Metropolia pomorska coraz bliżej. Czy Elbląg powinien się w niej znaleźć?

Historyczna szansa czy polityczna mrzonka? Elbląg może dołączyć do potężnego związku metropolitalnego na Pomorzu. Senator Jerzy Wcisła przekonuje, że to jedyna droga do naprawy błędów reformy administracyjnej sprzed lat.
W środę (10 czerwca) Senat przyjął z poprawkami ustawę o powołaniu pomorskiego związku metropolitalnego. Dziś nad poprawkami zagłosuje Sejm, skąd akt prawny trafi na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Na razie nie wiadomo, jaką decyzję podejmie głowa państwa – może ją podpisać, skierować do Trybunału Konstytucyjnego lub zawetować.
- Były prowadzone rozmowy i wiem, że w naszych poprawkach są uwzględnione też propozycje, które wychodziły z Kancelarii Prezydenta – mówił senator Koalicji Obywatelskiej Jerzy Wcisła na czwartkowej (11 czerwca) konferencji prasowej w Elblągu. – One dotyczyły m.in. finansowania nauki; zapewniły też głos małym gminom. Liczę na to, że prezydent będzie myślał bardziej racjonalnie, a nie partyjnie.
Co ważne dla naszego regionu, senatorom udało się obronić interesy Elbląga. Nie przeszła poprawka, która blokowała naszemu miastu (i ewentualnie innym samorządom spoza województwa pomorskiego) wstąpienie do metropolii. Senat odrzucił propozycje Prawa i Sprawiedliwości, przyjmując za to wnioski połączonych komisji samorządu terytorialnego oraz infrastruktury. Wprowadzono m.in. pięcioletnią kadencję zarządu metropolii oraz ograniczono wydatki na biurokrację do 5 proc. budżetu związku. 5 proc. ma być też przeznaczone na naukę i współpracę z uczelniami wyższymi.
„Przyłączenie Elbląga do Warmii i Mazur było błędem”
Wejście do pomorskiej metropolii to dla Elbląga szansa na przełamanie wieloletniej stagnacji i zmniejszenie uzależnienia od Olsztyna.
– Niewiele jest takich przypadków w Polsce, gdzie występuje tak silne powiązanie metropolii z dużym miastem z innego województwa – przekonywał Jerzy Wcisła. – Przyłączenie Elbląga do województwa warmińsko-mazurskiego w 1998 roku było bardzo dużym błędem. Główny problem Elbląga polega na podziale dawnego województwa elbląskiego i likwidacji subregionu. Na dwa województwa podzielono Zalew Wiślany i Żuławy Wiślane. To są specyficzne i jednorodne regiony, których nie wolno było dzielić.
Zdaniem senatora, Elbląg w metropolii pomorskiej stanie przed szansą odbudowy swojego subregionu. Co to oznacza w praktyce?
- Efektywniejsze zarządzanie terenami Żuław i Zalewu Wiślanego.
- Synergię portów: port w Elblągu mógłby przejąć obsługę mniejszych jednostek z Gdańska.
- Wspólną walkę o budowę szybkiego połączenia kolejowego na trasie Gdańsk – Nowy Dwór Gdański – Elbląg.
- Podział administracyjny kraju i obszary metropolitalne to są dwa różne twory. Metropolie to obszary funkcjonalne, zrzeszające samorządy, które chcą realizować wspólnie konkretne zadania – mówił senator. – Tych zadań dla Elbląga jest bardzo dużo. Nasze miejsce jest w tym związku.
Gdańsk nas nie zdominuje?
Zainteresowanie nowym związkiem metropolitalnym wyraziło około 60 samorządów z Pomorza, w których mieszka 1,7 miliona osób (nie licząc Elbląga). Dla porównania Warszawę zamieszkuje 1,8 mln osób, Metropolię Górnośląsko-Zagłębiowską – 2,1 mln w 41 miastach i gminach. Metropolia pomorska ma mieć zapewnione stabilne finansowanie w wysokości 0,49 proc. wpływów z podatku PIT. Docelowo jej budżet ma wynosić nawet 700 milionów złotych rocznie. Pieniądze te zostaną przeznaczone na wspólny transport, inwestycje oraz projekty unijne. Czy Elbląg i mniejsze gminy nie zostanie jednak zmarginalizowany przez Trójmiasto?
– Takiego zagrożenia nie ma. Są zapisy w ustawie, które uniemożliwiają dominację największych miast w metropolii – wyjaśniał senator. – Działające od 2011 roku stowarzyszenie „Obszar Metropolitalny Gdańsk-Sopot-Gdynia” jednoczy 61 samorządów, z których większość jest mała. Nie znam przypadku, aby któryś z nich wystąpił ze struktur. Gdańsk nie wykorzystuje swojej pozycji, a pieniądze na inwestycje trafiają do mniejszych gmin.
Przy okazji dyskusji o przyszłości Elbląga naturalnie powraca pytanie o sens przynależności do województwa warmińsko-mazurskiego. W powszechnej opinii mieszkańców Elbląg traci na przynależności do województwa ze stolicą w Olsztynie. Senator Wcisła przedstawił jednak twarde dane dotyczące funduszy unijnych.
– Przeanalizowałem, jakie są korzyści miast w województwie pomorskim w dostępie do środków unijnych. Elbląg dotychczas pozyskał z Unii Europejskiej 1,4 mld zł, co daje 12,5 tys. zł na mieszkańca. Gdynia, drugie miasto w województwie pomorskim, pozyskała ponad 2 mld zł, ale w przeliczeniu na mieszkańca to 9,6 tys. zł – mówił Jerzy Wcisła. – Nigdy w życiu Elbląg by takich środków nie uzyskał, gdyby był częścią województwa pomorskiego. Są więc ogromne atuty przynależności do warmińsko-mazurskiego, ale musimy równocześnie budować swoją subregionalność na bazie obszaru metropolitalnego Pomorza.
Gdyby ustawa weszła w życie w kształcie, w którym opuściła Senat, otwarta pozostanie kwestia: kiedy Elbląg realnie stałby się członkiem metropolii? Prezydent Elbląga Michał Missan na razie skupia się na lokalnym Związku Gmin i Powiatów Subregionu Zalewu Wiślanego, w którym nasze miasto odgrywa rolę dominującą. Podjęcie decyzji o formalnym wstąpieniu do pomorskiej metropolii jest kwestią lat, a nie miesięcy.
– Popieram prezydenta Michała Missana w pomyśle utworzenia subregionu elbląskiego opartego na współpracy z okolicznymi samorządami. To jest ważna rola Elbląga. Miałem żal do poprzednich prezydentów o brak współpracy np. z Braniewem czy Pasłękiem. Teraz to się zmieniło i to jest dobry kierunek – podsumował Jerzy Wcisła. – Prezydent jasno określił, że Elbląg może być zainteresowany pomorskim związkiem. Nie podjął jeszcze decyzji, bo to wymaga szerokich konsultacji z samorządem. Najważniejsze, że Rada Miejska jednogłośnie wypowiedziała się za możliwością przystąpienia do tego związku. I to na dziś mi wystarczy. To jest jasna deklaracja.