UWAGA!

----
Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Najlepszy jest proboszcz ze św. Wojciecha - oprócz składki na komunię zażyczył sobie obowiązkowy datek na remont kościoła 70 zł od każdego. Jak nie dasz - nie dostaniesz karteczki dla dziecka do spowiedzi, chyba ze pójdziesz do pana i władcy osobiście i dziada z siebie zrobisz - wtedy zrobi obrażoną minę i coś tam odnotuje w aktach. Ludzie się buntują ale nie maja wyjscia - dla dobra dziecka. Niezla samowolka, szkoda że nie ma na to siły. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    matka dziecka(2013-05-14)
  • Przeżyłam 2 przyjęcia w domu, jedno w restauracji. Nigdy więcej przyjęć w domu!!! Nie dlatego, żeby się pokazać. Przyjęcie w domu to kilka dni wyjętych z życiorysu, droga przez mękę. W dzień Komunii nie umiałam się cieszyć szczęściem własnych dzieci. Byłam zmęczona, wściekła, czekałam tylko, żeby goście już sobie poszli, bo chciałam wypocząć, padałam z nóg. Niby miałam pomoc do roboty, ale i tak sama musiała wszystkiego doglądać. Trzecia komunia, bajka. .. Byłam ważną osobą, nie kuchtą w fartuszku w kuchni. Poświęciłam czas własnemu dziecku, na rozmowy, na wspólne duchowe przeżywanie uroczystości. Byłam szczęśliwa, wraz ze swoim dzieckiem. A ile pracy po uroczystości mniej, ile mniej zniszczeń, wiadomo jak to dzieci, zawsze coś zepsują, zniszczą.
  • kościół na sadowej jest bardzo przyjazny dla ludzi nigdy tam nie usłyszałem ile muszę dać za usługę choć pytałem głośno i nie raz odpowiedź była konkretna co łaska i dla tego daje dużo więcej niż planuje, a już kilkanaście lat w tej parafii nie jestem, pozdrawiam księży z tego kościoła, a dla reszty złodzieji z innych parafii weście się za robote a nie okazje wykorzystywać bo dziecko czy rodzić prędzej czy później przyjdzie np. do komuni czy bieżmowania i kasę się wyrwie, kase fiskalną sobie sobie załużcie i fakturę mi dajcie za usługę bandyci nie napasione
  • Autor tekstu ma wyidealizowane wspomnienie lat minionych. Zawsze było tak, na co narzeka obecnie: i dwadzieścia i czterdzieści lat temu. Napisał o tradycyjnych wtedy zegarkach i rowerach. Zapomniał tylko, że wówczas te radzieckie czy polskie produkty miały taką wartość jak dziś laptopy - albo nawet jeszcze większą, bo pomimo relatywnie wysokich cen (- w porównaniu do zarobków), to jeszcze ciężko było je znaleźć w sklepach. A że teraz najczęściej robi się przyjęcia w restauracjach? To tylko świadczy o "normalnieniu" naszego państwa i społeczeństwa. Kiedyś tylko prawdziwych krezusów było stać na takie "ekstrawagancje" i dlatego wszyscy wyprawiali tego typu imprezy w domu. Podobnie jak zagraniczne wczasy czy wycieczki - kogo kiedyś było na to stać? Dziś natomiast ciężko znaleźć kogoś kto nie był choć raz w ciepłych krajach czy innych godnych pochwalenia się miejscach.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    wujek Roman(2013-05-14)
  • mój syn jest ministrantem od roku, teraz przystąpił do Komunii, przed komunią mówił, że dzieci u Niego w klasie są jakieś dziwne bo liczą na prezenty, On z kolei wyszedł z założenia, że najważniejsze jest przyjęcie Jezusa do serca, a najbardziej cieszył się z tego, ze po komunii będzie mógł podczas mszy nie tylko trzymać patenę ale potem podstawić ją sobie. Swoją droga dostał e- booka, korki neonowe nike, neonowe adidasy, piłkę do kosza, tablet i kilka setek - szczerze zdziwiony; -)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    i gitara(2013-05-14)
Reklama