UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Elblążanin na światowej scenie kulturystów

 
Elbląg, Łukasz Łobanowski (na zdjęciu pierwszy z prawej) zdobył srebrny medal mistrzostw Europy w sportach sylwetkowych
Łukasz Łobanowski (na zdjęciu pierwszy z prawej) zdobył srebrny medal mistrzostw Europy w sportach sylwetkowych (fot. archiwum Łukasza Łobanowskiego)

Z powodu ciężkiej kontuzji lekarze oceniali jego szanse na powrót do pełnej sprawności na 5 procent. Po rehabilitacji pochodzący z Elbląga Łukasz Łobanowski nie tylko w pełni wrócił do zdrowia, ale też do czynnego uprawiania kulturystyki. Zdobył srebrny medal mistrzostw Europy, a w przyszłym roku weźmie udział w mistrzostwach świata w sportach sylwetkowych.

O Łukaszu Łobanowskim pisaliśmy na portEl.pl trzy lata temu. Od tego czasu zdobył dla Polski srebrny medal mistrzostw Europy i zakwalifikował się na mistrzostwa świata w sportach sylwetkowych, które odbędą się w 2020 roku. Choć niewiele brakowało, by przerwał swoją karierę...
       - Lekarze dawali mi 5 procent szans na normalne życie, nie mówiąc o sporcie – przyznaje Łukasz Łobanowski, który dwa lata temu uległ ciężkiej kontuzji. - W roku 2017 zaraz po mistrzostwach Polski federacji NAC, w których brałem udział, bylem bardzo przemęczony i osłabiony po wyczerpującej diecie i starcie. Tydzień po zawodach pomagałem koledze w przeprowadzce i doznałem niefortunnie bardzo ciężkiego urazu obręczy barkowej, zrywając przyczep mięśnia piersiowego większego, nadrywając mięsień naramienny i dwugłowy ramienia. Uraz był na tyle poważny, że musiałem poddać się operacji z szansą od 2 do 5 procent na pełen powrót do zdrowia i funkcjonowanie jak przed wypadkiem...
      
       - Skąd bierzesz energię i wiarę w to, że można wyjść z takiej kontuzji i nadal startować na wysokim poziomie w zawodach?
      
- W 90 procentach była to zasługa mojej partnerki, która wspierała mnie w najgorszych momentach tej długiej rekonwalescencji. Poza tym jestem bardzo uparty i nie lubię słyszeć, że coś nie jest możliwe do zrealizowania. Kiedy pracowałem w salach operacyjnych, słyszałem od chirurgów i ortopedów, że to już koniec mojej zabawy w sporty sylwetkowe. To chyba najbardziej motywowało mnie do powrotu. Jeszcze podczas rehabilitacji zdołałem zrobić formę, odpowiednio się odżywiając, robiąc ćwiczenia kardio i izometryczne. Udało się mi się dostać kontrakt na sesję zdjęciową jako model na okładkę książki dla jednej z amerykańskich autorek powieści. To dodatkowo uświadomiło mi, że skoro po takiej kontuzji mogę być twarzą na okładce, to dlaczego nie mógłbym jeszcze raz stanąć na scenie.
      
       - Jak to się stało, że reprezentujesz Polskę w zawodach międzynarodowych?

  Elbląg, Elblążanin na światowej scenie kulturystów
(fot. archiwum Łukasza Łobanowskiego)


      
- Przed ubiegłorocznymi świętami Bożego Narodzenia zadzwonił do mnie prezydent PCA Poland z propozycją, by wystartować pod szyldem tej federacji w mistrzostwach Europy. Okazało się, że śledził moje postępy w social media i pochwalił moją sylwetkową formę. Musiałem oczywiście przejść kwalifikacje, a tak się akurat złożyło, że jedna z eliminacji odbyła się w Wielkiej Brytanii, gdzie obecnie mieszkam. Po ciężkiej 12-tygodniowej pracy pod okiem trenera Marcina Pulika zdobyłem złoto na South-West Championships i tym tym samym wywalczyłem kwalifikację na mistrzostwa Europy, które odbyły się trzy tygodnie później.
       Uważałem jednak, że nie czuję się na siłach, by rywalizować z najlepszymi i początkowo sobie start odpuściłem. Po namowie mojej partnerki Oli i trenera kadry Marcina Pulika oraz samego prezydenta PCA Poland zgłosiłem się dosłownie godzinę przed zamknięciem zgłoszeń. Razem z trenerem wykonaliśmy plan w 100 procentach. Mając na przygotowania 4 noce i 3 dni zdobyliśmy dla Polski srebrny medal!
      
       - Jak przebiegała rywalizacja na mistrzostwach Europy?
      
- Rywalizacja była tak zacięta, że organizatorzy musieli podzielić naszą kategorię na dwie oddzielne kategorie wzrostowe. W mojej wystartowało 12 zawodników, w tym dwóch Polaków. Zawody odbywały się podczas targów Bodypower w Birmingham, jednych z większych targów fitness. Akurat podczas naszej rywalizacji było najwięcej widzów.
      
       - Zdobywając srebrny medal mistrzostw Europy wywalczyłeś prawo startu w mistrzostwach świata, które odbędą się w 2020 roku właśnie w Birmingham. Jak się do nich przygotowujesz?
      
- Nadal jestem w kadrze PCA Poland i trenuję pod okiem Marcina Pulika. Mam za sobą okres lżejszego treningu i stopniowego powrotu do wysokiej kaloryki. Obecnie moja kaloryczna podaż jest na tyle duża, że być może uda mi się jeszcze przed mistrzostwami Anglii (październik 2019 roku) dobudować trochę masy mięśniowej. Start w tych październikowych zawodach jest dla mnie obecnie priorytetem. Dopiero po nich będę się koncentował stricte na przygotowaniach pod mistrzostwa świata, które odbędą się wiosną 2020 roku.
      

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama