Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 20-02-2018, imieniny Leona, Ludomira
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Studniówki

Wiadomości

Na osiedlu

Społeczeństwo

Gospodarka

Sport

Kultura

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Zabielona... Bażantarnia Zabielona... Bażantarnia

Bolesna porażka Startu w Lublinie (piłka ręczna)

 
Elbląg, Bolesna porażka Startu w Lublinie (piłka ręczna) fot. facebook Kram Startu
Rek

Nie takiej gry i takiego wyniku spodziewali się kibice Kram Startu. Drużyna Andrzeja Niewrzawy rozegrała w Lublinie słabe zawody, notowała długie przestoje i poniosła wysoką porażkę z tamtejszym MKS Perła (22:34).

Pojedynek lidera PGNiG Superligi kobiet z zajmującym trzecią lokatę w ligowej tabeli Kram Startem miał być najciekawszym z serii 17. spotkań. W nieco lepszych nastrojach przystępowały do niego piłkarki MKS, które odniosły aż dziesięć zwycięstw z rzędu. Co ciekawe, lublinianki po raz ostatni przegrały w październiku minionego roku, ze Startem. Potem drużyna Roberta Lisa kroczyła od zwycięstwa do zwycięstwa, a po rozpoczęciu drugiej rundy mecz z elblążankami miał być dla nich pierwszym poważnym sprawdzianem. Z kolei nasza drużyna, po wznowieniu rozgrywek, rywalizowała już z trzema ekipami z górnej szóstki (GTPR, Pogoń, Zagłębie) i dwa z nich przegrała. Za zespołem Andrzeja Niewrzawy przemawiały ostatnie zwycięstwa nad MKS, w lidze oraz w Pucharze Polski. Dodatkowo elblążanki powinien mobilizować fakt, że w przypadku przegranej i jednocześnie zwycięstwa koszalinianek z Ruchem, spadłyby w ligowej tabeli.
     Elblążanki nie najlepiej rozpoczęły mecz w Lublinie. Co prawda wynik spotkania otworzyła Joanna Waga, jednak w kolejnych akcjach piłkarki Startu miały ogromne problemy w ataku. Podobnie było w defensywie. Nie do zatrzymania była Kristina Repelewska, która swobodnie oddawała rzuty z drugiej linii i wyprowadziła swoją drużynę na prowadzenie 3:1. Po czterech minutach bez gola MKS przełamała Katarzyna Kozimur i było 4:2. Od tego czasu, do stanu 8:6 bramki padały naprzemiennie. Od 12. minuty na parkiecie dominowały gospodynie. Zawodniczki Startu popełniały błędy w ataku, a rywalki przeprowadzały kontrataki. Do tego doszła słaba gra w obronie, nieskuteczność z linii 7. metra i nawet czas na żądanie nie przerwał słabszej gry EKS. Lublinianki rzuciły pięć bramek z rzędu i prowadziły 13:6. Trwającą osiem minut niemoc strzelecką naszej drużyny przerwała Magda Balsam, a zaraz po niej szczęśliwą bramkę zdobyła Justyna Świerczek. Gdy elblążanki rzuciły trzecią bramkę z rzędu, o czas poprosił trener Robert Lis. Po wznowieniu wielokrotne mistrzynie Polski znów punktowały seryjnie, a przyjezdne nie miały żadnych argumentów. Podopieczne Andrzeja Niewrzawy w ciągu ośmiu minut rzuciły tyko jedną bramkę i na przerwę schodziły z bagażem ośmiu goli (10:18).
     Pozytywnym akcentem na początku drugiej odsłony zawodów była niezła gra Klaudii Powagi. Elbląska bramkarka obroniła kilka piłek, w tym rzut karny. Nie miała jednak wsparcia koleżanek i rywalki z łatwością dobijały piłki. W 37. minucie, po jednej z takich akcji, gospodynie wyszły na dziesięciobramkowe prowadzenie (22:12). W dalszym ciągu nie do zatrzymania była Kristina Repelewska, a pozostałe zawodniczki MKS nie miały problemów ze zdobywaniem bramek. Trener Andrzej Niewrzawa rotował składem, każda z zawodniczek wpisana do protokołu meczowego zameldowała się na boisku. W 55. minucie lublinianki osiągnęły najwyższe, piętnastobramkowe prowadzenie. W końcówce spotkania kilka dobrych interwencji miała Sołomija Szywerska. Dwie ostatnie bramki padły łupem EKS i mecz zakończył się wynikiem 34:22.
     
     MKS Perła Lublin - Kram Start Elbląg 34:22 (18:10)
     MKS:
Gawlik, Januchta, Besen - Repelewska 8, Gęga 5, Niestsiaruk 5, Nocuń 4, Mihdaliova 3, Skrzyniarz 3, Rola 3, Drabik 2, Matuszczyk 1, Stasiak.
     Start: Szywerska, Powaga, Wiercioch - Kozimur 4, Lisewska 4, Świerczek 3, Waga 3, Balsam 2, Yashchuk 2, Choromańska 1, Dorsz 1, Kwiecińska 1, Szynkaruk 1, Gerej, Stokłosa.
     
     Kolejne spotkanie elblążanki zagrają na własnym parkiecie 14 lutego z Koroną Kielce.
     
     

Patronem medialnym Kram Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama