Marta popłynie po mistrzowski medal

Piątek (7 lipca) zaczął się szczęśliwie dla młodej kajakarki Marty Witkowskiej. Elblążanka wywalczyła udział w Mistrzostwach Świata Juniorów, które odbędą się pod koniec miesiąca w Pitesti w Rumunii. To kolejny sukces w jej sportowej karierze.
W rozmowie z nami Marta Witkowska nie kryła swojej wielkiej radości. Tym bardziej, że walka była zacięta i wyrównana. - Dziewczyny płynęły łeb w łeb. Cieszę się, że to mi udało się wygrać – mówi uradowana kajakarka.
Droga do udziału w mistrzostwach świata nie była wcale łatwa. W maju podczas zawodów eliminacyjnych w Bydgoszczy trener wyłonił najpierw ośmioosobową reprezentację juniorek. Wśród nich znalazła się Marta Witkowska. W takim składzie kajakarki miały brać udział w zawodach międzynarodowych.
Okazało się jednak, że trzeba było przeprowadzić selekcję, ponieważ uczestników było więcej niż miejsc.Trener wybrał ostatecznie sześć zawodniczek. Tym sposobem w czerwcu Marta wzięła udział w mistrzostwach Europy w Belgradzie, gdzie w konkurencji K2 1000 zdobyła czwarte miejsce.
Dzisiejszego ranka znów stoczyła bój o udział, tym razem w mistrzostwach świata, które odbędą się pod koniec lipca w Pitesti w Rumunii. I znów odniosła sukces. Nam zdradziła, jakie jest jej nastawienie i forma przed czekającą ją wkrótce międzynarodową imprezą sportową:
- Formy jeszcze nie mam. Forma ma dopiero być podczas mistrzostw świata – mówi elblążanka, która tym razem będzie walczyć w konkurencji K1 1000. - A nadzieję ma się zawsze. Jeśli nie ma się nadziei, że zajmie się jakieś dobre miejsce lub że się zwycięży, nie ma sensu brać udziału w takich zawodach. Chciałabym pokazać się z jak najlepszej strony. Jeszcze dwa lata temu nawet nie myślałam o tym, że będę reprezentować Polskę na mistrzostwach Europy czy świata, a teraz to się dzieje – dodaje. - Wiem, że muszę i będę dalej walczyć, będę pokonywać swoje lęki i bariery. W przyszłości planuję reprezentować Polskę w kadrze seniorów.
Droga do udziału w mistrzostwach świata nie była wcale łatwa. W maju podczas zawodów eliminacyjnych w Bydgoszczy trener wyłonił najpierw ośmioosobową reprezentację juniorek. Wśród nich znalazła się Marta Witkowska. W takim składzie kajakarki miały brać udział w zawodach międzynarodowych.
Okazało się jednak, że trzeba było przeprowadzić selekcję, ponieważ uczestników było więcej niż miejsc.Trener wybrał ostatecznie sześć zawodniczek. Tym sposobem w czerwcu Marta wzięła udział w mistrzostwach Europy w Belgradzie, gdzie w konkurencji K2 1000 zdobyła czwarte miejsce.
Dzisiejszego ranka znów stoczyła bój o udział, tym razem w mistrzostwach świata, które odbędą się pod koniec lipca w Pitesti w Rumunii. I znów odniosła sukces. Nam zdradziła, jakie jest jej nastawienie i forma przed czekającą ją wkrótce międzynarodową imprezą sportową:
- Formy jeszcze nie mam. Forma ma dopiero być podczas mistrzostw świata – mówi elblążanka, która tym razem będzie walczyć w konkurencji K1 1000. - A nadzieję ma się zawsze. Jeśli nie ma się nadziei, że zajmie się jakieś dobre miejsce lub że się zwycięży, nie ma sensu brać udziału w takich zawodach. Chciałabym pokazać się z jak najlepszej strony. Jeszcze dwa lata temu nawet nie myślałam o tym, że będę reprezentować Polskę na mistrzostwach Europy czy świata, a teraz to się dzieje – dodaje. - Wiem, że muszę i będę dalej walczyć, będę pokonywać swoje lęki i bariery. W przyszłości planuję reprezentować Polskę w kadrze seniorów.
dk