Wariactwo, ale twórcze

Malują, rysują, rzeźbią, lepią, grają, tańczą, piszą, … uff, jednym tchem trudno wymienić wszystkie dziedziny artystyczne, w których sprawdzają się uczestnicy maratonu w Światowidzie. Spotkanie ze sztuką przez duże i małe „S” rozpoczęło się dziś (27 kwietnia) o godz. 9. Maraton artystyczny to aż 26 godzin twórczej pracy! Zobacz zdjęcia.
Mają od 10 do ponad 60 lat. Przyjechali m.in. z Braniewa, Tolkmicka, Milejewa, Suchacza, Pruszcza Gdańskiego, jest też oczywiście silna grupa z Elbląga. Mowa o uczestnikach 26-godzinnego Maratonu Artystycznego organizowanego już po raz kolejny przez Centrum Spotkań Europejskich Światowid. Twórcza zabawa rozpoczęła się dziś (27 kwietnia) o godz. 9.
- Zgłoszonych mamy ponad 90 uczestników plus członkowie grupy abstrakcyjnej, działacze happeningowi więc powinno nas być około setki – mówi Edyta Jasiukiewicz, rzecznik prasowy CSE Światowid. - Czekamy jeszcze na gości z Gdańska, ale praca już wre.
W jakich dziedzinach artystycznych mogą sprawdzić się uczestnicy maratonu?
- Mamy szeroki wachlarz form plastycznych, czyli fusing, lepienie w glinie, rysunek, malarstwo, a dodatkowo maraton obejmuje działania taneczne, filmowe, pisze się opowiadanie „na żywo” – wymienia rzeczniczka Światowida. - Mamy też przewidzianych wiele działań happeningowych – puszczanie baniek, warsztaty kuglarskie. Rozwijamy się. Część osób już doskonale wie, co chce robić i one od razu idą po materiały – kontynuuje Edyta Jasiukiewicz. – Są też i tacy, którzy na początku próbują swoich sił przy sztalugach, później idą polepić coś w glinie, a jeszcze później już sami szukają czegoś ciekawego dla siebie. Działania artystyczne odbywają się głównie w sali sportowej Światowida, ale warsztaty teatralne czy taneczne już na Scenie na Piętrze. Jeśli pogoda się polepszy, mamy nadzieję wyjść na Pl. Kazimierza Jagiellończyka. No, i oczywiście maraton filmowy, który odbywa się w sali kameralnej kina Światowid.
Uczestnicy maratonu, w zamian za wpisowe w wysokości 15 zł, otrzymują materiały plastyczne, ale także pakiet: obiad i kolacja, a dodatkowo mogą skorzystać z ciepłych napojów.
Maraton dopiero wystartował i wszyscy są pełni zapału. Przyjdzie jednak taki moment, gdy zmęczenie da się we znaki.
- Moment kryzysu na pewno będzie w nocy – stwierdza Edyta Jasiukiewicz. - Około północy, chodząc po Światowidzie, będzie można spotkać osoby, które szukają miejsca na krótką drzemkę. Na maratonie filmowym też zdarza się przysnąć chwilę w miękkich fotelach, ale generalnie cały czas coś się dzieje. Są też osoby wytrwałe, które przez 26 godzin są w stanie coś tworzyć.
O śnie nie myśli na razie pani Łucja Wąsowicz, którą spotkaliśmy przy sztalugach.
- To mój drugi maraton – przyznaje. - To jest wariactwo, ale atmosfera przyciąga, jest bardzo miło. Chodzę na zajęcia plastyczne do Światowida i wszystkiego próbuję. Na razie maluję, co będzie później, nie wiem. A sen? Cóż, w moim wieku to się już nie chce spać (śmiech), ale zobaczymy, ile wytrzymam. Niczego nie zakładam, zależy jak się będę czuła.
Na krótki maraton wpadła natomiast Pamela Jaworska: - Jestem tu pierwszy raz. O maratonie dowiedziałam się wczoraj i przyszłam sprawdzić, co i jak. Do udziału przekonała mnie pani Ewa Siwilewicz, do której chodziłam na zajęcia jeszcze w czasach licealnych. Będę sprawdzała się w glinie, choć na pewno nie przez 26 godzin. Przyszłam właściwie na chwilę, na 3-4 godziny.
Maraton Artystyczny w Światowidzie zakończy się jutro (28 kwietnia) o godz. 11. Prace, które powstaną podczas 26-godzinnej zabawy ze sztuką, zostaną zaprezentowane na specjalnej wystawie (czerwiec/lipiec).
- Zgłoszonych mamy ponad 90 uczestników plus członkowie grupy abstrakcyjnej, działacze happeningowi więc powinno nas być około setki – mówi Edyta Jasiukiewicz, rzecznik prasowy CSE Światowid. - Czekamy jeszcze na gości z Gdańska, ale praca już wre.
W jakich dziedzinach artystycznych mogą sprawdzić się uczestnicy maratonu?
- Mamy szeroki wachlarz form plastycznych, czyli fusing, lepienie w glinie, rysunek, malarstwo, a dodatkowo maraton obejmuje działania taneczne, filmowe, pisze się opowiadanie „na żywo” – wymienia rzeczniczka Światowida. - Mamy też przewidzianych wiele działań happeningowych – puszczanie baniek, warsztaty kuglarskie. Rozwijamy się. Część osób już doskonale wie, co chce robić i one od razu idą po materiały – kontynuuje Edyta Jasiukiewicz. – Są też i tacy, którzy na początku próbują swoich sił przy sztalugach, później idą polepić coś w glinie, a jeszcze później już sami szukają czegoś ciekawego dla siebie. Działania artystyczne odbywają się głównie w sali sportowej Światowida, ale warsztaty teatralne czy taneczne już na Scenie na Piętrze. Jeśli pogoda się polepszy, mamy nadzieję wyjść na Pl. Kazimierza Jagiellończyka. No, i oczywiście maraton filmowy, który odbywa się w sali kameralnej kina Światowid.
Uczestnicy maratonu, w zamian za wpisowe w wysokości 15 zł, otrzymują materiały plastyczne, ale także pakiet: obiad i kolacja, a dodatkowo mogą skorzystać z ciepłych napojów.
Maraton dopiero wystartował i wszyscy są pełni zapału. Przyjdzie jednak taki moment, gdy zmęczenie da się we znaki.
- Moment kryzysu na pewno będzie w nocy – stwierdza Edyta Jasiukiewicz. - Około północy, chodząc po Światowidzie, będzie można spotkać osoby, które szukają miejsca na krótką drzemkę. Na maratonie filmowym też zdarza się przysnąć chwilę w miękkich fotelach, ale generalnie cały czas coś się dzieje. Są też osoby wytrwałe, które przez 26 godzin są w stanie coś tworzyć.
O śnie nie myśli na razie pani Łucja Wąsowicz, którą spotkaliśmy przy sztalugach.
- To mój drugi maraton – przyznaje. - To jest wariactwo, ale atmosfera przyciąga, jest bardzo miło. Chodzę na zajęcia plastyczne do Światowida i wszystkiego próbuję. Na razie maluję, co będzie później, nie wiem. A sen? Cóż, w moim wieku to się już nie chce spać (śmiech), ale zobaczymy, ile wytrzymam. Niczego nie zakładam, zależy jak się będę czuła.
Na krótki maraton wpadła natomiast Pamela Jaworska: - Jestem tu pierwszy raz. O maratonie dowiedziałam się wczoraj i przyszłam sprawdzić, co i jak. Do udziału przekonała mnie pani Ewa Siwilewicz, do której chodziłam na zajęcia jeszcze w czasach licealnych. Będę sprawdzała się w glinie, choć na pewno nie przez 26 godzin. Przyszłam właściwie na chwilę, na 3-4 godziny.
Maraton Artystyczny w Światowidzie zakończy się jutro (28 kwietnia) o godz. 11. Prace, które powstaną podczas 26-godzinnej zabawy ze sztuką, zostaną zaprezentowane na specjalnej wystawie (czerwiec/lipiec).
Agata Janik