Biegły potwierdził liczne złamania u 10-tygodniowej dziewczynki

Prokuratura nadal bada sprawę 10-tygodniowej dziewczynki, która trafiła do elbląskiego szpitala z licznymi złamaniami. Ma już opinię biegłego lekarza medycyny sądowej. Co z niej wynika?
O sprawie 10-tygodniowej dziewczynki, która z licznymi złamaniami trafiła do Szpitala Miejskiego w Elblągu napisaliśmy jako pierwsi we wtorek 27 stycznia. Przywieźli ją tam rodzice. Tego samego dnia Prokuratura Rejonowa w Elblągu wszczęła śledztwo w sprawie fizycznego znęcania się nad niemowlęciem i spowodowanie u niego uszkodzeń ciała.
Prokuratura powołała biegłego lekarza medycyny sądowej, który miał ustalić rodzaj doznanych urazów i sposoby ich powstania u niemowlęcia. Opinia już jest gotowa. Co z niej wynika?
- Biegły szczegółowo opisał obrażenia dziecka, stwierdzając, że naruszyły one czynności narządów ciała dziecka na okres powyżej 7 dni. Wskazał też prawdopodobny czas ich powstania (między 7 a 12 stycznia 2026 r). Jednocześnie biegły wskazał, że mogły one powstać w wyniku jednego zdarzenia i uznał za możliwe, że do ich powstania doszło w wyniku upadku dziecka w następstwie wypadnięcia/wyślizgnięcia się dziecka z rąk osoby dorosłej – informuje w odpowiedzi na nasze pytania Ewa Ziębka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Elblągu. – Biegły wskazał i określił przy tym okoliczności i warunki, w jakich do takiego upadku musiałoby dojść. Okoliczności te wymagają dalszej weryfikacji i obecnie wykonywane są czynności , które do tego zmierzają. Do prokuratury nie wpłynęły jeszcze wyniki pozostałych zleconych badań - w tym toksykologicznych rodziców dziewczynki. Postępowanie nadal prowadzone jest w sprawie, nikomu nie przedstawiono zarzutów – dodaje prokurator.
Dziewczynka decyzją sądu rodzinnego trafiła do rodziny zastępczej.
Ze względu na charakter sprawy komentarze pod artykułem zostały wyłączone