Liczy się zaangażowanie

Mają wymiar symboliczny, są połączeniem tradycji chrześcijańskich i ludowych. Zazwyczaj kolorowe, z bukszpanem, gałązkami wierzby czy kłosami zbóż – dzisiejsza (24 marca) niedziela minęła pod znakiem palm wielkanocnych. Ci, którzy wykonali taką palmę sami mogli zaprezentować ją podczas specjalnie na tę okazję przygotowanego konkursu. Zobacz fotoreportaż.
– Najpierw trzeba było wyszukać deseczkę w piwnicy, później dołożyć bukszpan od babci z działki, bo tutaj naprawdę wiele tego poszło. Nie od razu wymyśliłam wzór, pomysł przyszedł z czasem, podczas jej wykonywania – opowiadała pani Aleksandra, której palma otrzymała miano najbardziej pracochłonnej. – Palmę robiłam przez dwa dni. Mam dziewięciomiesięczną córeczkę, którą trzeba się zajmować, dlatego też kiedy ona szła spać to wtedy ja od 12 do 1 w nocy siedziałam i robiłam tę palmę. Mam już przygotowany wazon, w którym ją postawię i będzie tam aż do momentu, kiedy ten cały bukszpan wypłowieje.
To pierwszy taki konkurs z palmą wielkanocną w tle i chociaż tłumów nie było to jak mówił Leszek Sarnowski, dyrektor Departamentu Kultury Urzędu Miejskiego w Elblągu, pocieszające jest to, że osoby, które wzięły udział w konkursie przyjechały z różnych zakątków miasta.
– To pokazuje, że warto coś takiego organizować. Największą trudnością było to, że msze dla dzieci, gdzie najwięcej jest robionych tego typu palm, są o różnych porach. Godzina 14 była najbardziej optymalna, nie kolidowało to z mszami świętymi, poza tym swój wpływ miała pogoda, a także fakt, że jest to pora obiadowa – mówił Leszek Sarnowski. – 98 proc. palm, które widziałem podczas święcenia pod Katedrą było kupionych, były one tradycyjne, fachowo zrobione, natomiast nie było widać żadnego wkładu pracy. A tutaj wszystkie były efektem pracy i pomysłu, na tym też polega tradycja.