UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Nikt nie narzekał

„Jest zaskoczony tym, co się dzieje. Przedstawiciele Biedronki kontaktują się ze świadkami, którzy później zmieniają zeznania – mówi Adam Bodnar, koordynator Programu Spraw Precedensowych z Helskińskiej Fndacji Praw Człowieka, obserwator procesu” - czytamy w Dzienniku Elbląskim.

„Wczoraj przed Okręgowym Sądem Pracy w Elblągu przesłuchiwano kolejnego świadka w procesie Bożeny Łopackiej o wypłatę pieniędzy za nadgodziny. Małgorzata Wize, która pracowała jako kasjerka w Biedronce przy al. Grunwaldzkiej w Elblągu, a obecnie w sklepie JMD w Pasłęku – zeznawała, że praca w Biedronce wcale nie była taka straszna, jak się powszechnie uważa.
     - Rozładowywaniem samochodów z towarem zajmowali się tylko mężczyźni – zeznawała. - Kobiety nie musiały nosić ciężarów ponad ich siły. Za nadgodziny nie mieliśmy płacone, ani nie otrzymywaliśmy dni wolnych, ale nikt nie narzekał na organizację pracy. Każdy chciał pracować.
     Świadek nie pamiętał wielu szczegółów z pracy, w pewnym momencie przyznała też, że okres pracy w Elblągu myli jej się z pracą w Pasłęku. W trakcie przesłuchania wyszło na jaw, że przedstawiciele Jeronimo kontaktowali się z nią przed składaniem zeznań”.
     
     Więcej w Dzienniku Elbląskim.
.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Przecież to proste jak budowa cepa. Portugalczyk wyda parę tysięcy złotych na opłacenie świadków (tj. na zmianę ich zeznań), a oszczędzi kilkadziesiąt tysiący, które miałby wypłacić B. Łopackiej i innym. (Budowa cepa: 1. Dzierżak. 2. Bijak. 3. Skórzana złączka).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Bijak.(2005-10-02)
  • Pani Bożeno ! Gratuluję koleżanek z pracy.Podobno wszystko ma swoją cenę poza honorem.Tak w życiu bywa, niestety. Pani z kasy i jej koleżance życzę wielu lat pracy w Biedronce. Lekko i przyjemnie. I dobrze płacą. A ta grupa poszkodowanych i zdjęcia z ukrytej kamery z TVN to mistyfikacja. To jak reportaż z tv ojca Tadeusza!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Zniesmaczony(2005-10-03)
  • 3 miesiące pracy w Biedronce i będziesz mial mięśnie ze stali:) Pani Bożeno tak trzymać!! nie damy sie wyzyskiwaczą
Reklama