Ławnik brzmi dumnie, ale potrzeba więcej kandydatów

W okręgu elbląskim jest ponad 100 ławników sądowych, potrzeba drugie tyle. O tym, jak to ważna społecznie rola wiele mówiono podczas środowych uroczystych obchodów Dnia Ławnika w Ratuszu Staromiejskim. – W przyszłym roku odbędzie się wybór ławników na kolejną kadencję. Mamy nadzieję, że chętnych kandydatów będzie więcej niż dotychczas – mówią przedstawiciele Stowarzyszenia Ławników Polskich. Zobacz zdjęcia.
Elblążanka Halina Kalinowska ławnikiem, z kilkuletnią przerwą, jest od 1982 roku.
– Ławnicy to tacy doradcy, którzy pomagają sędziom, wykorzystując swoje życiowe doświadczenie. To jest już chyba moja dziesiąta kadencja, wiele się przez ten czas zmieniło. Powstała Rada Ławnicza, każdy ławnik ma swoją togę, mamy swoje miejsce w sądzie, gdzie możemy przebywać, gdy mamy przerwę w obradach – mówi Halina Kalinowska, która jest ławnikiem w sprawach karnych.
Dla Kamila Zimnickiego to pierwsza kadencja ławnika.
– To jest naprawdę ciekawe zadanie, zajmujemy się czasem naprawdę trudnymi sprawami. Jestem w wydziale rodzinnym, gdzie zapadają decyzje w sprawie dzieci, skomplikowanych relacji rodzinnych – mówi.
Dlaczego został ławnikiem?
- Zawsze mnie ciekawiło prawo, tu można zobaczyć, jak funkcjonuje sąd od kuchni. Przekonałem się osobiście, że sędziowie biorą pod uwagę opinie ławników, ich życiowe doświadczenie. To jest budujące, że nie jesteśmy dodatkiem, ale rzeczywiście bierzemy aktywny udział w podejmowaniu decyzji w danej sprawie – mówi Kamil Zimnicki.
Chętnych do pełnienia funkcji ławników jest zwykle mniej niż miejsc w sądach. W ostatnich wyborach na kadencję 2024-2027 sądy okręgu elbląskiego zgłosiły do samorządów (to rady gmin i miast wybierają kandydatów na podstawie zgłoszeń) zapotrzebowanie na 277 osób. Ostatecznie, aż po trzykrotnych wyborach uzupełniających wybrano tylko 116 osób, w tym ponad 80 to ławnicy w Sądzie Rejonowym i Sądzie Okręgowym w Elblągu. Większość orzeka w sprawach rodzinnych. Prawie 80 procent ławników stanowią kobiet, ponad 60 procent to osoby w wieku emerytalnym lub renciści. To funkcja społeczna, ławnik nie otrzymuje wynagrodzenia, lecz tzw. rekompensatę pieniężną To w sumie ok. 240 zł brutto za dzień. A pracodawca ma obowiązek na dany dzień wokandy zwolnić go z obowiązku pracy.
- Kiedyś funkcja ławników miała większą rangę, szczególnie w zakładach pracy, gdy były w większości państwowe i ławnicy nie mieli problemu z wyjściem na wokandę. A to bardzo ważna funkcja, bo ławnik jest reprezentantem lokalnej społeczności w sądzie, wnosi swoje doświadczenie społeczne, zawodowe, co przekłada się między innymi na to, że wyroki są nie tylko zgodne z literą prawa, ale i z życiem– mówi Ewa Walkiewicz, przewodnicząca Rady Ławników Sądu Okręgowego w Elblągu.
- Poprzez takie spotkania, zaproszonych gości i nagłośnienie w mediach chcemy rozpropagować kwestię ławników wśród większej liczby osób. Nabór na kolejną kadencję odbędzie się w przyszłym roku. Zasady się nie zmienią, choć są podejmowane starania, by wprowadzić pewne zmiany. Mają się przyczynić do tego, by pracodawcy przychylniej patrzyli na pracowników, którzy chcą być ławnikami i umożliwiali im pełnienie tej społecznej funkcji - mówi Radosław Szewczyk, zastępca przewodniczącego Rady Ławniczej SO w Elblągu
W obchodach Dnia Ławnika uczestniczyli przedstawiciele kierownictwa elbląskich sądów, władz miasta i palestry. Odczytano kilka listów, w tym od ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, który dziękując „sędziom społecznym” za ich zaangażowanie, zapowiedział szkolenia dla ławników orzekających w sądach pracy. Podpisał już w tej sprawie porozumienie z Państwową Inspekcją Pracy.
Obchodom Dnia Ławnika w Elblągu towarzyszyły występy artystyczne w wykonaniu Zespołu Pieśni i Tańca Młody Elbląg, Barbary Suchodolskiej i dzieci z Młodzieżowego Domu Kultury.