[ X ]
Nie ma wolnej prasy bez finansowego wsparcia reklamodawców. Wszystko co publikujemy poniżej dostajesz w zamian za oglądanie banerów.To chyba nie jest wygórowana cena? Może wyłącz więc AdBlocka?

UWAGA!

Zadbaj o swoją przyszłość. Idź na wybory!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

To jest taka autoterapia...

Elbląg, To jest taka autoterapia...
(fot. rp)

W piątek (26 lutego) w galerii Spatium Novum w Bibliotece Elbląskiej odbył się wernisaż wystawy rzeźby i malarstwa elbląskiego artysty Józefa Siwilewicza. Na wystawie zobaczyć można prace, które powstały na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Głównym tematem i inspiracją był człowiek oraz cała sfera zmysłowa i erotyczna z nim związana. Zobacz fotoreportaż z wernisażu, przeczytaj rozmowę z artystą.

Robert Paul: Mógłby mi Pan powiedzieć, dlaczego w tekście zapowiadającym ten wernisaż nazwany Pan został artystą renesansowym?
      
Józef Siwilewicz: – Renesans kojarzy się z tym, że artyści zajmowali się różnymi dziedzinami sztuki i mnie te różne sposoby wyrażania się interesują – od malarstwa przez rzeźbę, witraż, rysunek, po mozaiki na wzór kościoła św. Brunona. To jest mój obszar działania. Tekst zapowiadający tę wystawę napisał mój kolega. Myślę, że rzeczywiście jest w tym trochę przesady, ja aż tak się z tym nie utożsamiam – po prostu zachowałem to słowo, bo nie chciałem ingerować w spostrzeżenia kolegi na temat tego, co robię.
      
       Dlaczego wybrał pan rzeźbę i malarstwo jako formy wyrażania siebie?
      
– Od malarstwa zacząłem. Malarstwo dzisiaj to coś płaskiego, z czego próbujemy wydobyć jakąś iluzję, przestrzeń; oszukać troszeczkę widza, a rzeźba jest czymś takim – jak to się teraz ładnie nazywa – w 3D i zupełnie inaczej przestrzeń działa, bo tę rzeźbę trzeba skomponować wkoło i osadzić w przestrzeni. To jest zupełnie inna kategoria myślenia i to jest fascynujące w rzeźbie.
      
       A jaki jest przekaz?
      
– Jest jak dopełnienie tego, jak jesteśmy zbudowani. To jest jakaś opowieść o człowieku, o jego sferach intymnych. Mamy jakieś takie swoje jaśniejsze i ciemniejsze strony i tak samo praca ma przód i tył, bok lewy i prawy...
      
       A materiał to glina. Czy można ją kojarzyć z tym, że z ziemi pochodzimy?
      
– Tak. Dokładnie tak - to jest taka autoterapia.
      
       I leczymy się np. z fobii?
      
– Nie nazwałbym tego fobiami.
      
       Więc z czego? Z trudności, ograniczeń?
      
– Tak, są oczywiście własne ograniczenia. Jestem na jakimś etapie życiowym, na takim jakimś „zakręcie” w swoim życiu i w pewnym momencie postanowiłem wyrazić się jakoś w ten sposób.
      
       Więc z czego?
      
– Z własnych ograniczeń....
      
      
rp
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama