Dwa mecze i trzy punkty Orła (siatkówka)

Siatkarki Orła Elbląg rozegrały w miniony weekend dwa spotkania. Pierwsze, z Energetykiem Poznań, zakończyło się porażką, drugie natomiast zwycięstwem nad Murowaną Gośliną.
Drużyna Andrzeja Jewniewicza i Wojciecha Samulewskiego miała bardzo pracowity weekend. Najpierw Orzeł udał się do Poznania, by tam zmierzyć się z Energetykiem, a dzień później w Murowanej Goślinie rozegrał zaległy mecz 3. kolejki.
W sobotnim meczu faworytem były gospodynie, które we własnej hali grają bardzo dobrze. Dotąd tylko Atom Trefl II Sopot znalazł receptę na grę w małej i ciasnej poznańskiej hali. Elblążanki zawsze miały problemy z rozgrywaniem tam spotkań, dlatego przez cały tydzień trenowały na połowie boiska, lub ustawiały banery, by zmniejszyć jego powierzchnię.
Przez większość pierwszego seta na prowadzeniu była miejscowa drużyna. Elblążankom dopiero w końcówce udało się wyjść na prowadzenie i wywalczyć piłkę setową. Niestety dobre przyjęcie i skuteczny atak poznanianek odwróciły losy tej partii i to one wygrały 26:24. Orzeł nie odbudował się w drugim secie, mimo że jeszcze na początku podjął walkę. Gdy w pewnym momencie padło przyjęcie, gospodynie zaczęły punktować seriami, by ostatecznie wysoko wygrać 25:13. Trzecia partia miała już zupełnie inny przebieg. To elblążanki rozpoczęły ją od prowadzenia, które potrafiły utrzymać przez cały set. Orzeł się odbudowały, grał zdecydowanie i wygrał 25:18. Również kolejną partię rozpoczął od prowadzenia 6:4. Energetyk zdołał jednak najpierw doprowadzi do wyrównania, a później wyjść na prowadzenie i wygrać 25:20 i cały mecz 3:1.
Andrzej Jewniewicz - Dziewczyny pogubiły się na tej sali. Ona jest bardzo ciężka do grania i dla młodych zawodniczek był to problem. Kluczowy był pierwszy set, którego mieliśmy szansę wygrać, niestety się nie udało. Pozostał lekki niedosyt, bo popełniliśmy około dziesięć niewymuszonych błędów. Gdyby nie one to zapewne byśmy wygrali. Pierwszy raz dziewczyny zetknęły się z zespołem grającym tak szybko, bo nawet Chemik, czy Atom tak nie grają. Zbyt często ryzykowały, a to się nam się nie opłaciło. Na dzień dzisiejszy Energetyk jest zespołem lepszym od nas.
Energetyk Poznań - Orzeł Elbląg 3:1 (26:24, 25:13, 18:25, 25:20)
Dzień później elblążanki zmierzyły się z UKS Zielone Wzgórza Murowana Goślina, który w poprzedniej kolejne wygrał 3:0 z Rumią i był tym zwycięstwem bardzo podbudowany. Orzeł szybko jednak popsuł humory miejscowym zawodniczkom. Na zagrywce rewelacyjnie spisywała się Monika Tchórzewska, dzięki czemu udało się zdobyć aż siedem punktów z rzędu. Podopieczne Andrzeja Jewniewicza zagrały dobry set i wygrały 25:22. W drugiej partii miały okazję pograć praktycznie wszystkie zawodniczki i całkiem nieźle im to wychodziło. Elblążanki wygrały partie dość wysoko, bo 25:18. W trzecim secie gospodynię podjęły walkę i wyszły na prowadzenie 17:13. Marzenia o wygraniu seta prysnęły, gdy na zagrywce pojawiła się Katarzyna Szostak. Elblążanki w jednym ustawieniu zakończyły partię i wygrały 25:17 i całe spotkanie 3:0.
Andrzej Jewniewicz - Na tej hali grało nam się bardzo dobrze. Dziewczyny mogły grać swoją zagrywką i na pewno był to nasz atut. Jestem zadowolony, że wygraliśmy za trzy punkty. MVP spotkania została Ewelina Frąszczak.
Murowana II Goślina - Orzeł Elbląg 0:3 (22:25, 18:25, 17:25)
Orzeł (oba spotkania): Wołodko, Szczygłowska, Tchórzewska, Szostak, Waszak, Frąszczak, Fota (l), Pik, Wąsik, Kaczmarczyk, Markowicz, Kańduła.
