UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Druga historia pewnej sukni

 
Elbląg, Druga historia pewnej sukni
(fot. Ruch Maitri)

Leżała w szafie długie lata. Teraz wreszcie na coś się przyda. Wkrótce poleci wraz z innymi sukniami do dalekiej Afryki. Polki z wielką chęcią angażują się w akcję i oddają swoje suknie ślubne młodym Afrykankom, dla których to ogromny wydatek. Oddałam i ja.

Wszystko zaczęło się od misji Buraniro w Burundi, gdzie siostry zakonne, kanoniczki Ducha św. uruchomiły pracownię krawiecką. Początkowo celem było stworzenie miejsca, w którym młode kobiety z okolicznych wiosek mogłyby uczyć szycia. Z czasem zaczęły znajdować tam pracę. Prowadząca pracownię siostra Ezechiela Pyszka szukała pomysłu na powiązanie pracowni z lokalną społecznością i tak zrodził się pomysł na wypożyczalnię sukien ślubnych. Ideę podchwycił Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata „Maitri” z Gdańska prowadzący od wielu lat program Adopcja Serca m.in. w Buraniro, który poprzez media społecznościowe zaczął zachęcać kobiety do oddawania sukien ślubnych młodym Afrykankom. - W ten sposób nadajemy sukniom drugie życie – mówi Tadeusz Makulski z Ruchu „Maitri”. - Kobiety robią dobry uczynek oddając swoje suknie, a mieszkanki afrykańskiej wioski mają wiele radości i mogą poczuć się jak światowe damy. Okazało się, że na wypożyczanie sukien ślubnych jest tam bardzo duże zapotrzebowanie – dodaje. - Wyprawienie wesela to w Afryce tradycja i młodzi często zadłużają się u rodziców czy teściów na wesele, ubranie i dom, który musi zbudować pan młody. To sprawia, że stają się wieloletnimi dłużnikami rodziny. Dzięki możliwości wypożyczenia sukni za niewielką opłatą młodzi zaoszczędzają sporo pieniędzy.

  Elbląg, Swoją suknię oddałam
Swoją suknię oddałam (fot. Michał Skroboszewski)

Podarunek ma wymiar osobisty, ponieważ panie z Polski mogą dołączyć do sukni swoje ślubne zdjęcie. Dzięki temu kobieta, która założy w dniu ślubu suknię, dowie się, do kogo ona wcześniej należała. – Akcja trwa już kilka lat. W jej obecnej edycji staramy się, aby panna młoda w trakcie przymierzania została sfotografowana z przesłanym zdjęciem, a fotografie będziemy publikowali na naszej stronie na facebooku – mówi Tadeusz Makulski, koordynator programu Adopcja Serca, który odwiedza placówki misyjne w dziewięciu krajach, głównie Afryki, ale też w Syrii i Indiach. - Z czasem pomysł wypożyczalni podchwyciły inne placówki misyjne w Afryce. Podobne wypożyczalnie sukien ślubnych powstały w Nyakinama w Randzie i Gitega w Burundi. W tym roku powstaną także w Lome i Gurin Kouka w Togo.
       W akcję zbierania sukien zaangażowała się Bożena Lemierska, mieszkanka Lisewa pod Elblągiem. Dzięki niej i mojej sukni zostanie nadane drugie życie. Któregoś dnia pani Bożena zadzwoniła do mnie i zapytała, czy ja też czasami nie mam w szafie sukni ślubnej. I miałam. Do tej pory leżała kilkanaście lat w szafie. Teraz czeka ją daleka podróż na drugi kontynent. A wszystkie panie, którym nie udało się sprzedać sukni, a chcą zrobić coś dobrego, również mogą podarować ją na akcję charytatywną. Wystarczy wejść na stronę Ruchu „Maitri” na facebooku i wysłać wiadomość, zadzwonić pod numer Ruchu Maitri 58 520 30 50, numer Bożeny Lemierskiej 512 267 791 lub przyjść 30 czerwca do kościoła św. Józefa w Pasłęku i tam oddać suknię. Tego dnia podczas wszystkich mszy św. przedstawiciele Ruchu Maiti będą prowadzili akcję informacyjną i zbierać pieniądze na rzecz misji w Afryce. Będzie także możliwość nabycia pamiątek z misji.
       Ruch „Maitri” od 23 lat zaangażowany jest w tzw. Adopcję Serca, czyli adopcję na odległość afrykańskich dzieci ze skrajnie ubogich rodzin. Osoba podejmująca się takiej adopcji przekazuje co miesiąc niewielką kwotę pieniędzy (ok. 60 zł) dla znanego z nazwiska i imienia dziecka w Afryce, dając mu tym samym szansę na edukację i pomoc w utrzymaniu. Darczyńca otrzymuje także fotografię dziecka i może podjąć z nim korespondencję. Dzięki temu podopieczni mają możliwość ukończenia szkoły podstawowej, średniej a nawet studiów.
       Więcej na temat adopcji na stronie.
      
      

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama