UWAGA!

Rodzice zastępczy - dają serce, tworzą dom

Elbląg, Zastępca dyrektora MOPS Mirosława Marjańska i wiceprezydent Artur Zieliński dziękują za trud i poświecenie matce zastępczej Danucie Kapuścińskiej
Zastępca dyrektora MOPS Mirosława Marjańska i wiceprezydent Artur Zieliński dziękują za trud i poświecenie matce zastępczej Danucie Kapuścińskiej (fot. A)

Borykają się z wieloma problemami, nie tylko wychowawczymi, pracują na pełnym, całodobowym etacie, a serca mają ogromne, przepełnione miłością, troską i chęcią niesienia pomocy. Rodzice zastępczy 30 maja obchodzą swoje święto.

Dziś (29 maja) w elbląskim ratuszu odbyło się spotkanie rodziców zastępczych. Przedstawiciele Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego oraz władz miasta gratulowali im postawy, życzyli wielu sukcesów wychowawczych i satysfakcji z niesienia pomocy. Były kwiaty i listy okolicznościowe. O oprawę artystyczną zadbała grupa teatralna z Gimnazjum nr 2 (fot. niżej).
     - W Elblągu działa 257 rodzin zastępczych - mówi Barbara Dębicka-Szumielska, dyrektor Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego w Elblągu. - 232 to rodziny spokrewnione, a 25 niespokrewnione. Wychowuje się w nich odpowiednio ok. 300 i 26 dzieci. Tymczasem filar systemu opieki nad dziećmi i rodziną stanowią rodziny niespokrewnione. Tych jest znacznie mniej, a chcielibyśmy, by to się zmieniło.
     O tym, jak ważne jest rodzicielstwo zastępcze, mówił wiceprezydent Elbląga Artur Zieliński.
     - To wy, rodzice zastępczy, przyjmujecie pod swój dach dzieci odrzucone i dajecie im miłość, troskę i spokój, tworząc prawdziwy dom - podkreślał. - Dzięki wam te dzieci mają szansę na normalne życie. Chciałbym, by rodzin zastępczych było więcej, bo wiele elbląskich dzieci czeka na nowy dom. Maluchy czekają na osoby takie, jak wy - czułe na krzywdę i chętne do pomocy.
     Danuta i Henryk Dróżdż z Kątów Rybackich są rodziną zastępczą od 2005 roku. Przyznają, że decyzja o podjęciu takiego zobowiązania nie była prosta.
     - Podjęcie takiej decyzji trwa długo, w naszym przypadku były to dwa lata - mówi Danuta Dróżdż. - Rozmawialiśmy z naszymi dziećmi, a mamy ich troje. Początkowo syn, który ma obecnie 19 lat, nie chciał się zgodzić. Później, gdy okazało się, że rodzeństwo czeka na nowy dom, nasza rodzina podjęła decyzję, by zaopiekować się tymi dzieciaczkami. Nierzadko słychać głosy, że rodzice zastępczy robią to, co robią, by się wzbogacić. To bardzo krzywdzące. Nikt się nie pofatyguje, by przeliczyć koszty utrzymania dziecka. My naprawdę nie robimy tego dla pieniędzy, nawet dokładamy własne, by tylko tym dzieciom zapewnić to, czego potrzebują. Nie mówi się natomiast nic o problemach, z jakimi na co dzień borykają się rodziny zastępcze .
     Zarzuty o chęć wzbogacenia się na przyjmowanych dzieciach bardzo bolą zastępczych rodziców. Przecież miłości nie da się przeliczyć na żadne pieniądze…
     

 


     
     Relacja Marty Hajkowicz:

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama