Zdeformowani

- Obrazy, które pokazuję na wystawie, dotyczą moich poszukiwań w temacie portretu, głównie portretu kobiecego. Są to swego rodzaju poszukiwania dotyczące wizerunku oraz tego, jak w historii malarstwa były przedstawiane portrety i jakie były wymagania od portretu i kobiecego wizerunku – powiedziała o swoich pracach Ewa Juszkiewicz podczas wernisażu wystawy, który odbył się dziś (25 kwietnia) w Galerii El. Zobacz fotoreportaż.
Wystawa o wymownym tytule „Damage has been done” (z ang. "Szkody zostały wyrządzone") jest wspólnym projektem dwóch młodych, zdolnych artystów, Ewy Juszkiewicz i Bartosza Kokosińskiego. Spoiwem łączącym wszystkie zaprezentowane na wystawie prace jest motyw zniszczenia, deformacji. Deformacji w kontekście historii malarstwa i historii sztuki. Ten zabieg artystyczny jest zabiegiem celowym. To próba poszukiwań odpowiedzi na pytanie o status malarstwa. Jest pytaniem o jego dalszy cel, jego właściwości oraz o sens malowania w ogóle.
- Bartosz Kokosiński zwykł pracować i umieszczać swoje prace w cyklach malarskich – mówi kurator wystawy Jarosław Denisiuk. - Zawarty w ich tytułach humor i przewrotny autodystans ukazuje malarstwo w sytuacji granicznej. To malarstwo (czy jeszcze malarstwo?) ukazuje się widzowi jako niepewne swojego statusu, domagające się potwierdzeń – pomimo permanentnego i wpisanego weń kryzysu, zwątpień czy deklarowanych już po wielokroć „śmierci” tego medium.
Dzieła Ewy Juszkiewicz odwołują się do obrazów kobiet z historii dzieł sztuki. Deformacji ulegają jedynie twarze kobiet, które są albo zamazane, albo zastąpione elementem dekoracyjnym w postaci kwiatów, garderoby, pawiego pióra a nawet włosów.
- Zabiegi artystki, niszczenia wizerunku, twarzy, mają tu nie tylko wymiar kwestionujący konwencję, ale też estetyczny i przewrotnie dekoracyjny – mówi o pracach artystki Jarosław Denisiuk. - Fascynacja gestem zatarcia, zniszczenia wizerunku służy w przypadku artystki ukazania martwoty konwencji artystycznej.
- Obrazy, które pokazuję na wystawie, dotyczą moich poszukiwań w temacie portretu, głównie portretu kobiecego – opowiada o swoich działach Ewa Juszkiewicz. - Moje prace stanowią interpretacje obrazów z historii malarstwa. Na moich obrazach deformuję ludzką twarz, czasami zastępuję je elementami garderoby – dodaje. - Są to swego rodzaju poszukiwania dotyczące wizerunku oraz tego, jak w historii malarstwa były przedstawiane portrety i jakie były wymagania od portretu i kobiecego wizerunku. Z drugiej strony jest to też poszukiwanie i próba odpowiedzi na pytanie dotyczące wnętrza kobiety.
Obrazy zaprezentowane na wystawie odnoszą się zatem nie tylko do sztuki lecz także do wszystkiego, co wokół nas i tego, co w nas. Patrząc na zdeformowane dzieła młodych artystów, każdy może w nich odkryć coś dla siebie. Wystawę można zobaczyć do 16 czerwca.
- Bartosz Kokosiński zwykł pracować i umieszczać swoje prace w cyklach malarskich – mówi kurator wystawy Jarosław Denisiuk. - Zawarty w ich tytułach humor i przewrotny autodystans ukazuje malarstwo w sytuacji granicznej. To malarstwo (czy jeszcze malarstwo?) ukazuje się widzowi jako niepewne swojego statusu, domagające się potwierdzeń – pomimo permanentnego i wpisanego weń kryzysu, zwątpień czy deklarowanych już po wielokroć „śmierci” tego medium.
Dzieła Ewy Juszkiewicz odwołują się do obrazów kobiet z historii dzieł sztuki. Deformacji ulegają jedynie twarze kobiet, które są albo zamazane, albo zastąpione elementem dekoracyjnym w postaci kwiatów, garderoby, pawiego pióra a nawet włosów.
- Zabiegi artystki, niszczenia wizerunku, twarzy, mają tu nie tylko wymiar kwestionujący konwencję, ale też estetyczny i przewrotnie dekoracyjny – mówi o pracach artystki Jarosław Denisiuk. - Fascynacja gestem zatarcia, zniszczenia wizerunku służy w przypadku artystki ukazania martwoty konwencji artystycznej.
- Obrazy, które pokazuję na wystawie, dotyczą moich poszukiwań w temacie portretu, głównie portretu kobiecego – opowiada o swoich działach Ewa Juszkiewicz. - Moje prace stanowią interpretacje obrazów z historii malarstwa. Na moich obrazach deformuję ludzką twarz, czasami zastępuję je elementami garderoby – dodaje. - Są to swego rodzaju poszukiwania dotyczące wizerunku oraz tego, jak w historii malarstwa były przedstawiane portrety i jakie były wymagania od portretu i kobiecego wizerunku. Z drugiej strony jest to też poszukiwanie i próba odpowiedzi na pytanie dotyczące wnętrza kobiety.
Obrazy zaprezentowane na wystawie odnoszą się zatem nie tylko do sztuki lecz także do wszystkiego, co wokół nas i tego, co w nas. Patrząc na zdeformowane dzieła młodych artystów, każdy może w nich odkryć coś dla siebie. Wystawę można zobaczyć do 16 czerwca.
dk