60 twarzy elbląskiej kultury: Zofia Prabucka (odcinek 3)

Życie kulturalnego Elbląga nie zaczęło się dziś a jego początki sięgają już czasów powojennych, czyli II połowy XX wieku. Niestety nie zachowało się wiele informacji, dokumentów powszechnie dostępnych. Są w archiwach, Bibliotece Elbląskiej czy też w domach prywatnych. Dla wielu elblążan miejsca, ludzie z tamtych lat są często nieznani. Cyklem „60 twarzy elbląskiej kultury” chcemy wspomnieć o osobach ważnych w życiu kulturalnym Elbląga a dziś zapomnianych. Okazją jest jubileusz 60-lecia Elbląskiego Towarzystwa Kulturalnego. Kolejną osobą jest Zofia Prabucka.
Agata Zofia Prabucka z d. Lewalska (1927-2021) – z urodzenia artystka, z zamiłowania animatorka życia kulturalnego wśród młodzieży. Wszyscy znali ją z drugiego imienia i tak zapamiętana została wszędzie, poczynając od pism urzędowych a na artystycznych kończąc. Tak też przedstawiana jest w niniejszym artykule wspomnieniowym.
Nie ucząc się muzyki grała na fortepianie i akordeonie. Jej najpiękniejsze lata dzieciństwa i młodości brutalnie przerwała druga wojna światowa, pozbawiając ją naturalnej drogi edukacji w polskiej szkole. Natychmiast po osiągnięciu niepodległości Zofia Prabucka podjęła naukę w Liceum Pedagogicznym o profilu szkoły wyższej w Kwidzynie, kształcącej nie tylko przyszłych nauczycieli, ale będącej wówczas lokalnym centrum życia kulturalnego podejmującego inicjatywy muzyczne, taneczne i artystyczne. Wymaganą kilkuletnią naukę ukończyła w zaledwie dwa lata i z jej dyplomem oraz zapasem wiedzy, skierowana została do Tolkmicka celem powołania dwóch przedszkoli. Pełniąc rolę kierowniczki, z pomocą sprowadzonej sprzed wojny znajomej, Jadwigi Kaczorówny, sama malowała ściany, organizowała sprzęty i zabawki a potem tworząc grupy przedszkolaków, uczyła piosenek, prowadząc także zajęcia na wzór dzisiejszej rytmiki.
Po zamieszkaniu z rodzicami w Gronowie Elbląskim, gdzie ojciec był zawiadowcą stacji kolejowej, by dać upust młodzieńczej wizji tworzenia grup teatralnych, w przeciągu roku pisząc teksty sztuk teatralnych – jednoaktówek, z tamtejszą młodzieżą wystawiła kilka w świetlicy, która służyła wówczas za salę widowiskową. Ta jej aktywność dostrzeżona została nie tylko w regionie. Otrzymała zaproszenie na egzamin wstępny i po pomyślnym jego zdaniu miała podjąć naukę w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Łodzi. Pejoratywne jednak opinie sprzed wojny o aktorce, religijne przekonania rodziców i posłuszeństwo wobec nich, pozbawiły ją możliwości studiów w upragnionym zawodzie.
Razem z rodzicami przeniosła się do Elbląga, podjęła tu pracę w Kolejowym Przedszkolu i od tego momentu na całe zawodowe swoje życie związała się z Elblągiem, głównie z Domami Kultury „Zamech” i Związku Zawodowego Kolejarzy tzw. ZZK. Okres wychowania dzieci (urodzone w 1950 - córka Anna Maria i w 1953 syn Marek Andrzej) na krótko przerwały pracę, ale już pod koniec lat pięćdziesiątych prowadziła pozalekcyjne zajęcia ruchowo - taneczne, organizując autorskie wieczornice teatralne, zabawy karnawałowe z popisami śpiewno-tanecznymi i spotkania z rodzinami występujących uczniów w szkołach podstawowych nr 4 i 16.
Widowisko pożegnania Starego Roku 1960 i przywitania Nowego 1961 w szkole podstawowej nr 16
Kiedy w 1960 roku w Kolejowym Domu Kultury „Kolejarz” przy ulicy Grunwaldzkiej (dziś już nieistniejący budynek) zaproponowano jej etat Instruktora Kulturalno-Oświatowego i objęcie prowadzenia sekcji teatralno-tanecznej, z największą radością rzuciła się w wir pracy i działała tam jeszcze nawet po przeprowadzce do Gdańska w 1970 roku. Duża sala widowiskowa „Kolejarza”, która na co dzień służyła jako sala kinowa, jednak scena jej z kotarami, odpowiednim oświetleniem reflektorami, zamieniana była w razie potrzeby w salę teatralną. Zofia Prabucka sama projektowała scenografię, w której realizacji pomagali znajomi kolejarze, sama także projektowała i szyła stroje, a pisząc teksty przedstawień, lub do istniejących dopisując słowa piosenek wraz z melodią, dla szerokiej społeczności Elbląga, powtarzając każdą kilkakrotnie, wystawiła kolejno cztery bajki: „Smok Skok”, „Czerwony Kapturek”, „Księżniczka na ziarnku grochu” i bajkę o tytule „Bajka”. Praca z młodzieżą w warunkach teatralnych była namiastką niespełnionych jej własnych marzeń występów na scenie.
Po przedstawieniu bajki „Księżniczka na ziarnku grochu” na scenie Domu Kultury „Kolejarz”- Zofia Prabucka pierwsza od lewej strony (1963)
Po występach tańców ludowych z okazji I Maja na scenie Domu Kultury „Kolejarz” – Zofia Prabucka z prawej strony (1964)

