UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Trzy bramki i trzy punkty

 
Elbląg, Olimpia wygrała z Gryfem
Olimpia wygrała z Gryfem (fot. Michał Skroboszewski)

W dzisiejszym meczu Olimpii Elbląg z Gryfem Wejherowo żółto-biało-niebieskich prowadził już Dariusz Kaczmarczyk. W porównaniu do składu, jaki na boisko wysyłał Adam Nocoń, zaszło wiele zmian - w wyjściowej jedenastce pojawiło się 5 młodzieżowców. Nie przeszkodziło to jednak Olimpii zgarnąć trzech punktów. Bramki dla elblążan strzelali Kamil Wenger, Cezary Damianiuk i Michał Kuczałek. Olimpia Elbląg - Gryf Wejherowo 3:1. Zobacz zdjęcia. 

Kogo wyśle na murawę trener Dariusz Kaczmarczyk? - to pytanie nurtowało kibiców Olimpii przed dzisiejszym meczem z Gryfem Wejherowo. Przypomnijmy: poprzedni trener Adam Nocoń rozstał się z klubem m.in. dlatego, że nie chciał bardziej odważnie stawiać na młodzieżowców. Dariusz Kaczmarczyk w wyjściowej jedenastce zmieścił pięciu piłkarzy, którzy zdobywają punkty w klasyfikacji Pro Junior System. Jednego z najlepszych bramkarzy w II lidze Sebastiana Madejskiego zastąpił Paweł Rutkowski. Oprócz niego na murawę wybiegli Daniel Morys, Eryk Filipczyk, Oskar Ryk i Klaudiusz Krasa. Podczas meczu trener wpuścił na boisko też Michała Bednarskiego i Jakuba Braneckiego. W zespole gości w wyjściowej jedenastce było również pięciu młodzieżowców, podczas meczu pojawiło się kolejnych trzech.

Pierwsza część meczu rozpoczęła się od ataków gości. Strzały Damiana Lisieckiego (2 min.) i Karola Baranowskiego (6. min.) nie trafiły w światło bramki. I to w zasadzie było wszystko, na co stać było Gryf w pierwszej części meczu. Potem do głosu doszli Olimpijczycy, ale niewiele z tej przewagi wynikało. Brakowało dokładności, precyzji, jak np. w sytuacji z 13. min., kiedy Michał Kiełtyka mógł wypuścić Cezarego Demianiuka na „sam na sam” ze strzegącym bramki Gryfa Wiesławem Ferrą. Niestety podanie było zbyt silne i skrzydłowy gospodarzy nie miał szans, żeby wypracować sobie dogodną sytuację. Przewaga żółto-biało-niebieskich została udokumentowana w 25. min., kiedy w polu karnym Gryfa został faulowany Eryk Filipczyk. Rzut karny wykorzystał Kamil Wenger. Gola zawodnicy zadedykowali byłemu szkoleniowcowi Olimpii - Adamowi Noconiowi - podczas okazywania radości pojawiło się nawet zdjecie  bylego już trenera Olimpii.

Przewaga gospodarzy nie wzbudzała wątpliwości, ale też goście nie stawiali zbyt dużego oporu. Tuż przed przerwą pecha miał Tomasz Lewandowski. Dośrodkowanie z rzutu rożnego wykonywał Eryk Filipczyk, piłka spadła na głowę kapitana gospodarzy, ten strzelił i trafił w słupek.

Druga część meczu rozpoczęła się od kolejnego rajdu niezmordowanego Cezarego Demianiuka. Tym razem zakończonego strzałem w boczną siatkę. W tej części spotkania goście częściej wizytowali bramkę Pawła Rutkowskiego. Bramkarz gospodarzy, bezrobotny w pierwszej połowie, w drugiej kilka razy ładnie interweniował. Z sytuacji strzeleckich żółto-biało-niebieskich warto wymienić strzał Eryka Filipczyka z rzutu wolnego (63. min.), niestety prosto w ręce Wiesława Ferry.

Zupełnie niespodziewanie Gryf wyrównał w 74. minucie. Jakub Pek obsłużył Kewina Przygodę, a ten w zamieszaniu podbramkowym pozornie niegroźnym strzałem pokonał Pawła Rutkowskiego. Na trybunach nie zdążyliśmy się jeszcze dobrze zastanowić, czy „klątwa Gryfa” wciąż działa (przypomnijmy od trzech sezonów Olimpia nie może wygrać z wejherowskim zespole w Elblągu), a żółto-biało-niebiescy znów prowadzili. W zamieszaniu podbramkowym najszybciej odnalazł się Cezary Demianiuk i pokonał bramkarza gości. Niecałe 10 minut później „kropkę nad i” postawił Michał Kuczałek. Defensywny pomocnik gospodarzy wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Dawida Jabłońskiego i Wiesław Ferra po raz trzeci wyciągał piłkę z siatki.

Kolejny mecz Olimpijczycy zagrają w najbliższą niedzielę w Bytowie zmierzą się z tamtejszą Bytovią.

 

Olimpia Elbląg – Gryf Wejherowo 3:1 (1:0)

Bramki: 1:0 – Wenger (25. min., karny), 1:1 – Przygoda (74. min.), 2:1 – Demianiuk (77. min.), 3:1 – Kuczałek (85. min.)

 

Olimpia: Rutkowski – Lewandowski, Wenger, Ryk, Kuczałek, Morys, Sedlewski, Krasa (90' Bednarski), Kiełtyka, Filipczyk (76' Jabłoński), Demianiuk (88' Branecki)

 

Zobacz tabelę II ligi

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama