Bezradne rezerwy Olimpii

Olimpia II Elbląg wciąż pozostaje w trudnym położeniu w tabeli Superscore IV ligi. Przed niedzielnym spotkaniem elblążanie zajmowali 15. miejsce z dorobkiem sześciu punktów i ich sytuacja nie uległa zmianie po meczu ze Startem Nidzica.
Goście z Nidzicy przyjechali do Elbląga z zupełnie innej pozycji w tabeli. Szóste miejsce i dorobek 25 punktów nie do końca jednak zadowalały decydentów Startu, którzy zimą zdecydowali się na zmianę na ławce trenerskiej. Czesława Żukowskiego zastąpił Tomasz Aziewicz. Personalnie ofensywa zespołu z Nidzicy została jednak osłabiona, bo z klubu odszedł Szymon Masiak, który przeniósł się do Stomilu Olsztyn. Był on jednym z bohaterów pierwszego starcia z Olimpią II, strzelił bowiem dwa gole w wygranym przez Start 3:1 spotkaniu. Co ciekawe, tamten mecz rozpoczął się od prowadzenia Olimpii II po trafieniu Alana Dziurdzi, który zimą przeniósł się do Polonii Pasłęk.
W wyjściowym składzie rezerw pojawili się zawodnicy wracający po urazach. Od pierwszej minuty zagrali Wierzba i Yatsenko, a w podstawowej jedenastce znaleźli się również Karbownik oraz Pek. Obecność piłkarzy mających doświadczenie z pierwszej drużyny nie okazała się jednak czynnikiem rozstrzygającym.
Goście z Nidzicy od pierwszego gwizdka sprawiali wrażenie zespołu bardziej poukładanego. Grali spokojniej, pewniej i - co najważniejsze - skuteczniej. Wynik otworzyli już w 12. minucie, golem urody niezwykłej. Arczewski dopadł do piłki w polu karnym i popisał się efektownym uderzeniem pół-nożycami, które mogłoby śmiało ozdobić niejednego Instagramowego reelsa.
Po tym trafieniu gra na pewien czas się wyrównała. Olimpia próbowała odpowiadać i momentami potrafiła zagrozić bramce rywali, ale to przyjezdni ponownie zadawali ciosy. Najpierw w 35. minucie trafił Orzechowski, a zaledwie chwilę później Rosoliński. Do przerwy było już 0:3.
Po zmianie stron elblążanie pokazali więcej ofensywnej odwagi. W 55. minucie Sapela zdobył gola dającego nadzieję i faktycznie przez moment można było odnieść wrażenie, że gospodarze spróbują jeszcze włączyć się do walki o korzystniejszy rezultat. Nadzieja trwała jednak zaledwie dwie minuty. Orzechowski ustrzelił dublet, ładnym i piekielnie mocnym strzałem zza “szesnastki”. Olimpię II pod tlen mógł jeszcze podłączyć Yatsenko, ale niestety nie wykorzystał rzutu karnego.
Dla młodej drużyny Olimpii była to kolejna lekcja wymagającej, fizycznej i bezlitosnej dla błędów czwartoligowej piłki. Pozostanie w lidze wydaje się w tej sytuacji narracją hurraoptymistyczną, w rzeczywistości zaś jest zadaniem niezwykle trudnym do zrealizowania.
Co za tydzień?
W następny weekend, 14-15 marca, rozpocznie się rywalizacja o punkty w Superscore IV lidze dla Concordii Elbląg. Słoniki w miniony weekend nie grały, bo mecz z Romintą Gołdap został przełożony. Pierwszy ligowy mecz Concordii odbędzie się tym samym w sobotę, 14 marca, o godzinie 14 na stadionie przy Krakusa, kiedy zmierzą się w prestiżowym starciu z trzecią drużyną tabeli Stomilem Olsztyn.
Tego samego dnia o tej samej godzinie na boisku z naturalną murawą przy ulicy Skrzydlatej zaprezentuje się również trzecioligowa Olimpia Elbląg, która podejmie GKS Wikielec. Dzień później, w niedzielę 15 marca o godzinie 16 rezerwy Olimpii Elbląg wyjdą na murawę przeciw Mazurowi Ełk, tym razem na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ulicy Skrzydlatej.
Olimpia II Elbląg - Start Nidzica 1:4 (0:3)
0:1 - Arczewski (12. min.), 0:2 - Orzechowski (35. min.), 0:3 - Rosoliński (36. min.), 1:3 - Sapela (55. min.), 1:4 - Orzechowski (57. min.)
Olimpia II: Matyjaszczyk - Bąk, Wierzba, Turulski, Dettlaff, Majewski, Karbownik, Pek, Marucha, Yatsenko, Duszak Ponadto zagrali: Kulig, Turowski, Wilczek, Osowski, Sapela, Michoń