Dyplom dla Zofii Prabuckiej
Jednocześnie przez trzy lata dojeżdżała do Gdańska na seminaria w zakresie baletu klasycznego, ludowych i towarzyskich tańców świata - w tym dogłębnie poznając polskie i uzupełniając tym samym wykształcenie, otrzymała uprawnienia choreografa i instruktora zespołu tanecznego z rytmiką.
Były to lata jej największej aktywności zawodowej. W wyniku konkursu podjęła pracę w Zakładowym Domu Kultury „Zamech” w Elblągu. Tworząc różnorodne taneczne grupy wiekowe, jako akompaniatorkę zaprosiła pianistkę, wykształconą jeszcze przed wojną – Elżbietę Pieprzyk. Na skutek rozlicznych, atrakcyjnych dla publiczności projektów szybko w środowisku elbląskim zyskała rozgłos i uznanie. Współpracując czasami z kolegą Jerzym Maszkowskim, który kilkakrotnie opracowywał zaproponowane przez Zofię Prabucką scenariusze, także wspólnie zdobywali znakomite opinie za swoją pracę.
Wycinek z Gazety Elbląskiej „Twórcze zaangażowania”


Wycinek z gazety „Z życia ZDK”
Dyplom uznania dla Zofii Prabuckiej
W 1969 roku z kolejną grupą młodzieży na scenie Domu Kultury „Zamech” wystawiła ponownie bajkę „Księżniczka na ziarnku grochu”. Nierzadko za swoje działania otrzymywała dyplomy uznania i nagrody a wiele układów scenicznych, jak na owe czasy nowatorskich, opisywane bywały w Gazecie Elbląskiej i Głosie Zamechu