Kolejne punkty Orzeł będzie miał okazję zdobyć w najbliższą sobotę (29 listopada), kiedy to zmierzy się na własnym terenie z APS Rumia. Spotkanie rozegrane zostanie w hali Gimnazjum nr 9 (ul. Browarna) o godz. 17.
W sobotnim meczu faworytem były gospodynie, które we własnej hali grają bardzo dobrze. Dotąd tylko Atom Trefl II Sopot znalazł receptę na grę w małej i ciasnej poznańskiej hali. Elblążanki zawsze miały problemy z rozgrywaniem tam spotkań, dlatego przez cały tydzień trenowały na połowie boiska, lub ustawiały banery, by zmniejszyć jego powierzchnię.
Przez większość pierwszego seta na prowadzeniu była miejscowa drużyna. Elblążankom dopiero w końcówce udało się wyjść na prowadzenie i wywalczyć piłkę setową. Niestety dobre przyjęcie i skuteczny atak poznanianek odwróciły losy tej partii i to one wygrały 26:24. Orzeł nie odbudował się w drugim secie, mimo że jeszcze na początku podjął walkę. Gdy w pewnym momencie padło przyjęcie, gospodynie zaczęły punktować seriami, by ostatecznie wysoko wygrać 25:13. Trzecia partia miała już zupełnie inny przebieg. To elblążanki rozpoczęły ją od prowadzenia, które potrafiły utrzymać przez cały set. Orzeł się odbudowały, grał zdecydowanie i wygrał 25:18. Również kolejną partię rozpoczął od prowadzenia 6:4. Energetyk zdołał jednak najpierw doprowadzi do wyrównania, a później wyjść na prowadzenie i wygrać 25:20 i cały mecz 3:1.
Andrzej Jewniewicz - Dziewczyny pogubiły się na tej sali. Ona jest bardzo ciężka do grania i dla młodych zawodniczek był to problem. Kluczowy był pierwszy set, którego mieliśmy szansę wygrać, niestety się nie udało. Pozostał lekki niedosyt, bo popełniliśmy około dziesięć niewymuszonych błędów. Gdyby nie one to zapewne byśmy wygrali. Pierwszy raz dziewczyny zetknęły się z zespołem grającym tak szybko, bo nawet Chemik, czy Atom tak nie grają. Zbyt często ryzykowały, a to się nam się nie opłaciło. Na dzień dzisiejszy Energetyk jest zespołem lepszym od nas.
Energetyk Poznań - Orzeł Elbląg 3:1 (26:24, 25:13, 18:25, 25:20)
Dzień później elblążanki zmierzyły się z UKS Zielone Wzgórza Murowana Goślina, który w poprzedniej kolejne wygrał 3:0 z Rumią i był tym zwycięstwem bardzo podbudowany. Orzeł szybko jednak popsuł humory miejscowym zawodniczkom. Na zagrywce rewelacyjnie spisywała się Monika Tchórzewska, dzięki czemu udało się zdobyć aż siedem punktów z rzędu. Podopieczne Andrzeja Jewniewicza zagrały dobry set i wygrały 25:22. W drugiej partii miały okazję pograć praktycznie wszystkie zawodniczki i całkiem nieźle im to wychodziło. Elblążanki wygrały partie dość wysoko, bo 25:18. W trzecim secie gospodynię podjęły walkę i wyszły na prowadzenie 17:13. Marzenia o wygraniu seta prysnęły, gdy na zagrywce pojawiła się Katarzyna Szostak. Elblążanki w jednym ustawieniu zakończyły partię i wygrały 25:17 i całe spotkanie 3:0.
Andrzej Jewniewicz - Na tej hali grało nam się bardzo dobrze. Dziewczyny mogły grać swoją zagrywką i na pewno był to nasz atut. Jestem zadowolony, że wygraliśmy za trzy punkty. MVP spotkania została Ewelina Frąszczak.
Murowana II Goślina - Orzeł Elbląg 0:3 (22:25, 18:25, 17:25)
Orzeł (oba spotkania): Wołodko, Szczygłowska, Tchórzewska, Szostak, Waszak, Frąszczak, Fota (l), Pik, Wąsik, Kaczmarczyk, Markowicz, Kańduła.
Kolejne punkty Orzeł będzie miał okazję zdobyć w najbliższą sobotę (29 listopada), kiedy to zmierzy się na własnym terenie z APS Rumia. Spotkanie rozegrane zostanie w hali Gimnazjum nr 9 (ul. Browarna) o godz. 17.
Anna Dembińska