UWAGA!

Śledzik, czyli wtorek przed Popielcem

 
Elbląg, Śledzik, czyli wtorek przed Popielcem
fot. Anna Dembińska

Choć obecnie dzięki różnym lokalom można się bawić właściwie przez cały rok, to zabawy ostatkowe w wielu miejscach nie zatraciły swojego tradycyjnego klimatu. Staropolskie obrzędy, przypominające o korzeniach i naszej słowiańskiej tożsamości, wykorzystywane są jako dodatkowa atrakcja podczas „śledzikowych” zabaw.

Skąd nazwa „śledzik”
       Kulminacją zabaw karnawałowych był zawsze wtorek zapustny, czyli ostatni dzień przedmościa, zwany potocznie „śledzikiem”. Jego nazwa nawiązuje do zwyczaju podawania po zakończonej o północy zabawie, symbolizujących początek Wielkiego Postu ryb – w naszym regionie były to głównie śledzie.
      
       Ścinanie mięsopusta

       W ostatni wtorek karnawału z „wybawieniem się” trzeba było zdążyć do północy. Po północy zaczynał się popielec i wszystko cichło, co stanowiło dodatkowy bodziec, by cieszyć się życiem, nie marnując czasu. Wśród wielu zabaw i obrzędów zapustnych, najbardziej popularny na terenach dawnej Rzeczypospolitej był zapustny zwyczaj krakowski, który do końca XIX w. odprawiano w ostatni wtorek karnawału. Polegał on na publicznym zniszczeniu kukły słomianej, nazywanej Mięsopustem. Mięsopust był personifikacją czasu zapustnego, a także symbolem zimy. Najpierw włóczono Mięsopusta po Rynku Krakowskim oraz okolicznych placach i ulicach, a następnie dokonywano na nim egzekucji, ścinając go lub rozrywając na części. W nieco innej wersji zwyczaj ten występował w Wielkopolsce i tam nazywany był ścinaniem głowy Zapustowi. W ostatni, „kusy”, wtorek o północy do karczmy, w której odbywała się ostatkowa zabawa, wchodził stróż nocny i odgwizdywał godzinę dwunastą. Na ten sygnał milkła muzyka, skrzypek zrywał struny w swym instrumencie, po czym klękał, a wszyscy obecni w karczmie mężczyźni kładli mu na głowę swoje czapki. Utworzoną z nich piramidę strącano kijem wołając, że ucięto głowę zapustowi. Obydwa zwyczaje oznaczały koniec i pożegnanie karnawałowych zabaw.
      
       Żarty i hulanki do północy

       Poziom zabaw u schyłku karnawału zależał oczywiście od stanu majątkowego danego środowiska, ale bawili się wszyscy, bo nawet chłopi mieli czas wolny od prac polowych. Typową rozrywką zapustową w dawnych czasach były maskarady, przebieranki i tańce, które stanowiły swego rodzaju symbol odrodzenia i przebudzenia do życia po długiej zimie. Wśród nich charakterystyczne było przebieranie się w kostium, szczególnie mężczyzn w kobiecy i odwrotnie. Opis takich zabaw znaleźć można w kościelnych statutach, o czym pisał m.in. biskup sambijski (przyp. red. Sambia – to dawna nazwa krainy historycznej, zamieszkałej przez jedno z plemion pruskich, na obszarze obecnego Obwodu Kaliningradzkiego ze stolicą w Królewcu) Michał w 1444 r.: „…dowiedzieliście się o wielorakim zgorszeniu [...] które się bierze z zabaw z maskami i nieprzyzwoitych widowisk urządzanych w czasie karnawału. Niejeden bowiem w infule z pastorałem i w szatach pontyfikalnych błogosławi na ulicach jak biskup, inni przebrani za królów lub książęta, inni z żartami z maskarad, inni wyprawiając tańce i pląsy kobiet i mężczyzn wciągają ludzi do zabawy”.
       Popularną zabawą były również „pląsy zbiorowe”, które polegały na tworzeniu korowodu (łańcucha) zamkniętego lub otwartego, poruszającego się w rytm muzyki, śpiewu lub klaskania. Czasem, taniec ten urozmaicano występami wędrownych kuglarzy i błaznów. Przy czym zabawy dworskie były znacznie bardziej dostojne niż spontaniczne i niczym nieokiełznane wyczyny pochodzących z chłopstwa tancerzy, którzy skakali, tupali, wykonywali nieobyczajne gesty i spoufalali się, trzymając się za ręce, by na koniec paść na ziemię ze zmęczenia.
      
       Nie zmarnujcie okazji

       We wtorek (4 marca), na godz. 19 Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji zaprasza na Ice Party połączone z zakończeniem karnawału. Impreza odbędzie się na lodowisku Helena. Gwarantowana dobra muzyka i konkursy z nagrodami. Mile widziany dobry humor i karnawałowy strój.
      
       źródło: B. Ogrodowska, „Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce”; Obyczaje w Polsce. Od Średniowiecza do czasów współczesnych, A. Chwalba (red.), PWN, Warszawa 2008.
      
mk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama