Każdy punkt na wagę utrzymania

Środowa porażka Olimpii w Wojewódzkim Pucharze Polski pozostawiła po sobie sporo nerwów i jeszcze więcej pytań. Wstydliwe odpadnięcie przyszło w najgorszym możliwym momencie, gdy drużyna potrzebowała spokoju i impulsu przed ligową końcówką sezonu. Tymczasem w III lidze margines błędu coraz bardziej się kurczy, a sytuacja w tabeli wciąż pozostaje daleka od komfortowej. Przed Olimpią mecz z Mławianką Mława, czyli rywalem walczącym dokładnie o to samo - utrzymanie.
Jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz - powiada stare piłkarskie porzekadło, które zwykle brzmi jak banał, dopóki nie zaczyna boleśnie oddawać rzeczywistości. Niestety, w przypadku Olimpii aż nadto pasuje, bo jeśli mierzyć wartość drużyny ostatnim występem, to trudno dziś o optymizm. Trzecia porażka z rzędu nie jest już przypadkiem, nie jest chwilowym zachwianiem formy ani złym dniem w pracy. To już sygnał alarmowy, który rozbrzmiewa coraz głośniej i coraz bardziej natarczywie. Najpierw Legia II, potem Troszyn, teraz pucharowa kompromitacja. Ciąg zdarzeń mało optymistyczny.
Co dalej? Siedem meczów do końca sezonu. Siedem rozdziałów, które zdecydują, jak zakończy się trzecioligowa historia. Cztery punkty przewagi nad strefą spadkową daje jeszcze chwilę oddechu, ale tylko chwilę. Lekka poduszka bezpieczeństwa.
Wszystko zaczyna sprowadzać się do pytania: czy Olimpia uspokoi sytuację i zacznie wygrywać? Przed żółto-biało-niebieskimi kolejno mecze z Mławianką Mława, GKS-em Bełchatów, Widzewem II Łódź, Wigrami Suwałki, Wisłą II Płock, Zniczem Biała Piska i Lechią Tomaszów Mazowiecki. Terminarz nie należy do najłatwiejszych, wiele z tych drużyn sama walczy o ligowy byt, ale jeśli żółto-biało-niebiescy nie przejmą inicjatywy, ktoś zrobi to za nią. Jeśli nie zacznie punktować regularnie i konsekwentnie, tabela bardzo szybko wystawi rachunek.
Walka o utrzymanie
Sytuacja Olimpii daleka od komfortu, ale najważniejszy pozostaje fakt, że żółto-biało-niebiescy nadal trzymają los we własnych rękach. Po 27 kolejkach elblążanie zajmują 11. miejsce z dorobkiem 33 punktów. Dziewięć zwycięstw, sześć remisów, dwanaście porażek i bilans bramkowy 38:49. Przewaga nad znajdującą się w strefie spadkowej Mławianką Mława wynosi pięć punktów, a taki zapas daje jedynie chwilę oddechu, brakuje poczucia pełnego bezpieczeństwa.
Jeszcze więcej niepokoju budzi piętnaste miejsce, obecnie zajmowane przez GKS Wikielec. W obecnym układzie w ligach centralnych nawet ta pozycja może oznaczać spadek, wszystko zależy od rozstrzygnięć w II lidze i liczby zespołów spadających do naszej trzecioligowej grupy. Efekt domina potrafi być bezlitosny. GKS ma dziś 29 punktów, więc granica bezpieczeństwa staje się cienka jak lód w marcu. Mławianka z 28 punktami gra już każdy mecz jak finał sezonu, ale w Elblągu sytuacja wygląda podobnie. Miejsca na serię potknięć po prostu nie ma.
W trwającym roku Mławianka gra - tak samo jak Olimpia - w kratkę. Porażki z Wartą Sieradz (2:3) i Wisłą II Płock (1:2) pogłębiały nerwowość, a sytuacja w tabeli robiła się coraz bardziej napięta. Później przyszły remisy z KS CK Troszyn (2:2) i Świtem Nowy Dwór Mazowiecki (1:1), które pozwoliły złapać oddech, a następnie zwycięstwa nad KS Wasilków (4:2), GKS Bełchatów (1:0) oraz Zniczem Biała Piska (4:0). Jedynym poważniejszym potknięciem ostatnich tygodni była porażka 1:2 z GKS-em Wikielec, czyli bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie. Nie jest to seria, która każe widzieć w Mławiance zespół nie do zatrzymania, ale Olimpia też nim nie jest. Bardziej trafne będzie stwierdzenie, że drużyna z Mławy po prostu utrzymuje się w grze i walczy o każdy kolejny oddech, tak samo jak żółto-biało-niebiescy.
Znaczenie może mieć natomiast miniona środa 22 kwietnia. Jak niestety wiemy, Olimpia zakończyła przygodę z Wojewódzkim Pucharem Polski, Mławianka zaś nadal pozostaje w grze na tym froncie. Zespół z Mławy rywalizował w ćwierćfinale z Ząbkovią Ząbki. Po niezwykle emocjonującym spotkaniu padł remis 3:3, awans rozstrzygnęły rzuty karne wygrane przez mławian 4:3.
Bilans konfrontacji
Historia pojedynków Olimpii Elbląg z Mławianką Mława przypomina futbolową sinusoide. Bezpośrednia rywalizacja rozpoczęła się w październiku 1984 roku, a wynik 5:1 do dziś pozostaje najwyższym w starciach obu drużyn. Później nadeszły jednak chwile bardziej stonowane: porażka w Mławie w 1985 roku, bezbramkowe remisy i mecze, które zapadały w pamięć raczej defensywną solidnością niż ofensywnymi fajerwerkami. Olimpia sięgała po zwycięstwo po pamiętnym trafieniu Adama Fedoruka w 2002 roku, które dało jedyne jak dotąd zwycięstwo w Mławie, natomiast ostatnie spotkanie rozegrane w Elblągu zakończyło się remisem 1:1. Po spotkaniu z żółto-biało-niebieskimi pożegnał się trener Czesław Michniewicz, który odszedł do Lecha Poznań.
Bilans meczów: 2 zwycięstwa Olimpii, 5 remisów. 2 porażki, bramki - 10:8 dla Olimpii
07.10.1984 r. Olimpia Elbląg - Mławianka Mława 5:1 (samobójcza, Karman, Radowski, Małek, Gorzęch)
26.05.1985 r. Mławianka Mława - Olimpia Elbląg 1:0
07.08.1988 r. Mławianka Mława - Olimpia Elbląg 0:0
02.04.1989 r. Olimpia Elbląg - Mławianka Mława 2:2 (Kołacki x2)
31.08.2002 r. Mławianka Mława - Olimpia Elbląg 0:1 (Adam Fedoruk)
29.03.2003 r. Olimpia Elbląg - Mławianka Mława 0:2
13.09.2003 r. Olimpia Elbląg - Mławianka Mława 1:1 (Zagórski)
01.05.2004 r. Mławianka Mława - Olimpia Elbląg 0:0
04.10.2025 r. Mławianka Mława - Olimpia Elbląg 1:1 (Młynarczyk)
w stworzeniu bilansu pomógł statystyk i kibic Olimpii, Tomasz Ziege.
Olimpia Elbląg - Mławianka Mława w sobotę, 25 kwietnia, godz. 17. Stadion Miejski przy ul. Agrykola 8