UWAGA!

----

Śledztwo w sprawie śmierci Oliwiera przedłużone

 Elbląg, Śledztwo w sprawie śmierci Oliwiera przedłużone
(fot. Anna Dembińska, archiwum portEl.pl)

Minął rok od tragicznej śmierci 19-letniego Oliwiera z ul. Robotniczej w Elblągu. Prokuratura z Torunia nie zdradza szczegółów śledztwa, nadal czekając na opinię biegłych z sekcji zwłok. Przedłużyła po raz kolejny śledztwo – tym razem do 19 grudnia.

- Uprzejmie informuję, że z uwagi na charakter postępowania będącego w Pana zainteresowaniu tut. Prokuratura w dalszym ciągu nie udziela informacji o jego biegu i poczynionych w sprawie ustaleniach. W sprawie nie wydano postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Potwierdzam, że śledztwo jest przedłużone do 19 grudnia 2026 roku – tylko taki komunikat w odpowiedzi na nasze pytania otrzymaliśmy od Rafała Ruty, naczelnik I Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Toruniu, który zastępuje rzecznik prasowego tej instytucji/

Toruńscy prokuratorzy przejęli śledztwo w sprawie śmierci Oliwiera pod koniec września 2025 roku, do dzisiaj nie zdradzili jego szczegółów.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło 15 sierpnia. 19-letni Oliwier, co widać na zapisach kamer z osiedlowego monitoringu, próbował w nocy dostać się do budynku, w którym mieszkał, co uniemożliwił mu jeden z sąsiadów, odpychając, szarpiąc go i przewracając na ziemię. Nastolatek oddalił się z tego miejsca, a sąsiad w tym czasie wezwał policję.

Gdy patrol przyjechał na miejsce, funkcjonariusze próbowali zatrzymać Oliwiera, używając pałki i gazu, a gdy nastolatek się wyrywał, na pomoc policjantom ruszyli dwaj mężczyźni (cywile), w tym wspomniany sąsiad. Na miejscu pojawiły się kolejne patrole, policjanci wezwali też karetkę, do której przeniesiono nastolatka. Jeszcze w karetce okazało się, że 19-latek wymaga reanimacji, w stanie ciężkim trafił do szpitala. Wcześnie, co widać na nagraniach, upublicznionych w Internecie, jeden z cywilów przytrzymuje Oliwiera kolanem w okolicy szyi.

Postępowanie wewnętrzne w sprawie interwencji policji prowadziła Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie. Policjanci z pierwszego patrolu, który przyjechał na miejsce, zostali ukarani naganą w związku z nieprawidłowościami podczas interwencji (odwołują się od tej decyzji), drugi patrol w postępowaniu dyscyplinarnym został uniewinniony. Jakie to nieprawidłowości? Komenda Wojewódzka Policji wyjaśnia, że policjanci mieli prawo „przybrać do pomocy” osoby postronne (sąsiadów Oliwiera), ale w ocenie wydziału kontroli KWP zaangażowanie sąsiadów trwało za długo.

Status pokrzywdzonej w tej sprawie ma mama Oliwiera, pani Aleksandra, która od czasu do czasu zabiera głos w mediach społecznościowych na temat tej sprawy.

– Nadal czekamy na wyniki sekcji. Nie ma opinii biegłego, konkretnych decyzji prokuratorów. Mówią, że sprawa jest skomplikowana – mówi pani Aleksandra. – Główny prowodyr tej całej interwencji do dzisiaj nie został przesłuchany, ani w charakterze świadka ani podejrzanego. Już nie mieszka w moim bloku. Sprzedał mieszkanie i ślad po nim zaginął. Przesłuchano policjantów, wszyscy mówią to samo, że syn był przytomny, gdy go przekazywali załodze karetki. Tłumaczyli też, że nie zdążyli włączyć kamerek nasobnych, dla mnie to bzdura. Wierzę w sprawiedliwość. Mam ogromne wsparcie ludzi i będę dążyła do prawdy w tej sprawie – dodała.

Pani Aleksandra, która jako pokrzywdzona ma dostęp do akt, zdradziła że w sprawie zostali przesłuchani m.in. lekarze i inni pracownicy szpitala. Stwierdziła, że lekarz, który opiekował się jej synem w szpitalu, powiedział jej wówczas, co potem potwierdził w prokuraturze, by zwróciła uwagę na przebieg interwencji w sprawie Oliwiera.

– Powiedział o bardzo ważnych faktach, które mam nadzieję, przyspieszą to postępowanie. Nie mogę o tym mówić, ale mam nadzieję, że prawda wyjdzie na jaw – stwierdziła pani Aleksandra.

 

Ze względu na charakter sprawy możliwość komentowania jest wyłączona.

RG

Najnowsze artykuły w dziale Prawo i porządek

Artykuły powiązane tematycznie

Reklama