UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Jak działa sanepid (list Czytelnika)

 
Elbląg, Jak działa sanepid  (list Czytelnika)

Droga Redakcjo, piszę do Was jako osoba dotknięta całą sytuacją związaną z koronawirusem. Chciałbym, żeby ludzie dowiedzieli się, jak działa nasza służba zdrowia i sanepid w Elblągu, (ale coś czuję, że jest tak w całej Polsce), w tych ciężkich czasach, gdzie liczy się każda chwila, aby móc powstrzymać epidemię.

Mój ojciec spotkał się z osobą zakażoną koronawirusem 10 dni przed wiadomością, że ta osoba jest chora. Na następny dzień pojawiło się u niego dwóch wojskowych, oczywiście ubranych w ochronne kombinezony, aby pobrać mu wymaz i sprawdzić, czy ma wirusa.

Dziś mija 15. dzień od spotkania z osobą chorą, kwarantanna teoretycznie się skończyła. Mój ojciec blisko 70-letni choruje m.in. na nadciśnienie. Nie wykazuje żadnych objawów choroby. Minęło już 5 dni od pobrania wymazu, ale oczywiście wyniku nadal nie ma. W sanepidzie na pytanie, czy może już wychodzić odpowiedzieli, że kwarantanna się skończyła, więc może wychodzić. I tutaj rodzi się problem, przecież nikt o zdrowych zmysłach nie wyjdzie do ludzi wiedząc, że może zarazić innych. Przecież ta choroba przebiega również bezobjawowo.

I tak w zawieszeniu jest on, moja mama, która z nim mieszka (o dziwo, nie jest na kwarantannie i wg sanepidu może poruszać się do woli, ale również nie wychodzi, bo boi się kogoś zarazić), ale i ja i moja rodzina (żona, dzieci), bo spotkaliśmy się z ojcem 12 dni temu. Nie chodzimy do pracy, nie chodzimy na zakupy, bo również jeśli on będzie miał wynik pozytywny, nas też obejmą kwarantanną, albo i nie, bo wynik może przyjść po upływie 14 dni od naszego spotkania, a my w tym czasie moglibyśmy się spotkać z wieloma osobami.

Jeśli wszystko dalej będzie tak działać, to przyszykujmy się, że będą u nas drugie Włochy, bo te wszystkie obostrzenia, które wprowadza rząd i które popieram, będą na nic, bo ludzie czekając tak długo na wynik, będą zarażać dalej innych, będąc tego całkowicie nieświadomi.

 

Czytelnk (imię i nazwisko do wiadomości redakcji)
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
  • OPIESZALOSC OPIESZALOSC OPIESZALOSC. TO JEST CAŁA ORGANIZACJA NASZEGO PAŃSTWA... WLADZ... INSTYTUCJII.... TAKIE DZIAŁANIA SA, KARALNE....
  • OPIESZALOSC OPIESZALOSC OPIESZALOSC. TO JEST CAŁA ORGANIZACJA NASZEGO PAŃSTWA... WLADZ... INSTYTUCJII.... TAKIE DZIAŁANIA SA, KARALNE....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    21
    7
    Gosc1(2020-03-25)
  • Ciekaw jestem co na to sanepid w Elblągu pewnie będzie mówił, że wszystko zgodnie z procuderami
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    37
    2
    Zatroskany(2020-03-25)
  • Same PISowskie głupoty, w sobotę w bażantarni można isc zrobic grila
  • Do Krynicy Morskiej na Mierzei Wislanej cała warszawka się zjechała i łażą po lesie i po granicy. Kichają i pluja. Straż graniczna nie ma nawet Baraka socjalnego na granicy! Siedzą w aucie i zarażają się nawzajem. Zaraz zostaniemy bez straży granicznej i policji jak złapią wirusa!!!
  • ludzie informujcie o takich sytuacjach, może to coś da. ..
  • Podam inny przykład. Osoba jadąca autobusem z Niemiec do Polski zgłosiła się do sanepidu bo poszukiwali pasażerów. W sanepidze telefonicznie nie potrafiono odp. jej na pytania jak ma się zachować i co dalej z nią będzie. Dopiero po jakimś czasie oddzwoniono do niej że jakiś wojewódzki przedstawiciel stwierdził, że nic się nie dzieje jeśli ta osoba dobrze się czuje. Wywiadu i oceny stanu zdrowia dokonano na podstawie wywiadu telefonicznego. Stwierdzono, że MOŻE zrobią jej test, ale jeszcze nie mogą jednoznacznie tego stwierdzić. Po tygodniu czasu ta osoba musiała wracać do Niemiec bo tam mieszka i dzwoni do Sandepidu z pytaniem czy może jechać, czy ma zostać. Stwierdzili po raz kolejny telefonicznie, że jeśli dobrze się czuje to może jechać i pojechała. Na szczęście nic jej nie dolegało. Ponadto ta osoba przyjechała w odwiedziny więc siedziała z innym członkami rodziny i nikt nie był objęty nadzorem epidemiologicznym. Kompletnie NIC nie zrobiono w tej kwestii. Po prostu mam wrażenie, że po urzędowemu odhaczono sprawę w papierach i to by było na tyle. A potem zwala się na ludzi odpowiedzialność.
  • @asdfbgn - Sanepid nie zastępuje mózgu. Jeżeli istniała szansa że może być chora i sama zdecydowała o odwiedzinach to tylko świadczy o tej osobie.
  • "Same PISowskie głupoty, w sobotę w bażantarni można isc zrobic grila"- Za to w niedzielę można głowa w mur walnąć, tylko walnąć tak bardzo mocno, bardzo mocno. Może ci przejdzie i będziesz łaził samotnie z dala od wszystkich.
  • Walka z wirusem to prowizorka i wiara, że jakoś to będzie.
  • @Gosc1 - pewnie wolałbyś więcej inspiratorów wtedy byłoby lepiej, co nie :)
  • uleczą cię ci od inspiratorów, idź na grilla :)
Reklama