Z samych siebie się śmiejecie!

O poszukiwaniu szczęścia, tęsknocie za miłością, o braku porozumienia z innymi, a także – a może przede wszystkim – o samotności. Sposobem na zmierzenie się ze światem staje się szaleństwo. W sobotę (21 stycznia) w elbląskim teatrze premiera czeskiej tragikomedii Petra Zelenki „Opowieści o zwyczajnym szaleństwie”.
To historia 33-letniego Petra, który popada w obłęd, odkąd pół roku temu rozstał się ze swoją ukochaną Janą. Stacza się – stracił pracę kontrolera lotów, teraz jest zwykłym robotnikiem w terminalu towarowym na lotnisku. Źle dzieje się także w małżeństwie jego rodziców. Ojciec popadł w skrajną apatię, co matka uważa za przejaw groźnych chorób, a ona sama niezdrowo ekscytuje się tragicznymi wydarzeniami w dalekich krajach i za wszelką cenę próbuje pomóc ich mieszkańcom. Petr przypadkowo spotyka parę, która jest gotowa płacić za to, by patrzył, jak uprawiają seks. Jego ojciec poznaje tymczasem dużo młodszą od siebie rzeźbiarkę.
Bohaterami tej tragikomedii są młodzi ludzie uwikłani w dziwne związki emocjonalne. Jana wydzwania do kochanków z budki telefonicznej pod swoim domem; Mucha porzucony przez kolejną dziewczynę wiąże się z odkurzaczem i manekinem; Piotr, aby zatrzymać dziewczynę, sięga po indiańskie rytuały; Alicja i Jerzy płacą postronnym ludziom, aby ich obserwowali w łóżku, bo inaczej nie mogą się kochać. Wszyscy składają się na portret zbiorowości, w której samotność stała się normą, a miłość nie może trwać zbyt długo.
Absurdalna pogoń bohaterów za szczęściem. Indiańskie rytuały, nietypowe formy uwodzenia, szalone pomysły erotyczne. Wszystko z ogromnym poczuciem humoru.[informacja nadesłana]
„Opowieści o zwyczajnym szaleństwie” zostały wydane w 2001 r., a kilka lat później sfilmowane. Sztukę, z powodzeniem, grają teatry na całym świecie. Mierzą się z nią również elbląscy aktorzy. Jak opowiedzą o zwyczajnym szaleństwie? Czy w ogóle możliwe jest zwyczajne szaleństwo?
- Autor zakodował w tytule paradoks – mówi Katarzyna Deszcz, reżyser spektaklu. – To opowieść o zwyczajnych ludziach, którzy żyją tak, jak my. Jednak na skutek różnych zdarzeń i wzajemnego przenikania zaczynają się zastanawiać czy to ja zwariowałem czy może świat wokół mnie? Dlaczego ludzie dają się zapędzić w obsesje? Dlaczego dziwaczeją? Któż z nas nie zadaje sobie czasem takich pytań? Każdy z bohaterów sztuki żyje zgodnie z zasadami, ma poczucie powinności i słuszności – kontynuuje reżyserka. - I to doprowadza do zachowań postrzeganych jako skrajne. Na przykład matka. Chce wszystkim dobrze radzić, oddaje krew dla ofiar wojny w Czeczeni, martwi się o syna, a męża wysyła do lekarza, bo stale twierdzi, że coś mu dolega. Ale co w tym złego? Niby nic. Jednak nie może się porozumieć z innymi, ani inni z nią. Nie ma jednej wspólnej racji, robi się kocioł. I to można nazwać szaleństwem.
Głównym bohaterem sztuki jest Piotr (w tej roli Marcin Tomasik). Czy jest szalony?
- Nie. To normalny, zwyczajny facet, który w pewnym momencie natrafia na dziwne sytuacje – wyjaśnia aktor. – I wszyscy wokół mu mówią, że jest wariatem. Bo każdy postrzega drugiego jako wariata, ale nie siebie.
Sztuka opisywana jest jako tragikomedia. Jaki humor proponuje nam Petr Zelenka?
- Ten humor nie jest taki oczywisty, nie jest farsowy – zauważa Katarzyna Deszcz. – Bardziej bym chciała, by widzowie zobaczyli w tym spektaklu siebie, dziwactwa, z których nie zdajemy sobie sprawy. To bardziej humor gogolowski.
Czy to sztuka kontrowersyjna?
- Sporo się w niej mówi o seksie, pada pare wulgaryzmów, ale czy to zaraz kontrowersja – zastanawia się reżyserka. – Więcej kontrowersji jest w codziennych programach informacyjnych, w codziennym życiu wokół nas. Chciałabym, by ten spektakl dotykał, ale nie w kategorii szokowania.
Katarzyna Deszcz po raz pierwszy pracuje w Elblągu. Jak ocenia zespół Sewruka?
- Z tym zespołem pracuje się bardzo dobrze – zapewnia. – Myślę, że mamy te postaci. I dobrze się tu czuję.
Z pracy z nową reżyserką zadowolony jest również Marcin Tomasik: - Fantastyczne analizowanie, dochodzenie do postaci. To bardzo wzbogaca aktora w myśleniu, ale i rolę.
W teatrze trwają ostatnie przygotowania do premiery. A jak ze zwyczajnym szaleństwem poradzili sobie aktorzy zobaczymy już w sobotę na Dużej Scenie.
Obsada: Marcin Tomasik (Piotr), Irena Adamiak (Matka), Lesław Ostaszkiewicz (Ojciec), Małgorzata Rydzyńska (Sylwia), Artur Hauke (Jerzy/ Żołnierz z Czeczeni), Anna Suchowiecka (Alicja), Leszek Andrzej Czerwiński (Mucha), Teresa Suchodolska (Anna), Wojciech Rydzio (Alesz), Marta Masłowska (Jana), Małgorzata Jakubiec-Hauke (Manekin (Ewa)), Tomasz Czajka (Szef/Mężczyzna z publiczności).
Reżyseria: Katarzyna Deszcz. Scenografia i kostiumy: Wojciech Stefaniak. Opracowanie muzyczne: Dariusz Łapkowski.
Bohaterami tej tragikomedii są młodzi ludzie uwikłani w dziwne związki emocjonalne. Jana wydzwania do kochanków z budki telefonicznej pod swoim domem; Mucha porzucony przez kolejną dziewczynę wiąże się z odkurzaczem i manekinem; Piotr, aby zatrzymać dziewczynę, sięga po indiańskie rytuały; Alicja i Jerzy płacą postronnym ludziom, aby ich obserwowali w łóżku, bo inaczej nie mogą się kochać. Wszyscy składają się na portret zbiorowości, w której samotność stała się normą, a miłość nie może trwać zbyt długo.
Absurdalna pogoń bohaterów za szczęściem. Indiańskie rytuały, nietypowe formy uwodzenia, szalone pomysły erotyczne. Wszystko z ogromnym poczuciem humoru.[informacja nadesłana]
„Opowieści o zwyczajnym szaleństwie” zostały wydane w 2001 r., a kilka lat później sfilmowane. Sztukę, z powodzeniem, grają teatry na całym świecie. Mierzą się z nią również elbląscy aktorzy. Jak opowiedzą o zwyczajnym szaleństwie? Czy w ogóle możliwe jest zwyczajne szaleństwo?
- Autor zakodował w tytule paradoks – mówi Katarzyna Deszcz, reżyser spektaklu. – To opowieść o zwyczajnych ludziach, którzy żyją tak, jak my. Jednak na skutek różnych zdarzeń i wzajemnego przenikania zaczynają się zastanawiać czy to ja zwariowałem czy może świat wokół mnie? Dlaczego ludzie dają się zapędzić w obsesje? Dlaczego dziwaczeją? Któż z nas nie zadaje sobie czasem takich pytań? Każdy z bohaterów sztuki żyje zgodnie z zasadami, ma poczucie powinności i słuszności – kontynuuje reżyserka. - I to doprowadza do zachowań postrzeganych jako skrajne. Na przykład matka. Chce wszystkim dobrze radzić, oddaje krew dla ofiar wojny w Czeczeni, martwi się o syna, a męża wysyła do lekarza, bo stale twierdzi, że coś mu dolega. Ale co w tym złego? Niby nic. Jednak nie może się porozumieć z innymi, ani inni z nią. Nie ma jednej wspólnej racji, robi się kocioł. I to można nazwać szaleństwem.
Głównym bohaterem sztuki jest Piotr (w tej roli Marcin Tomasik). Czy jest szalony?
- Nie. To normalny, zwyczajny facet, który w pewnym momencie natrafia na dziwne sytuacje – wyjaśnia aktor. – I wszyscy wokół mu mówią, że jest wariatem. Bo każdy postrzega drugiego jako wariata, ale nie siebie.
Sztuka opisywana jest jako tragikomedia. Jaki humor proponuje nam Petr Zelenka?
- Ten humor nie jest taki oczywisty, nie jest farsowy – zauważa Katarzyna Deszcz. – Bardziej bym chciała, by widzowie zobaczyli w tym spektaklu siebie, dziwactwa, z których nie zdajemy sobie sprawy. To bardziej humor gogolowski.
Czy to sztuka kontrowersyjna?
- Sporo się w niej mówi o seksie, pada pare wulgaryzmów, ale czy to zaraz kontrowersja – zastanawia się reżyserka. – Więcej kontrowersji jest w codziennych programach informacyjnych, w codziennym życiu wokół nas. Chciałabym, by ten spektakl dotykał, ale nie w kategorii szokowania.
Katarzyna Deszcz po raz pierwszy pracuje w Elblągu. Jak ocenia zespół Sewruka?
- Z tym zespołem pracuje się bardzo dobrze – zapewnia. – Myślę, że mamy te postaci. I dobrze się tu czuję.
Z pracy z nową reżyserką zadowolony jest również Marcin Tomasik: - Fantastyczne analizowanie, dochodzenie do postaci. To bardzo wzbogaca aktora w myśleniu, ale i rolę.
W teatrze trwają ostatnie przygotowania do premiery. A jak ze zwyczajnym szaleństwem poradzili sobie aktorzy zobaczymy już w sobotę na Dużej Scenie.
Obsada: Marcin Tomasik (Piotr), Irena Adamiak (Matka), Lesław Ostaszkiewicz (Ojciec), Małgorzata Rydzyńska (Sylwia), Artur Hauke (Jerzy/ Żołnierz z Czeczeni), Anna Suchowiecka (Alicja), Leszek Andrzej Czerwiński (Mucha), Teresa Suchodolska (Anna), Wojciech Rydzio (Alesz), Marta Masłowska (Jana), Małgorzata Jakubiec-Hauke (Manekin (Ewa)), Tomasz Czajka (Szef/Mężczyzna z publiczności).
Reżyseria: Katarzyna Deszcz. Scenografia i kostiumy: Wojciech Stefaniak. Opracowanie muzyczne: Dariusz Łapkowski.
Agata Janik