UWAGA!

----

Tym razem fala nie poniosła

 Elbląg, Tym razem fala nie poniosła
Fot. Anna Dembińska

Po trzech zwycięstwach z rzędu, licząc również Wojewódzki Puchar Polski, seria Olimpii dobiegła końca. Przy Skrzydlatej długo oglądaliśmy mecz na styku, bez wyraźnej przewagi którejkolwiek ze stron. Po przerwie więcej konkretów pokazali jednak goście, a elblążanom tym razem zabrakło odpowiedzi. Zobacz zdjęcia.

Początek spotkania nie przyniósł wielu konkretów, za to już w 15. minucie Olimpia została zmuszona do pierwszej zmiany. Maciej Kołoczek ucierpiał wcześniej po zderzeniu głowami z zawodnikiem Widzewa II. Dyskomfort okazał się na tyle duży, że nie był w stanie kontynuować gry. Jego miejsce zajął Łukasz Sarnowski.

Na pierwsze poważniejsze uderzenie gospodarzy trzeba było poczekać do 27. minuty. Tomasz Kaczmarek spróbował mocno zza pola karnego, jednak bramkarz Widzewa poradził sobie bez większych problemów. Chwilę później dwukrotnie odpowiedzieli łodzianie. Najpierw Ratajczyk trafił w boczną siatkę, później posłał piłkę nad poprzeczką. Najbliżej gola przed przerwą Olimpia znalazła się w 39. minucie. Łukasz Święty dostał dobrą piłkę i przez moment rzeczywiście pachniało prowadzeniem gospodarzy, jednak bramkarz Widzewa zdążył z interwencją i wybił piłkę na rzut rożny. Do szatni obie drużyny schodziły więc przy bezbramkowym remisie.

Po zmianie stron szybko przypomniał o sobie Joao Augusto. W 48. minucie uderzył lewą nogą zza pola karnego, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. Sytuacja się pojawiają, ale wciąż Brazylijczyk czeka na premierowe trafienie w barwach Olimpii. W 60. minucie gospodarze ponownie zakręcili się pod bramką Widzewa. Jakub Branecki przejął piłkę i uderzył z okolic szesnastego metra, bramkarz odbił ją przed siebie, do futbolówki ruszył Augusto, jednak ostatecznie Olimpia wycisnęła z całej sytuacji jedynie rzut rożny.

Minutę później Widzew pokazał próbkę bardzo przyjemnej dla oka gry. Szybka wymiana podań na jeden kontakt, zagranie Ratajczyka do partnera niczym na „ścianę” znaną z futsalu, błyskawiczne odegranie i strzał. Zabrakło tylko celności, piłka przeleciała nad poprzeczką. Ratajczyk coraz wyraźniej zaznaczał jednak swoją obecność i chwilę później już się nie pomylił. Igor Busz dograł ze skrzydła, a Ratajczyk znalazł sposób na defensywę Olimpii i otworzył wynik spotkania. Asystent przy pierwszej bramce chwilę później sam mógł wpisać się na listę strzelców, ale uderzył niecelnie.

Olimpia próbowała odpowiedzieć, jednak coraz trudniej było znaleźć przestrzeń pod bramką gości. Widzew nie zamierzał natomiast ograniczać się wyłącznie do pilnowania przewagi. W 84. minucie Ratajczyk postawił kropkę nad „i”, a przy okazji zrobił to w efektownym stylu. Zachował zimną głowę w tłoku, zatańczył z piłką pomiędzy kilkoma defensorami Olimpii, położył ich zwodami na murawie i pewnym strzałem podwyższył na 2:0. Dużo było w tej akcji techniki, ale jeszcze więcej spokoju. Olimpia do końca próbowała jeszcze coś z tego meczu wycisnąć, jednak tym razem bramki już nie przyszły. Po trzech kolejnych zwycięstwach seria została więc zatrzymana, a komplet punktów pojechał do Łodzi.

Na rozpamiętywanie porażki czasu będzie niewiele. Już w sobotę, 22 sierpnia, Olimpię czeka wyjazd do Mińska Mazowieckiego i ligowe spotkanie z Mazovią.

Olimpia Elbląg - Widzew II Łódź 0:2 (0:0)

0:1 - Ratajczyk (62. min.), 0:2 - Ratajczyk (84. min.)

 

Olimpia: Witan - Kołoczek (15’ Sarnowski), Szczudliński, Wierzba, Mruk (78’ Kiełtyka), Sznajder, Święty, Czapliński (65’ Laszczyk), Augusto (65’ Grączewski), Kaczmarek (78’ Pek), Branecki

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg.


Najnowsze artykuły w dziale Olimpia

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama