UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Pierwszy gol Mariusza Bucio w II lidze

 
Elbląg, Olimpia wygrała z Pogonią
Olimpia wygrała z Pogonią (fot. Anna Dembińska)

Mariusz Bucio do tej pory był podstawowym zawodnikiem czwartoligowych rezerw Olimpii. Dziś (1 lipca) otrzymał od Dariusza Kaczmarczyka szansę gry od pierwszej minuty w pierwszej drużynie. Za zaufanie odwdzięczył się, najlepiej jak mógł - strzelając bramkę na wagę trzech punktów w meczu z Pogonią Siedlce. Olimpia Elbląg - Pogoń Siedlce 1:0. Zobacz zdjęcia

Po dwóch porażkach z rzędu atmosfera wśród kibiców Olimpii nie była najlepsza. Co niektórzy poważnie zastanawiali się, czy olimpijska młodzież jest w stanie wywalczyć w tym sezonie jakieś punkty (oprócz tych do Pro Junior System). Pogoń Siedlce w dotychczasowej historii pojedynków z Olimpią jeszcze nie wygrała. Nie pokazała i dziś (1 lipca) porywającego futbolu, a Olimpijczycy potrafili wykorzystać słabszy dzień rywala.

Tym razem piłkarze ze statusem młodzieżowca wyszli na murawę w liczbie sześciu. W tym miejscu trzeba jednak jasno powiedzieć, że nie byłoby tych trzech punktów, gdyby nie kapitan Olimpii Tomasz Lewandowski. Jego wpływ na zespół jest nieoceniony: przede wszystkim mając przed sobą kapitana, pewniej zaczął grać Paweł Rutkowski. Tomasz Lewandowski gasił w zarodku większość potencjalnie groźnych sytuacji pod bramką Olimpii. Najlepiej ilustruje to sytuacja z 17. minuty. Eryk Więdłocha wszedł jak w masło w olimpijską obronę, kolejne próby odebrania mu piłki przez żółto-biało-niebieskich nie przynosiły rezultatu. Ostatecznie strzał na bramkę zablokował nikt inny jak właśnie Tomasz Lewandowski. Skończyło się na rzucie rożnym. I jedna z ważniejszych spraw: kierowanie grą i ustawieniem całego zespołu.

Olimpijczycy dobrze zaczęli mecz. Już w pierwszych minutach Jakub Branecki nie wykorzystał dobrych sytuacji na otwarcie wyniku. Ale szesnastolatek ma łatwość znajdowania się we właściwym miejscu, we właściwym czasie. Teraz tylko musi nabrać doświadczenia.

Plan Dariusza Kaczmarczyka na mecz był stosunkowo prosty: doświadczona obrona miała zadbać o zero z tyłu, a młodzież z przodu miała szukać szansy na gola. Dość długo to wychodziło, chociaż kibice na trybunach musieli się zastanawiać, w jaki sposób Pogoń tak dobrze punktowała po wznowieniu rozgrywek. Goście nie potrafili wykorzystać swojej najgroźniejszej broni, czyli dośrodkowań w pole karne. Próbowali strzelać z dystansu, licząc na błędy Pawła Rutkowskiego, ten ich jednak popełniał wyraźnie mniej niż w meczu z Błękitnymi. Ambitna i mądra obrona (Olimpijczycy nie dostali w tym meczu żadnej żółtej kartki) poskutkowała zerem na koniec pierwszej połowy. Gospodarze mogli prowadzić, zwłaszcza po sytuacji z 38. minuty. Dośrodkowanie Michała Kiełtyki wykorzystał Eryk Filipczyk, piłkę z linii bramkowej wybił Adam Mójta. Dobitka Klaudiusza Krasy była już niecelna.

Druga część spotkania zaczęła się od groźnego strzału z dystansu Piotra Marcińca, obronionego przez bramkarza gospodarzy. W 50. minucie dziewiętnastoletni Mariusz Bucio zdobył swoją pierwszą bramkę w II lidze. Dla młodzieżowca Olimpii dzisiejsze spotkanie było pierwszym w II lidze, które zaczął w wyjściowej jedenastce. Strzał z dystansu zaskoczył Mikołaja Smyłka i gospodarze prowadzili 1:0. I co najważniejsze nie dali sobie tego prowadzenia odebrać. Pogoń próbowała, ale nic z tych starań nie wychodziło. A kibicom siedzącym na trybunach mogło się wydawać, że goście nie do końca wierzą w sukces. Najlepszą sytuację mieli w 73. minucie, kiedy Tomasz Wełna nie wykorzystał nieporozumienia pomiędzy bramkarzem, a obroną gospodarzy.

Tak naprawdę wówczas powinno być już 2:0. W 63. minucie Kamil Wenger z rzutu wolnego trafił w słupek (widać, że na treningach strzały z rzutu wolnego są intensywnie ćwiczone), przy piłce znalazł się Jakub Branecki, ale jego strzał z linii bramkowej wybił Adam Mójta.

Warto też wspomnieć o interwencji Pawła Rutkowskiego z doliczonego czasu gry. Bramkarz gospodarzy czubkami palców sparował na rzut rożny strzał Tomasza Margola.

 

W najbliższą niedzielę Olimpia zmierzy się w Łęcznej z tamtejszym Górnikiem.

 

Olimpia Elbląg - Pogoń Siedlce 1:0 (0:0)

Bramka: 1:0 - Bucio (50. min.)

 

Olimpia: Rutkowski - Lewandowski, Wenger, Bednarski, Sedlewski, Jabłoński (76' Kordykiewicz), Krasa, Kiełtyka, Filipczyk, Bucio (90' Wierzba), Branecki (88' Milanowski)

 

Zobacz tabelę II ligi

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama