UWAGA!

----

Tupiący złośnik - norma czy powód do niepokoju?

 Elbląg, Tupiący złośnik - norma czy powód do niepokoju?
fot. AD

Czasami tupie i krzyczy, złości się i płacze. Innym razem rzuca się na podłogę. Nieobce jest mu uczucie strachu i lęku. Który z rodziców nie doświadczył tych modelowych zachowań u swojego dziecka? Kiedy takie zachowania są normą, a kiedy powinny zaniepokoić rodzica? Na takie i inne pytania odpowiadała dziś (15 marca) podczas zajęć w „Świerszczykowym Ogródku” psycholog Elwira Giesek-Pacholska.

Dzisiejsze zajęcia spotkały się ze sporym zainteresowaniem rodziców zafrapowanych zachowaniami swoich pociech. Spotkanie było też dobrą okazją do wymienienia się doświadczeniami w kwestiach wychowania małego dziecka. Psycholog Elwira Giesek-Pacholska próbowała odpowiedzieć na bardzo nurtujące młodych rodziców pytania. A dotyczyły one dziecięcych emocji. Jak sobie z nimi poradzić? Jakie mogą być ich przyczyny? Jak okiełznać tupiącego dwulatka? Co zrobić z rzucającym się na ziemię wrzeszczącym malcem? W jaki sposób rozładowywać dziecięce emocje? W jaki sposób rozmawiać z dzieckiem i uświadamiać mu jego negatywne zachowania?
       - Intensywność emocji zależy częściowo od charakteru – powiedziała psycholog Elwira Giesek-Pacholska. - Emocje są częścią składową temperamentu, a temperament w dużej mierze się dziedziczy. Emocje ulegają jednak modulacji i uczeniu się.
       Emocje podlegają rozwojowi. Około drugiego roku życia dziecko zaczyna je kontrolować. Wiąże się to z rozwojem mowy u dziecka na tym etapie życia i związaną z tym umiejętnością argumentowania. Wiek przedszkolny charakteryzuje pojawieniem się lęków u dziecka. Są to lęki o charakterze przedmiotowym i nie mają konkretnej przyczyny. Emocje te nie powinny budzić większych obaw rodziców.
       - Dzieci przedszkolne uczą się manipulowania emocjami – kontynuowała dalej pani psycholog. - Prostym tego przykładem jest próba wymuszenia jakiejś rzeczy na rodzicu poprzez płacz. Okres przedszkolny to także okres krytyczny w rozwoju dziecka w wypadku emocji. Dotyczy to dzieci cztero- i pięcioletnich. W przypadku dzieci w tym wieku należy bacznie zwracać uwagę, w jaki sposób dziecko reaguje emocjonalnie. Te strategie i sposoby radzenia sobie z emocjami, które utrwalą się u dziecka w tym wieku, są potem przenoszone w wiek późniejszy – dodała. - Jeśli w tym okresie będziemy utrwalać w dziecku emocje pozytywne, to takie dziecko będzie uśmiechniętym roześmianym, społecznym dzieckiem. Będzie miało wysoką samoocenę. Jeśli natomiast w tym krytycznym okresie rozwoju dziecka zafundujemy mu negatywne emocje, kłopoty, problemy, smutek czy złość, istnieje duże prawdopodobieństwo, że to dziecko w ten sposób będzie funkcjonowało dalej. Bardzo ważne jest, żeby właśnie na tym etapie rozwoju dziecka zapewnić mu pozytywny kokon emocjonalny.
       Zarówno w życiu dorosłego, jak i dziecka mają miejsce sytuacje trudne czy traumatyczne. Takie sytuacje mają duży wpływ na kształtowanie się dziecięcych emocji. Do sytuacji traumatycznych należy rozwód rodziców, pojawienie się na świecie rodzeństwa czy strata bliskiej osoby. Mogą one pozostawić trwały ślad w osobowości dziecka.
       - Na wszystkie sytuacje trudne dziecko reaguje lekiem, zamyka się, wycofuje – mówi pani psycholog. - Lęk może być przejawiany w formie złości, agresji, a nawet maskowania i śmiechu. W przypadku sytuacji traumatycznych zawsze trzeba zwracać uwagę, jak dziecko reaguje i doszukiwać się przyczyn ich negatywnych zachowań.
       Podczas dzisiejszych zajęć mogliśmy się również dowiedzieć, jakie mechanizmy obronne przybierają dzieci w sytuacjach trudnych. Jednym z nich jest tzw. regres czyli chęć powrotu do wcześniejszego etapu rozwoju. Mechanizm często przybierany przez dzieci w momencie pojawiania się na świecie rodzeństwa. Prostą receptą na takiego typu zachowania jest poświęcanie starszemu dziecku większej uwagi. Częstym mechanizmem obronnym jest także zjawisko projekcji związane z przenoszeniem negatywnych emocji na inną osobę oraz zjawisko maskowania strachu.
       - Emocje mają zadanie komunikacyjne – podsumowała pani psycholog. - One zawsze nam coś mówią, komunikują coś. Żeby zrozumieć emocje, zawsze musimy dojść do ich przyczyny. Wszystkie, nawet te najbardziej trudne emocje można modelować. Da się je kształtować i zmieniać.
      
dk

Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • to, że obecnie dzieci tak się zachowują jest po części winą m. in. właśnie samych psychologów. Co mówi psycholog, gdy rodzic idzie z dzieckiem na wizytę, bo sobie właśnie z nim nie radzi, jak też są duże kłopoty w szkole z zachowaniem:otóż psycholog po 15minutach stwierdza, że dziecko ma wstręt do szkoły! I to cała jego pomoc. Inny przykład:matka idzie z uczennicą szkoły podstawowej po poradę do psychologa, bo córka w szale bije i gryzie matkę. Diagnoza psychologa: ona z tego wyrośnie! I tak można x-przykładów podawać. Pozdrawiam wszystkich psychologów, którzy wybrali te studia, bo sami mieli kłopoty ze sobą, a teraz chcą niby pomagać innym
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    anty_psycholog(2011-03-22)
Reklama