UWAGA!

Klient nasz Pan

Elbląg, Groteskowe ukazanie relacji klient - sprzedawca w skeczu "Chińczyk - Nasz Klient Nasz Pan" w wykonaniu kabaretu Ani Mru Mru.
Groteskowe ukazanie relacji klient - sprzedawca w skeczu "Chińczyk - Nasz Klient Nasz Pan" w wykonaniu kabaretu Ani Mru Mru.

Powszechną praktyką wśród elbląskich przedsiębiorców stało się nagminne odsyłanie niezadowolonych konsumentów do Inspekcji Handlowej. W efekcie sprawy, które można byłoby załatwić dużo szybciej bez pośrednictwa tego urzędu wydłużają się niepotrzebnie.

- Inspekcja Handlowa stała się w pewnym rodzaju wymówką negatywnie rozpatrzonej reklamacji. Działa to według prostego mechanizmu: kliencie jeśli coś ci się nie podoba to idź do Inspekcji - podkreśla Ewelina Antczak – Bobińska z Inspekcji Handlowej.
       W takich przypadkach sklepikarze liczą, że „biedny” klient zniechęcony bieganiną zrezygnuje z egzekwowania swoich praw. Wielkim problemem jest nieznajomość prawa przedsiębiorców. Często oczywiste sprawy takie jak np. sam fakt przyjęcia reklamacji musi się dokonać za pośrednictwem Inspekcji Handlowej czy przy pomocy Rzecznika Praw Konsumentów.
       - Przedsiębiorcy nie zdają sobie sprawy, iż współczesny konsument jest dużo bardziej świadomy swoich praw, dociekliwy i wytrwały zatem wybierze się do każdej instytucji, która poradnictwem konsumenckim się zajmuje w efekcie czego i tak wróci do przedsiębiorcy bogaty w wiedzę. W rezultacie przedsiębiorca przyzna rację konsumentowi – wyjaśnia Ewelina Antczak – Bobińska.
       Stąd apel do przedsiębiorców, aby pogłębiali wiedzę z zakresu praw konsumenta, a także do zwykłego ludzkiego i kulturalnego podejścia do klienta. Niech maksyma „klient nasz Pan” stanie się dewizą elbląskich przedsiębiorców.
      
oprac. Anieze
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Z mojej strony wygląda sprawa zupełnie inaczej. Jestem przedsiębiorcą od 6 lat. To klient powołuje się na nieistniejące przepisy i straszy nas Inspekcją Handlową. Częściej - obrzuca nas mięsem, wzywa policję, straszy spaleniem samochodu, pobiciem. Zdarzają się klienci nietrzeźwi, obsr*ani, naćpani. Są jeszcze karki i mundurowi. jedni i drudzy uważają, że im się wszystko należy. Wystarczy jeden taki ananas kilka dni z rzędu i już nie chce się stać za ladą. Czas sprzedać biznes i wyjechać.
  • Może niech konsumenci też pogłębią swoją wiedzę? Głównie z zakresu higieny osobistej i kultury.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    pszetsiembiorca(2009-06-26)
  • Jest to ewidentne złodziejstwo
  • Nać klijeńt, nac pannnnn!!!! Dobla diupa!!!
  • Skarżą sie przedsiebiorcy na klientów, a sami w wielu przypadkach nie potrafią się zachować, kultura osobista obowiazuje w obie strony. Sprzedając tandetę lub produkty niepelnowartościowe bądżcie przygotowani na to że nie będąc zadowolonymi z produktu bedziemy dochodzić naszych praw. A wasze olewatorstwo w załatwianiu reklamacji powoduje że puszczają nerwy. A zasada, ,płacę i wymagam, ,obowiązuje w całym świecie
  • A ja uważam, że najgorsze jest zachowanie klienta, na którego w pracy ciągle krzyczą i wymagają itp. .. Przyjdzie on potem załatwiać sprawy np. z reklamacją, krzyknie, przeklnie i krzyczy ja tu jestam pan, ja płace, ja wymagam itp. .. często nie mając pojęcia o swoich prawach. On jest klient i wymaga, a ty biedny sprzedawczyku rób to co ci każe!!! Zwykłe buraki. .. ..
  • użyte słowo "sklepikarze" swiadczy o niskim poziomie intelektualnym autora a tym samym o niskiej jakości jego pracy dziennikarskiej. Więc podobnie Dziennikarzyno myśl co piszesz
  • panu pewnie nie chodziło o zawód tylko o mentalność; ))
  • Chodzi mi o użyte słowo, czyli o brak predyspozycji dziennikarskich autora. pozdrawiam
  • Moim zdaniem słowo jest dobrze dobrane, gdyż oddaje ono grupę ludzi-przedsiębiorców, których charakteryzuje pewne zachowanie opisane w artykule, które jakby nie było jest niskie, negatywne nieodpowiedzialne. Właśnie sklepikarze przeważnie nie mają procedur postępowania z reklamacjami i każda jest dla nich bardziej lub mniej stresująca. Także jak nie rozumiesz człowieku co jest napisane to nie udzielaj takich kompromitujących siebie opinii. Jak widać z dziennikarstwem masz niewiele wspólnego.
  • prosze o kolejne artykuły i rozwinięcie tematu
Reklama