UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (wybrany wątek)
  • Podam inny przykład. Osoba jadąca autobusem z Niemiec do Polski zgłosiła się do sanepidu bo poszukiwali pasażerów. W sanepidze telefonicznie nie potrafiono odp. jej na pytania jak ma się zachować i co dalej z nią będzie. Dopiero po jakimś czasie oddzwoniono do niej że jakiś wojewódzki przedstawiciel stwierdził, że nic się nie dzieje jeśli ta osoba dobrze się czuje. Wywiadu i oceny stanu zdrowia dokonano na podstawie wywiadu telefonicznego. Stwierdzono, że MOŻE zrobią jej test, ale jeszcze nie mogą jednoznacznie tego stwierdzić. Po tygodniu czasu ta osoba musiała wracać do Niemiec bo tam mieszka i dzwoni do Sandepidu z pytaniem czy może jechać, czy ma zostać. Stwierdzili po raz kolejny telefonicznie, że jeśli dobrze się czuje to może jechać i pojechała. Na szczęście nic jej nie dolegało. Ponadto ta osoba przyjechała w odwiedziny więc siedziała z innym członkami rodziny i nikt nie był objęty nadzorem epidemiologicznym. Kompletnie NIC nie zrobiono w tej kwestii. Po prostu mam wrażenie, że po urzędowemu odhaczono sprawę w papierach i to by było na tyle. A potem zwala się na ludzi odpowiedzialność.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    40
    4
    asdfbgn(2020-03-25)
  • @asdfbgn - Sanepid nie zastępuje mózgu. Jeżeli istniała szansa że może być chora i sama zdecydowała o odwiedzinach to tylko świadczy o tej osobie.
Reklama