
W Elblągu przed wojną było sześć kin, do dzisiaj nie został po nich ślad. Najdłużej nowym czasom opierała się Syrena, ale i ona ostatecznie zakończyła swój żywot. Pamięć po dawnych kinach przywracają pracownicy Światowida, którzy pracują nad książką na ten temat. Dzisiejszy spacer z elblążanami był częścią tego przedsięwzięcia. Zobacz zdjęcia.
To pierwszy spacer śladami elbląskich kin, ale nie musi być ostatni. - Jeśli pomysł się przyjmie, z chęcią go powtórzymy. Takie spotkania to także okazja do zdobycia wspomnień od elblążan na ten temat – mówi Aleksandra Bielska z kina Światowid, które we wrześniu świętuje 55-lecie istnienia.
Wspomnienia wraz z historią elbląskich kin znajdą się w książce, która właśnie powstaje. - Mamy już sporo materiału. Trwają rozmowy z osobami, które pamiętają początki powojennego kina w Elblągu. Nie chcę podawać konkretnej daty publikacji, bo czeka nas jeszcze sporo pracy – stwierdziła pani Aleksandra
Dzisiaj każdy chętny mógł wziąć udział w spacerze śladami elbląskich kin. Na zaproszenie Światowida odpowiedziało kilkanaście osób, które wycieczkę rozpoczęły od ul. Kowalskiej.
- To właśnie tutaj w Elblągu powstało pierwsze stacjonarne kino, dokładnie przy ul. Kowalskiej 7. To był rok 1906 lub 1907, czyli ponad 10 lat od wynalezienia filmu – opowiadała Aleksandra Bielska. - Według źródeł to było kino bardzo prymitywne, nikt nie dbał tu o bezpieczeństwo. Wówczas traktowano film jedynie jako ciekawostkę, pomieszczenie było jedynie zaadaptowane na potrzeby projekcji. Kina z prawdziwego zdarzenia pojawiły się później.
Starówka była kinowym zagłębiem Elbląga. Przed wojną istniało ich tu kilka, m.in. przy ul. Mostowej czy Rzeźnickiej. - Ciekawostką są ich nazwy, które mówiły o „teatrze świetlnym”, iluzjonie, grze świateł. Widać, jak próbowano wówczas określić to nowe zjawisko – mówiła Aleksandra Bielska.
Jednym z pierwszych kin w Elblągu, które pokazywało filmy dźwiękowe, było Lichtspielhouse, które znajdowało się przy ul. Rzeżnickiej 9. Szybko je zmodernizowano, by dostosować je do nowej epoki filmu. Z kolei największym i najnowocześniejszym kinem w przedwojennym Elblągu było Lichtbildbuhne, które mieściło się przy dzisiejszej Grobli św. Jerzego. Miało aż 600 miejsc. Po wojnie mieściło się w nim kino Bałtyk, później Stoczniowiec, a od 1957 r. - Syrena. Niestety Syrena podzieliła los swoich poprzedników, w jej miejsce powstał apartamentowiec. - Chodzimy trochę po takim cmentarzysku kinowym i to jest smutne – stwierdziła przewodniczka podczas kinowego spaceru.
Wspomnienia wraz z historią elbląskich kin znajdą się w książce, która właśnie powstaje. - Mamy już sporo materiału. Trwają rozmowy z osobami, które pamiętają początki powojennego kina w Elblągu. Nie chcę podawać konkretnej daty publikacji, bo czeka nas jeszcze sporo pracy – stwierdziła pani Aleksandra
Dzisiaj każdy chętny mógł wziąć udział w spacerze śladami elbląskich kin. Na zaproszenie Światowida odpowiedziało kilkanaście osób, które wycieczkę rozpoczęły od ul. Kowalskiej.
- To właśnie tutaj w Elblągu powstało pierwsze stacjonarne kino, dokładnie przy ul. Kowalskiej 7. To był rok 1906 lub 1907, czyli ponad 10 lat od wynalezienia filmu – opowiadała Aleksandra Bielska. - Według źródeł to było kino bardzo prymitywne, nikt nie dbał tu o bezpieczeństwo. Wówczas traktowano film jedynie jako ciekawostkę, pomieszczenie było jedynie zaadaptowane na potrzeby projekcji. Kina z prawdziwego zdarzenia pojawiły się później.
Starówka była kinowym zagłębiem Elbląga. Przed wojną istniało ich tu kilka, m.in. przy ul. Mostowej czy Rzeźnickiej. - Ciekawostką są ich nazwy, które mówiły o „teatrze świetlnym”, iluzjonie, grze świateł. Widać, jak próbowano wówczas określić to nowe zjawisko – mówiła Aleksandra Bielska.
Jednym z pierwszych kin w Elblągu, które pokazywało filmy dźwiękowe, było Lichtspielhouse, które znajdowało się przy ul. Rzeżnickiej 9. Szybko je zmodernizowano, by dostosować je do nowej epoki filmu. Z kolei największym i najnowocześniejszym kinem w przedwojennym Elblągu było Lichtbildbuhne, które mieściło się przy dzisiejszej Grobli św. Jerzego. Miało aż 600 miejsc. Po wojnie mieściło się w nim kino Bałtyk, później Stoczniowiec, a od 1957 r. - Syrena. Niestety Syrena podzieliła los swoich poprzedników, w jej miejsce powstał apartamentowiec. - Chodzimy trochę po takim cmentarzysku kinowym i to jest smutne – stwierdziła przewodniczka podczas kinowego spaceru.
RG