Nierzadko też udzielała się nie tylko jako pedagog, ale z fachowością jako prelegent prowadziła wieczory taneczno-muzyczne. Z zamiłowania do sceny i młodzieży, rozwijając swoje twórcze inspiracje, z pogodnym charakterem i łatwością nawiązywania kontaktów, zjednywała sobie przychylność oraz szacunek osób w istniejącym od 1966 roku Elbląskim Towarzystwie Kulturalnym, a także znana była szeroko społeczności elbląskiej. Normą stały się wyjazdy na Ogólnopolskie Dożynki do Mielca, gdzie grupy taneczne pod jej choreografią popisywały się na wielkim stadionie, ale też znakomicie znajdowały się w układach zjednoczonych grup tanecznych z różnych regionów Polski.
Do aktywności na rzecz rozwijania kultury taneczno-scenicznej wśród młodzieży, jako Instruktor Kulturalno-Oświatowy w zakresie prowadzenia zespołu tanecznego i rytmiki podjęła się prowadzenia zajęć pozalekcyjnych w elbląskich szkołach średnich, jak wymienić choćby należy Zespół Szkół Ekonomicznych, Zespół Szkół Gospodarczych, Zespół Szkół Mechanicznych, a także w Elbląskim Domu Kultury (E. D. K.), czy w Społecznym Ognisku Baletowym przy Towarzystwie Rozwoju Ognisk Artystycznych na ul. Traugutta.
Niespożyta w swoich pomysłach układów tanecznych, z ogromną inwencją i twórczą fascynacją tańcem i teatrem, potrafiła zjednywać sobie rzesze garnącej się do tego gatunku poznawania sceny uczniów.
Nawet po przeprowadzeniu się w 1970 roku do Gdańska, przez piętnaście lat, do 1985 roku dojeżdżała jeszcze po kilka razy w tygodniu do Elbląga.
Wycinek z gazety „Głos Elbląga”, 6 października 1971

Wycinek z gazety „Głos Elbląga”
Wierzyła w swoje posłannictwo integracji uczniów i nauczycieli w środowiskach szkolnych, by poprzez twórczą pracę rozbudzać nie tylko kulturę taneczną ale i uczyć kultury zachowania młodzieży na co dzień. Urodzona w Turzy Wielkiej w dzisiejszym województwie warmińsko-mazurskim, okupację niemiecką w czasie II wojny światowej przeżyła z rodzicami w Borach Tucholskich. Po śmierci męża w wieku 72 lat spisała wspomnienia z tamtego okresu, widziane oczami 12-letniej dziewczynki, jaką wówczas była. Opracowane literacko i stylistycznie przez córkę Annę Prabucką-Firlej (profesor Akademii Muzycznej w Gdańsku), w 2023 roku wydane zostały przez Instytut Pamięci Narodowej. Książka „Wojna oczami nastolatki - Wspomnienia Agaty Zofii Prabuckiej z lat 1939 – 1945” w 2024 roku w konkursie literackim otrzymała Wyróżnienie i okazała się bestsellerem, a w 2026 doczekała się ponownego wydania

Pomimo zamieszkania w Gdańsku, działalności i aktywności już na emeryturze m. in. założenie śpiewaczego zespołu dziewczęcego, czterogłosowego chóru kościelnego i klubu seniora przy kościele św. Barbary, zajmując się również wraz z mężem Tadeuszem pisaniem kroniki tej świątyni, a także prowadząc zespoły taneczne w Osiedlowym Domu Kultury „Osiedle Młodych” w Oliwie - zawsze czuła się Elblążanką, w którym to mieście spędziła najpiękniejsze lata swojego życia z rozwijaniem i urzeczywistnianiem swoich pasji. Nigdy nie oczekiwała poklasku, dobrze czuła się na scenie, ale jej powołaniem była praca artystyczno-pedagogiczna, dzięki której wychowała kilka pokoleń elbląskiej młodzieży.
Od ETK: Tak wspomina Zofię Prabucką jej córka – prof. Anna Prabucka-Firlej, dzięki której zostały spisane wspomnienia wojenne, a książkę już niedługo będzie można kupić w Elblągu – szczegóły wkrótce.
Projekt realizowany jest przy wsparciu finansowym Samorządu Miasta Elbląg.
Partnerem jest Stowarzyszenie Polskie Telewizje Lokalne i Regionalne.
Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym projektu.