Spotless Mind na CD

Nieco bardziej obyci w elbląskiej muzyce spotkali się już z ich twórczością na jednym z kilku koncertów, jakie dali w naszym mieście od początku swego istnienia. Ci, którzy się nie spotkali mogą to zrobić teraz. Zespół dorobił się bowiem promocyjnego cedeka.
Na płycie znajdujemy pięć utworów, z których każdy - choć w podobnej konwencji - przykuwa uwagę czymś innym. „Different Breed” to początek niczym z klasyki progresywnego grania - klawiszowy pasaż okraszony gitarową solówką. Zwrotka pełna niepokoju i głos Mai kojarzący się z Anneke von Giersbergen śpiewającej niegdyś w The Gathering. „Angst” atakuje riffem bardzo kojarzącym się z „Fuel” pewnego amerykańskiego zespołu na M. To zarazem najbardziej dynamiczny i agresywny numer w zestawieniu. „A.D.A” to ponad 11-minutowa muzyczna podróż ze zmianami klimatu od intensywnego początku przez spokojny, refleksyjny środek aż po znakomitą klawiszową melodię Rafała, wprowadzającą lekko orientalną atmosferę. W „Extricate Myself” Paweł atakuje chwytliwym niemal heavy metalowym riffem po to tylko, by drastycznie zmienić klimat kawałka wplatając w niego trochę black metalowego posmaku. Szkoda, że tu nie poszli na całość i w tym momencie zabrakło konkretnego uderzenia reszty zespołu. Ostatni z tego zestawu „Wasteland” to bardzo klasyczny dla takiego grania numer z wpadającymi w ucho melodiami gitar i stonowanym klawiszowym tłem.
Wszystko to zamknięte w nieco ponad 37 minutach muzyki. Z całą pewnością nie jest to jednak czas zmarnowany. Zespół postawił na dosyć rozbudowane kompozycje, częste zmiany tempa i klimatu powodują, że nasze receptory słuchowe nie przysypiają i w każdej chwili mają coś nowego do wyłowienia. Brzmienie materiału jest dosyć selektywne, choć daleko mu do doskonałości. Brakuje mocy w agresywniejszych partiach zarówno jeśli chodzi o gitarę, jak i perkusję. Za bardzo schowany jest bas, który jak na prog rock przystało, powinien stanowić równorzędny z innymi instrumentami głos w zespole. Dobrze i wyraźnie słychać wokal. Z bardzo dużym wyczuciem dozowane są klawisze, które nie przeszkadzają, a znakomicie dopełniają całości. Mimo kilku brzmieniowych wad album nie razi, a daje się słuchać całkiem przyjemnie i bez irytacji, co jak na materiał promocyjny jest już niezłym osiągnięciem.
Choć to materiał muzycznie dobry nie ustrzegł się kilku minusów. W moim odczuciu jest on za bardzo szablonowy. Trochę jakby przeczytać instrukcję grania prog rocka i wcielić ją w życie. Nie ma wyraźnego pierwiastka indywidualności, odrobiny szaleństwa i polotu, wyjścia z ram klasycznego dla tego gatunku grania. Z jednej strony można powiedzieć, że taki był cel zespołu i udało im się go zrealizować. Z drugiej jednak ja twierdzę, że za dużo jest zespołów, które grają klasycznie, a czymś się przecież trzeba wyróżnić, bo posiadanie wokalistki w takiej muzyce owszem wyróżnia, ale może nie wystarczyć. Mam też takie odczucie, że Paweł nieco na siłę unika mocniejszego uderzenia gitary tam gdzie ewidentnie nadałoby to więcej mocy i dynamizmu muzyce. Niekiedy też słychać, że nie do końca dopracowane są linie wokalne, że można by przy nich coś jeszcze pokombinować, pobawić się choćby w wielogłosy. Czasem są one tak ułożone, że Maja wchodzi na rejestry, które zwyczajnie drażnią.
Oczywiście to są uwagi, których ktoś inny mógłby nie mieć. Niemniej jednak polecam zapoznanie się z tym wydawnictwem, mało zespołów z tak krótkim stażem gra muzykę na takim poziomie. Fani rocka nie powinni przejść obok tego obojętnie.
Płytę można dostać kontaktując się z zespołem za pomocą adresu mailowego: spotlessmind@gmail.com.
Wykonawca: Spotless Mind
Album: „Promo 2011”
Utwory: Deffierent Breed, Angst, A.D.A, Extricate Myself, Wasteland.
Skład:
Maja Lidzińska – wokal, teksty
Rafał Wawrzyk – klawisze
Tomasz Breczko – bas
Paweł Świniarski – gitara
Tomasz Hoffman – perkusja
Więcej informacji na: www.myspace.com/spotlessmind.pl