UWAGA!

----

Rodzinny duet o miłości do muzyki

 Elbląg, Dorota i Henryk Miśkiewicz dali koncert w brazylijskim rytmie z Elbląską Orkiestrą Kameralną
Dorota i Henryk Miśkiewicz dali koncert w brazylijskim rytmie z Elbląską Orkiestrą Kameralną (fot. AD)

W poniedziałek (4 marca) na scenie elbląskiego Teatru im. Aleksandra Sewruka porwani w rytm brazylijskiej bossa novy usłyszeliśmy najlepsze kawałki w wykonaniu Doroty i Henryka Miśkiewicz, którzy wraz z Elbląską Orkiestrą Kameralną oczarowali publiczność. A nam przed koncertem rodzinny duet opowiedział o miłości do muzyki i wspólnych projektach.

- To nie pierwszy Państwa występ w Elblągu. Proszę przypomnieć, kiedy ostatnio byli Państwo w naszym mieście.
       Henryk Miśkiewicz: - Ostatnio koncertowałem w Elblągu z Januszem Stroblem w ramach ubiegłorocznego festiwalu "Jazzbląg", a wcześniej z okazji jubileuszu Jerzego Satanowskiego. Jednak ze swoim solowym projektem gościłem w Elblągu cztery lata temu w Galerii El. Był to zresztą występ z towarzyszeniem orkiestry.
       Dorota Miśkiewicz: - Ja z kolei byłam tutaj ostatnio w maju 2011 roku, gdy wraz z Grzegorzem Turnauem promowaliśmy jego album „Fabryka klamek”.
      
       - Nadal Pani z nim koncertuje?
       DM: - Tak. Dwa tygodnie temu mieliśmy koncert w Rybniku.
      
       - Czy aranżacje samby i bossa novy na kwintet jazzowy i orkiestrę zostały stworzone z myślą o konkretnej orkiestrze? Zaaranżował je Pan specjalnie na potrzeby występu z EOK?
       HM: - Nie, powstały one na orkiestrę smyczkową, która istnieje w każdej filharmonii.
       DM: - Chcę podkreślić, że z wielką przyjemnością gramy dziś z Elbląską Orkiestrą Kameralną. Pozostajemy pod wrażeniem Marka Mosia i tego, jak dopracował wszelkie szczegóły artykulacyjne, dynamiczne i, co szczególnie ważne przy dzisiejszym koncercie, rytmiczne!
      
       - Skąd wzięła się fascynacja muzyką brazylijską?
       HM: - Początki tej fascynacji sięgają momentu, kiedy usłyszałem pierwszą płytę, którą Stan Getz nagrał z Brazylijczykami. To właśnie wtedy zachwyciłem się bossa novą. Wielu jazzmanów korzystało i korzysta z brazylijskiej muzyki - na stałe wpisała się ona w jazz, połączyła się z nim. Wszyscy się nią fascynowali, w tym i ja. A to, że byłem w Brazylii, jeszcze bardziej tę fascynację wzmocniło. Pojechałem do tam przed samym karnawałem, odwiedziłem szkoły samby i usłyszałem prawdziwą, brazylijską muzykę, której wcześniej nie znałem. Muzycy jazzowi zmienili w niej bowiem generalnie wszystko - i rytm, i harmonię, i melodykę. Korzenie muzyki brazylijskiej są zupełnie inne. Usłyszałem to, będąc wtedy w Brazylii.
      
       - Proszę powiedzieć kilka słów na temat Pani nowego albumu „ALE”. Co to są za utwory? Do czego odnosi się tytuł?

       DM: - Płyta zawiera różne utwory, zarówno humorystyczne, jak i nostalgiczne. To zróżnicowanie dotyczy obu warstw - muzyki i treści. Tekst piosenki tytułowej autorstwa Grzegorza Turnaua stanowiący pochwałę codzienności wydał mi się dobrą pointą dla całości. Nad produkcją albumu czuwałam wraz z Bogdanem Kondrackim i Markiem Napiórkowskim - współkompozytorem wszystkich piosenek. Naszym celem było poszukiwanie oryginalnego brzmienia. Marek nagrał wiele partii gitar: klasycznych, elektrycznych, akustycznych, piccolo, rezofonicznych, mandolin, które także służyły nam jako instrumenty perkusyjne. W ramach poszukiwań perkusista zagrał m.in. na kanapie, a ja naśladowałam różne instrumenty głosem. Na płycie słychać też moją fascynację muzyką brazylijską.
      
       - Czy tylko utwory z płyty „ALE” usłyszymy podczas dzisiejszego koncertu?
       DM: - Nie będzie to typowa promocja mojego ostatniego albumu. "Ale brasil" stanowi połączenie materiału taty "Brasil", który jeszcze nie doczekał się publikacji na płycie i mojego krążka „Ale”. Swoją fascynację Brazylią zawdzięczam właśnie tacie i pierwszym płytom, które mi pokazał, w wykonaniu Astrud Gilberto, czy Sergio Mendesa. Mój poprzedni album jest ewidentnym wyrazem tej sympatii, co wyraża się już w obcojęzycznym tytule - "Caminho". Specjalnie na jego nagranie zaprosiłam perkusjonistę z Sao Paolo. Nie byłam jeszcze w Brazylii, nie słyszałam, tak jak tata, perkusistów ćwiczących sambę przed karnawałem w Rio de Janeiro, ale mimo to pałam miłością do ich poczucia rytmu.
      
       - Często występują Państwo z towarzyszeniem orkiestry?
       HM: - Każdy muzyk chce w pewnym momencie stworzyć projekt z udziałem orkiestry. Dla mnie osobiście jest to duża przyjemność, gdy z tyłu gra orkiestra, która pobudza moją wyobraźnię. To brzmienie jest po prostu fantastyczne! Bardzo lubię smyczki. Parę lat temu nagrałem ze smyczkami płytę pt. "Uniesienie". Nagrałem też koncert "Altissimonica" skomponowany na dużą orkiestrę przez Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Mój trzeci projekt ze smyczkami to właśnie ten, który gramy w Elblągu. Jeżeli jest możliwość, żeby zagrać z orkiestrą, zawsze tego chcę.
       DM: - Dla mnie granie z orkiestrą symfoniczną, czy nawet smyczkową, to rodzaj święta. Nie codziennie można zagrać z tak dużym aparatem wykonawczym, a jest to faktycznie wielka przyjemność.
       - Cała rodzina Miśkiewiczów jest uzdolniona muzycznie. Chętnie bierzecie Państwo udział we wspólnych projektach, często występujecie razem na scenie?
       DM: - Nieczęsto, ale koncertujemy razem. Na ogół to tata zaprasza nas do swoich projektów. Nas, czyli mnie i mojego brata Michała, grającego na perkusji. Każdy z nas podąża nieco inną ścieżką. Ja śpiewam piosenki, Michał gra free jazz m.in. z Tomaszem Stańko. We trójkę spotkaliśmy się na płytach taty „Full Drive” oraz „Uniesienie”.
       HM: - Lubimy z sobą grać, generalnie rzecz ujmując.
      
       - A jakie są Państwa wrażenia po próbie z EOK?
       HM: - Dla mnie było fantastycznie! Orkiestra jest znakomita! Dyrygent wspaniały!
      

Najnowsze artykuły w dziale Kultura

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama