Concordia nie pęka

Słoniki najwyraźniej polubili życie na wysokich obrotach. Nie zawsze wszystko układa się po jej myśli, czasami trzeba odrabiać straty, innym razem poprawiać własne błędy, ale końcowy rachunek pozostaje imponujący. W Białej Piskiej Słoniki ponownie udowodniły, że potrafią wyjść z opresji. Jedenasty mecz bez porażki, kolejne trzy punkty i coraz mocniejsza pozycja w ligowej czołówce.
Faworyt z obowiązkami
Przed wyjazdem do Białej Piskiej trudno było wskazać inny scenariusz niż zwycięstwo Concordii. Elblążanie zajmowali drugie miejsce, tracili pięć punktów do prowadzącego Stomilu Olsztyn i mieli za sobą efektowną wygraną 3:0 ze Startem Nidzica. Znicz, spadkowicz z III ligi, przeżywał znacznie mniej przyjemne chwile. Dziewiąta lokata, czternaście punktów i wyniki dalekie od oczekiwań nie wystawiały gospodarzom najlepszego świadectwa. Piłka ma jednak paskudny zwyczaj ignorowania tabeli. Szczególnie kiedy faworyt przyjeżdża po swoje, a gospodarz nie zamierza niczego oddawać za darmo.
Zimny prysznic i szybka odpowiedź
Początek należał do Znicza. Gospodarze odważnie szukali swoich szans, a defensywa Concordii musiała zachować czujność. W dziesiątej minucie Radosław Bukacki popełnił kosztowny błąd, faulując rywala w polu karnym. Bartosz Bernatowicz wykorzystał jedenastkę i gospodarze objęli prowadzenie.
Stracona bramka podziałała na Elblążan jak budzik. Concordia przejęła inicjatywę, zaczęła cierpliwiej rozgrywać piłkę i przesuwać ciężar gry pod bramkę Dominika Kąkolewskiego. W piętnastej minucie Aleks Łęcki ruszył skrzydłem i precyzyjnie obsłużył Marcela Szymańskiego, a napastnik zdobył jedenastą bramkę w sezonie, przywracając równowagę.
Po wyrównaniu goście coraz wyraźniej dyktowali warunki. Sebastian Milanowski próbował szczęścia zza pola karnego, Wiktor Łychowydko szukał trafienia głową, a Znicz stopniowo tracił argumenty. W 34. minucie Concordia dostała znakomitą okazję do objęcia prowadzenia. Bukacki kapitalnym przerzutem uruchomił Sebastiana Tomczuka, który został sfaulowany w polu karnym. Do jedenastki podszedł sam kapitan, mając idealną okazję do naprawienia wcześniejszego błędu. Kąkolewski obronił jednak strzał. Do przerwy zatem 1:1, z wyraźnym niedosytem po stronie Concordii.
Kapitan wystawił rachunek
Po zmianie stron Elblążanie szybko zabrali się do pracy. Najpierw Szymański zmarnował dogodną okazję, ale w 52. minucie goście rozegrali rzut rożny z pomysłem i odrobiną fantazji. Bukacki krótko podał do Łęckiego, otrzymał piłkę z powrotem po efektownym zagraniu piętą i precyzyjnym strzałem przy dalszym słupku wyprowadził Concordię na prowadzenie. Kapitan przeszedł drogę od winowajcy do bohatera. Najpierw sprokurował rzut karny, później sam nie wykorzystał jedenastki, aż wreszcie zdobył bramkę dającą prowadzenie. Piłkarski scenariusz, którego nie trzeba dodatkowo koloryzować.
Concordia nie zamierzała poprzestać na skromnej zaliczce. W 63. minucie nieporadne rozegranie piłki przez gospodarzy wykorzystał Szymański. Przechwycił futbolówkę i podał do Eryka Jarzębskiego. Bramkarz obronił pierwszy strzał, ale wobec dobitki Łychowydki był już bezradny. Trzecia bramka właściwie zamknęła spotkanie. Słoniki kontrolowały wydarzenia, stwarzały kolejne okazje i nie pozwoliły gospodarzom wrócić do rywalizacji.
Jedenastka
Zwycięstwo w Białej Piskiej oznacza jedenasty kolejny mecz Concordii bez porażki. Po dwunastu kolejkach Elblążanie mają 29 punktów, dziewięć zwycięstw, dwa remisy i tylko jedną przegraną. Bilans bramkowy 33:9 również robi wrażenie. Na czele pozostaje Stomil Olsztyn, Concordia utrzymuje pozycję wicelidera, mając trzy oczka więcej od Granicy Kętrzyn. Najciekawsza w obecnej Concordii jest jednak umiejętność reagowania na przeciwności. Stracona bramka nie wywołuje paniki, niewykorzystany karny nie odbiera pewności siebie, a chwilowe niepowodzenia nie burzą planu.
Znicz Biała Piska - Concordia Elbląg 1:3 (1:1)
1:0 - Bernatowicz (10. min. rzut karny), 1:1 - Szymański (15. min.), 1:2 - Bukacki (52. min.), 1:3 - Łychowydko (63. min.).
Concordia: Matyjaszczyk – Łęcki, Głuc, Kaczorowski, Tomczuk (70' Lipowski), Mashtalir (82' Indyk), Milanowski (58' Drewek), Bukacki, Łychowydko, Jarzębski (65' Wilczek), Szymański (70' Stolarowicz)., Jarzębski, Szymański