Mała fala kontra solidna tama

Pierwsza kolejka zostawiła kwaśny posmak, dwa kolejne mecze podały już coś zdecydowanie słodszego. Dwa zwycięstwa z rzędu rozochociły i przypomniały smak, którego dawno w Olimpii nie było. Żółto-biało-niebiescy złapali małą falę, ale na razie lepiej nie sprawdzać, czy da się już na niej surfować. Za rogiem czeka Widzew II, przez którego defensywę przeciekły dotąd tylko dwa gole.
Kierunek się zgadza
Inauguracja nie ułożyła się po myśli Olimpii. Porażka 1:2 z Wisłą II Płock oznaczała falstart, ale kolejne dni przyniosły już zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia. Najpierw elblążanie wygrali szalone spotkanie z Polonią Lidzbark Warmiński 4:2, później wrócili z Zambrowa z kompletem punktów po zwycięstwie 2:1. Sześć punktów po trzech kolejkach daje obecnie siódme miejsce w tabeli. Bilans bramkowy 7:5 pokazuje przy tym, że w meczach Olimpii sporo się dzieje. Zespół potrafi kreować i zdobywać bramki, nadal jednak zdarzają mu się fragmenty, podczas których sam komplikuje sobie sytuację. Środowe spotkanie będzie jednak sprawdzianem, czy dwa ostatnie zwycięstwa były początkiem czegoś trwalszego.
Pięć goli, później cisza
Widzew II wszedł w sezon z przytupem, rozbijając na inaugurację KS CK Troszyn 5:1. Można było pomyśleć, że łódzkie rezerwy od razu ruszą w stronę czołówki, ale kolejne mecze nieco ostudziły ten zapał. W Ząbkach długo pachniało bezbramkowym remisem, jednak gol stracony w doliczonym czasie oznaczał porażkę 0:1, a w minionej kolejce ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki skończyło się 0:0. Po trzech spotkaniach Widzew ma więc cztery punkty i bilans 5:2. Co ciekawe, cały ofensywny dorobek łodzian powstał jednego wieczoru, właśnie przeciwko Troszynowi. Od dwóch kolejek z przodu panuje cisza, za to z tyłu wszystko jest szczelnie pozamykane. Tylko dwa stracone gole to jeden z najlepszych wyników w lidze, mniej mają na koncie jedynie Świt i Wigry Suwałki.
Rezerwy z doświadczeniem
W przypadku drugich drużyn zawsze pojawia się pytanie o skład. Kto zejdzie z pierwszego zespołu, kto dostanie minuty, ilu juniorów znajdzie się na boisku? W Widzewie odpowiedź jest szczególnie ciekawa, ponieważ w ostatnim ligowym spotkaniu obok młodych zawodników pojawili się piłkarze doskonale znani z wyższego poziomu. Przeciwko Świtowi od pierwszej minuty zagrali m.in. Marek Hanousek (mistrz Czech z Viktorią Pilzno, w polskiej ekstraklasie zagrał blisko 100 meczów), Daniel Tanżyna (w przeszłości grający w pierwszej drużynie m.in. Widzewa, GKS Katowice, GKS Tychy), również Sebastian Zieleniecki (3-4 miejsce ME U-17 2012, grający w klubach włoskich, niemieckich, w pierwszym Widzewie, a ostatnio w ŁKS Łomża). Trudno więc sprowadzać środowego rywala wyłącznie do grupy młodzieży zbierającej pierwsze doświadczenia w seniorskiej piłce. Hanousek wrócił tego lata do Widzewa, a jego obecność daje drużynie sporo spokoju w środku pola. Tanżyna i Zieleniecki zapewniają doświadczenie w defensywie, za nimi i obok nich rozwijani są zdecydowanie młodsi zawodnicy. Powstaje z tego mieszanka dość charakterystyczna dla rezerw dużego klubu, ale jednocześnie niewygodna dla przeciwnika.
W maju bolało
Dodatkowego smaczku środowej rywalizacji dodaje poprzedni sezon. Jesienią obie drużyny spotkały się po raz pierwszy w historii i od razu stworzyły widowisko, które trudno szybko zapomnieć. Olimpia prowadziła przy Agrykola 2:0 po trafieniach Dominika Pawłowskiego i Oskara Kordykiewicza. Mogła nawet podwyższyć prowadzenie, jednak kolejny rzut karny zakończył się uderzeniem w słupek. Widzew wykorzystał moment zawahania. Jeszcze przed przerwą odpowiedział Antoni Klukowski, po zmianie stron doprowadził do remisu, a później właśnie Klukowski kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego dał łodzianom prowadzenie 3:2. Olimpia odpowiedziała trafieniem Mateusza Młynarczyka i skończyło się remisem 3:3. Wiosenny rewanż nie był już tak przyjemny dla elblążan. Mecz w Łodzi ledwo się rozpoczął, a Sebastian Zieleniecki już w 3. minucie otworzył wynik. Olimpia próbowała odpowiedzieć, miała swoje momenty, jednak po przerwie Widzew przejął kontrolę. W 59. minucie trafił Daniel Tanżyna, kwadrans później wynik na 3:0 ustalił Jan Juśkiewicz.
Tym razem role są trochę inne
Majowy mecz miał miejsce w zupełnie innych okolicznościach. Widzew był rozpędzony, regularnie wygrywał i zdobywał sporo bramek. Olimpia znajdowała się w trudnym okresie i szukała reakcji po serii niepowodzeń. Teraz więcej wiatru w żaglach mają elblążanie. Olimpia w trzech kolejkach zdobyła siedem bramek, Widzew natomiast stracił zaledwie dwie. Jedni spróbują podtrzymać ofensywny rytm, drudzy potwierdzić, że ich defensywa rzeczywiście należy do najmocniejszych punktów w lidze.
Olimpia Elbląg – Widzew II Łódź w środę, 19 sierpnia, godz. 17:00, na stadionie przy ul. Skrzydlatej 1A. Transmisja meczu w systemie PPV na rcslive.pl. Sponsorem spotkania będzie ANL Serwis Tomasz Nawrocki, firma specjalizująca się w szeroko pojętej obróbce metali.
Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg