Teraz ja - To tylko propozycja
Każdy z nas zastanawiał się kiedyś, jak może pomóc komuś, kto tej pomocy potrzebuje. Wysłać pieniądze? Dobrze, ale skąd pewność, że dotrą tam, gdzie powinny? Kupić żywność i przekazać jakiejś organizacji? Tak, ale co kupić i jaką organizację wybrać? A może osobiście poszukać tej osoby, zapytać, czego potrzebuje i zapewnić jej to?
Byłoby to najlepsze rozwiązanie, gdyby nie to, że jest to proces czasochłonny i nie każdy może sobie na to pozwolić. Również wysłanie sms-a za dwa czy trzy złote może okazać się dla niektórych kosztem i „ryzykiem” nie do przyjęcia.
Proszę, nie zrozumcie mnie źle. Nie jestem żadnym wolontariuszem i muszę się przyznać, że w kwestii pomagania innym nie mam czym się chwalić. Natomiast wiem, iż są osoby z powołaniem i pasją, które ten artykuł może zainteresuje albo nasunie jakiś pomysł.
Elbląg jest dużym miastem i mieszka w nim niejedna osoba, której można pomóc. Gazeta „PortEl” ma wielu czytelników i z tego, co widzę, nie są oni obojętni wobec artykułów czy komentarzy w niej zamieszczanych. Nie wiem, czy to dobry pomysł i czy ma szanse realizacji, ale nic mnie nie kosztuje to, że się nim z Wami podzielę. Bądźcie wyrozumiali.
Dobrze, do rzeczy. Można założyć konto bankowe, na które raz w miesiącu każdy, kto ma możliwość, wpłaciłby złotówkę. Oczywiście, Redakcja zamieszczałaby na łamach gazety informację o jego stanie. Elblążanie przysyłaliby propozycje na to, jak można wykorzystać te pieniążki. Następnie propozycja, która dostanie najwięcej głosów czy też będzie aprobowana przez większość komentarzy, byłaby realizowana.
Wiem, że pomysł, który przedstawiłem, nie jest żadnym przełomowym odkryciem, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by został ulepszony. Co także może być zasługą czytelników, z których propozycjami moglibyśmy zapoznać się, mam nadzieję, na łamach gazety.
Wiem, że dużo pracy musiałaby poświęcić cała kadra PortElu i liczę się z tym, iż prawdopodobnie tego, co tu napisałem, nikt nie przeczyta. Choć nie ukrywam, że nadzieję mam. Może wspólnie uda się nam stworzyć coś, co okaże się nieprzeciętne i w jakimś stopniu wspaniałe. Cóż, pewnie niektórzy, a może wszyscy, prychną tylko i bąkną coś pod nosem po przeczytaniu tego tekstu, ale, jak już pisałem, sam nie jestem pewien, czy jest to dobry i wykonalny pomysł.
Proszę, nie zrozumcie mnie źle. Nie jestem żadnym wolontariuszem i muszę się przyznać, że w kwestii pomagania innym nie mam czym się chwalić. Natomiast wiem, iż są osoby z powołaniem i pasją, które ten artykuł może zainteresuje albo nasunie jakiś pomysł.
Elbląg jest dużym miastem i mieszka w nim niejedna osoba, której można pomóc. Gazeta „PortEl” ma wielu czytelników i z tego, co widzę, nie są oni obojętni wobec artykułów czy komentarzy w niej zamieszczanych. Nie wiem, czy to dobry pomysł i czy ma szanse realizacji, ale nic mnie nie kosztuje to, że się nim z Wami podzielę. Bądźcie wyrozumiali.
Dobrze, do rzeczy. Można założyć konto bankowe, na które raz w miesiącu każdy, kto ma możliwość, wpłaciłby złotówkę. Oczywiście, Redakcja zamieszczałaby na łamach gazety informację o jego stanie. Elblążanie przysyłaliby propozycje na to, jak można wykorzystać te pieniążki. Następnie propozycja, która dostanie najwięcej głosów czy też będzie aprobowana przez większość komentarzy, byłaby realizowana.
Wiem, że pomysł, który przedstawiłem, nie jest żadnym przełomowym odkryciem, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by został ulepszony. Co także może być zasługą czytelników, z których propozycjami moglibyśmy zapoznać się, mam nadzieję, na łamach gazety.
Wiem, że dużo pracy musiałaby poświęcić cała kadra PortElu i liczę się z tym, iż prawdopodobnie tego, co tu napisałem, nikt nie przeczyta. Choć nie ukrywam, że nadzieję mam. Może wspólnie uda się nam stworzyć coś, co okaże się nieprzeciętne i w jakimś stopniu wspaniałe. Cóż, pewnie niektórzy, a może wszyscy, prychną tylko i bąkną coś pod nosem po przeczytaniu tego tekstu, ale, jak już pisałem, sam nie jestem pewien, czy jest to dobry i wykonalny pomysł.