Stłuczka parkingowa

O tym, że na parkingach przy marketach nietrudno o stłuczkę czy drobną kolizję, przekonało się już wielu kierowców. Dosyć częste są sytuacje, gdy po wyjściu ze sklepu zastajemy nasz samochód porysowany. Często na podstawie odczytu zapisu z kamer monitoringu sprawca szkody zostaje zidentyfikowany. Nierzadko dochodzi też do stłuczek na drogach parkingowych. Czy w tych sytuacjach zawsze winni są kierujący? Czy ulice na parkingach przy sklepach wielkopowierzchniowych są dobrze oznakowane? Czy w ogóle są oznakowane?
Generalnie skrzyżowania uliczek tych parkingów mają status dróg równorzędnych. Kierowcy powinni więc udzielać pierwszeństwa przejazdu wszystkim pojazdom nadjeżdżającym z ich prawej strony. Niestety, nijak ma się ta zasada do rzeczywistości panującej na tych dwóch parkingach. Panuje tam zupełna dowolność i „wolna amerykanka”. Przy Leclercu praktycznie wszyscy jadący od strony DH Grand w stronę Żeromskiego uważają, że to oni mają pierwszeństwo przejazdu. Na jakiej podstawie tak sądzą? Bo się tak przyjęło? Uliczki tego parkingu posiadają namalowane kiedyś na asfalcie (jednak już wytarte i niewidoczne) linie warunkowego zatrzymania złożone z trójkątów (P-13), które wskazują miejsce zatrzymania pojazdu w celu ustąpienia pierwszeństwa wynikającego ze znaku pionowego A-7 (ustąp pierwszeństwa przejazdu). Na parkingu przed Leclercem brak jest znaku A-7, więc ponieważ oznakowanie jest nieprawidłowe (wprowadza w błąd) stosuje się „zasadę prawej ręki” (jak na skrzyżowaniu równorzędnym), gdyż znak P-13 nie może istnieć samodzielnie bez A-7, w odróżnieniu np. od P-24, P-20 (poziomy – tzw. koperta) – miejsce dla osoby niepełnosprawnej o ograniczonej sprawności ruchowej, którego stosowanie dopuszcza się bez stosowania znaku D-18a („parking”).
Na parkingach przy Zielonych Tarasach nie ma ani linii warunkowego zatrzymania, ani znaków pionowych. Parkingi są tam wyłożone szarym polbrukiem. Miejsca parkingowe oznaczone są taką samą kostką ale w innym kolorze – szaro-bordowym. Gdy na dworze jest ciepło i sucho, są one dobrze widoczne. Ale jesienią czy zimą praktycznie linii nie widać i wielu kierowców parkuje, gdzie im się tylko podoba, zastawiając często drogi wyjazdowe. Kierowcy, jadąc z dolnego parkingu przy Kauflandzie na górny i dalej, w kierunku ul. Teatralnej, z niewiadomych powodów uważają, że to oni mają pierwszeństwo przejazdu. Na jakiej podstawie tak sądzą? Przecież tam nie ma żadnych znaków, które by na to wskazywały. Tam są skrzyżowania równorzędne! A tym z dołu często się spieszy na górę i wtedy nietrudno o stłuczkę lub coś gorszego.
– Nie mamy dokładnych statystyk. Niektóre zdarzenia w ogóle nie są do nas zgłaszane, bo ich uczestnicy dogadują się między sobą, sprawca, np. odjeżdżając, zostawia za wycieraczką uszkodzonego auta swój nr telefonu – mówi mł. asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu. – Wiemy jednak, że średnio dziennie dochodzi do jednej-dwóch kolizji na parkingach przy hipermarketach. Jest ich więcej w okresie przedświątecznym, gdy zwiększa się natężenie ruchu pojazdów. Jednego zimowego dnia było kilka stłuczek na parkingu przy Kauflandzie – dodaje. – Była gołoledź, było bardzo ślisko. Szkody to najczęściej drobiazgi, czasem są to otarcia, czasem wgniecenia.
Jeśli więc chcemy uniknąć kłopotów związanych choćby z najmniejszą stłuczką, jadąc, patrzmy na znaki. Gdy ich nie ma, pamiętajmy o zachowaniu zasady „prawej strony”. A przede wszystkim bądźmy bardzo ostrożni, poruszając się po parkingach przy hipermarketach.