Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 11-12-2017, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Bałwanki Bałwanki

Wielki Dzień grekokatolików

Elbląg, Wielki Dzień grekokatolików Cerkiew przy ul. Traugutta ma być gotowa w przyszłym roku (fot. Karol Wyszyński)

Pojawili się w okolicach Elbląga w latach czterdziestych ubiegłego wieku. Początkowo nie mieli prawa osiedlania się w mieście. Wśród nich był pan Kazimierz, wysiedlony z jednej bieszczadzkiej wsi tylko dlatego, że chodził do cerkwi grekokatolickiej. Dzisiaj wierni budują w Elblągu świątynię, której kopuła już lśni. Dzisiaj obchodzą Wielkanoc, a właściwie Wielki Dzień. - Jest bardzo wielu wiernych grekokatolickich, chociaż trzeba pamiętać, że część się do wiary nie przyznaje – mówi  ks. Andrzej Sroka, proboszcz elbląskiej parafii grekokatolickiej.

- Po wojnie władze przesiedlały całe bieszczadzkie wsie – wspomina pan Kazimierz. - Sąsiadów rozrzucano po całych Ziemiach Odzyskanych, aby ludzi pozbawić tożsamości.
     W 1947 r. rozpoczęto akcję „Wisła”, zgodnie z którą przesiedlono ludność ukraińską z terenów, na których mieszkali przez wieki na tzw. „Ziemie Odzyskane”. Mieli się zasymilować i wynarodowić. Byli osiedlani w podelbląskich wsiach po dwie, trzy rodziny. - Potem syn poszedł do szkoły w Elblągu i z czasem mogliśmy zamieszkać w mieście – mówi pan Kazimierz.
     Dziś w Elblągu budują piękną cerkiew, której kopuła lśni w słońcu. I właśnie obchodzą Wielkanoc. A właściwie Wielki Dzień. - Różnica wynika z używania kalendarza juliańskiego i tego, że grekokatolicki Wielki Dzień musi przypadać po żydowskim święcie Paschy – tłumaczy ks. Andrzej Sroka, proboszcz elbląskiej parafii grekokatolickiej. Stąd w zeszłym roku był tylko tydzień różnicy, a w przyszłym oba odłamy chrześcijaństwa będą świętowały Zmartwychwstanie w tym samym dniu.
     Ciekawe są również wielkanocne zwyczaje grekokatolików. - W Grobie Pańskim nie ma figury Chrystusa, tylko płaszczenica, czyli całun, który przedstawia Chrystusa umęczonego – dodaje ks. Andrzej Sroka.
     W Wielki Dzień przed jutrznią odprawia się nabożeństwo, podczas którego wynosi się płaszczenicę na ołtarz i tam aż do święta Wniebowstąpienia odprawia się na niej nabożeństwa. Sam Wielki Dzień to czas pamięci o zmarłych. Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa to też nadzieja dla żywych, że kiedyś spotkają się ze swoimi bliskimi.
     Pierwsze nabożeństwa grekokatolickie odbywały się w Chrzanowie, Cyganku i Dzierzgoniu. Od czerwca 1974 r. w kaplicy sióstr katarzynek w Elblągu grekokatolicy mogli spotykać się na modlitwie i mszach św. Dziś już nie muszą ukrywać swojej wiary. A cerkwi w okolicach Elbląga co niemiara. Co też świadczy o sile i trwałości społeczności.
     - Jest bardzo wielu wiernych grekokatolickich, chociaż trzeba pamiętać, że część się do wiary nie przyznaje – mówi proboszcz elbląskich grekokatolików.
     Nieprzyznawanie się do wyznania grekokatolickiego to z jednej strony skutek laicyzacji życia (i z tym problemem muszą się zmierzyć wszystkie kościoły), a z drugiej to pozostałość po czasach, kiedy za przyznawanie się do ukraińskości i grekokatolicyzmu groziły rozmaite szykany.
     - Za tak zwanej „komuny” lepiej było się nie wychylać. Jak ktoś miał „niepolskie” pochodzenie, to siedział cicho i modlił się, żeby się to nie wydało – wspomina pan Kazimierz.
     - Teraz to już się zmienia, młodzi grekokatolicy zapraszają swoich rzymskokatolickich znajomych na nabożeństwa do cerkwi – śmieje się ks. Andrzej Sroka.
     Sprawą, z którą muszą się zmierzyć wszystkie „małe” religie, są małżeństwa pomiędzy osobami z różnych obrządków. - Dzieci to ubogaca. Stają się dwukulturowe. A na święta w jednym terminie jedzie się do jednej rodziny, a w drugim do drugiej. - wyjaśnia ks. Andrzej Sroka.
     Warto pamiętać, że chrzest w obrządku grekokatolickim jest ważny również w kościele rzymskokatolickim. A w związku z tym, że grekokatolicy uznają zwierzchnictwo papieża, na Światowe Dni Młodzieży wybierają się również młodzi pielgrzymi tego obrządku.
     Życie parafialne toczy się podobnie jak w parafiach rzymskokatolickich. Katechezy odbywają się w szkole. Oprócz tego kapłani grekokatoliccy czują się odpowiedzialni za zachowanie tożsamości ukraińskiej wśród wiernych, grekokatolickie dzieci uczą się też języka i kultury ukraińskiej.
     Świadectwem obecności grekokatolików w Elblągu jest budowana właśnie cerkiew przy ul. Traugutta. - Jesteśmy na etapie budowy plebanii – zdradza proboszcz parafii grekokatolickiej. - Budowa postępuje w miarę możliwości finansowych. Na razie cerkiew jest w stanie surowym.
     - To będzie najładniejsza cerkiew w okolicy – mówi pan Kazimierz, którego losy rzuciły do Dzierzgonia.

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Jestem katolikiem i uważam że musimy się "trzymać" razem a w tych szczególnie trudnych czasach na świecie dla chrześcijaństwa. Wszystkiego najlepszego Wam życzę aby Zmartwychwstały Chrystus błogosławił wasze rodziny.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    21 4
    Ryszard M.(2016-05-01)
  • A tak wogole to artykul jest napisany bardzo ogolnie akcja "Wisła" była konsekwencją tego ze ludność ukraińską wspierała tamtejsze oddziały upa, więc by zlikwidować upa (oprócz akcji zbrojnych w latach 40-tych) trzeba była zniwelować pomoc dla upa przez miejscowych Ukraińców. Nawet Rosjanie u siebie przeprowadzili akcję zachód w której też przesiedlali Ukraińców bo nie mogli dac sobie z nimi rady więc jesteście sami sobie winni trzeba było nie mordować na Wołyniu Polaków w bestialski sposob.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    16 3
    Lkj(2016-05-01)
  • po pierwsze Polakow na Wolyniu mordowali Ukraincy tak to prawda ale wielka rzesza tych ukraincow to byli ludzie ktorych stalin nawiozl na ukraine z glebi rosji po wielkim glodzie gdzie komunisci zaglodzili 7 mln ukraincow ktorzy nie chcieli jak to potocznie w tamtych czasach mowili [przejsc na strone zydokomuny woleli polskiego pany ] za to ich zaglodzili po drugie na wolyniu zamordowano ok 250-500 Polakow i ok 200-300 tys Ukraincow ktorzy im pomagali tak wiec nie do jednego wora wszyskich prosze a na marginesie dodam dla po-owcow prominentny wasz polityk na Warmii Mazurach Miron Szyc jest synem jednego z dowodzcow upa ktory mordowal Polakow po wojnie za to siedzial jest poch zydowskiego Michnika rodzice tez wspierali UPA dodam tylko ze POLCY UKRAINCY BIALORUSINI CZESI ROSJANIE I OGOLNIE SLOWIANIE powinni trzymac sie razem bo to my jestesmy potomkami ARIOW ktorzy byli pierwszymi mieszkancami Europy i dlatego takie ludy jak germanie czy chazarowie nas chca zniszczyc
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 8
    lubiczanglia(2016-05-01)
  • Jestem katolikiem dolaczam sie do zyczen cerkiew jest przepiekna pozdr
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    8 3
    hj s elblag(2016-05-01)
  • Sporo jeżdźę po Polsce, ostatnio byłem w Białymstoku, prawosławnych jest tam rzeczywiście najwięcej w Polsce, ale takiej ładnej cerkwi jak w Elblągu nie widziałem. .. Gratulacje
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    4 2
    krgs(2016-05-01)
  • Anty ukraina
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 5
    (2016-05-01)
  • Wszystko fajnie ale chciałbym w pierwszej kolejności zobaczyć wykończoną cerkiew a później plebanię. A z tego co obserwuję, podobnie, jak to jest przy budowie nowych kościołów rzymskokatolickich, rozpoczyna się budowę kościoła, by po osiągnięciu tzw stanu surowego rozpocząć budowę plebanii i po jej zakończeniu i odpowiednim wyposażeniu przystąpić do dalszej budowy kościoła. Taka kolejność zdecydowanie mi nie odpowiada. A co Państwo o tym sądzą ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 1
    abc.(2016-05-02)
  • sądzę, że jest to normalne, że buduje się w takiej kolejności. Stan surowy powstaje szybko, a wykończenie obiektu trwa długo i dobrze, że wtedy zarządzający jest blisko, bo wszelkie dodatkowe uzgodnienia można wykonać na miejscu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2016-05-03)
Reklama