"- Muszę powiedzieć, że strzelanie do piankowych figur zwierząt w naturalnych rozmiarach uruchamia zupełnie inne emocje niż trafianie do standardowej tarczy. Może w każdym z nas tkwi jeszcze instynkt dawnego łowcy, który musiał zdobyć pożywienie?" I bach, zaraz pan się przekwalifikuje na tfumyśliwego, bo mu się strzelanie do zwierząt (żywych) spodoba... Lepiej jednak zatrzymać się na strzelaniu do tarczy.