Na jeden kontakt po trzy punkty

Piłka potrafi poruszać się szybciej niż przeciwnik i Concordia w Gołdapi zrobiła z tej zasady świetny użytek. Szybkie podania na jeden kontakt dwukrotnie otworzyły drogę pod bramkę Rominty, a elblążanie zamienili dobry występ w pewne zwycięstwo nad dotychczasowym liderem.
Od pierwszych minut więcej z gry miała Concordia. Elblążanie częściej utrzymywali się przy piłce, cierpliwie budowali akcje i większość gry toczyli na połowie Rominty. Gospodarze, którzy do trzeciej kolejki przystępowali jako lider tabeli z kompletem punktów, zostali zmuszeni przede wszystkim do gry bez piłki. Przewaga Słoników długo nie przekładała się jednak na zmianę wyniku. Wysoka temperatura sprawiła, że w trakcie pierwszej połowy sędzia zarządził przerwę na nawodnienie. Krótka pauza nie zmieniła obrazu spotkania. Po uzupełnieniu płynów Concordia wróciła na boisko i niemal od razu przeprowadziła zabójczą akcję. Wszystko rozpoczęło się jeszcze na własnej połowie od spokojnego rozgrywania, po którym elblążanie nagle podkręcili tempo. Szymon Drewek zagrał do Wiktora Łychowydki, piłka powędrowała na skrzydło, po chwili ponownie znalazła się w polu karnym pod nogami Łychowydki, ten wycofał do Sebastiana Tomczuka, który w 30. minucie wykończył znakomitą zespołową akcję. Kilka szybkich podań, gra na jeden kontakt i defensywa Rominty została rozmontowana. Do przerwy więcej bramek nie padło.
Po zmianie stron Rominta podkręciła tempo i mecz trochę się wyrównał. Gospodarze wyszli z szatni wyraźnie bardziej zdeterminowani, częściej ruszali do przodu, ale konkretów pod bramką Concordii wciąż brakowało. Elblążanie trzymali rywala na dystans, a kiedy nadarzyła się okazja, ponownie pokazali, jak skuteczna może być szybka gra na jeden kontakt. W 73. minucie akcja ruszyła jeszcze na własnej połowie i po kilku błyskawicznych podaniach przeniosła się pod bramkę Rominty. Serhiy Mashtalir znalazł się sam na sam z bramkarzem i trafił w słupek. Na dobitkę czekał już Eryk Jarzębski, który z bliskiej odległości trafił do pustej bramki. Zaledwie trzy minuty później w polu karnym faulowany był Sebastian Tomczuk. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na jedenasty metr, a do piłki podszedł sam poszkodowany. Precyzyjnym strzałem wykorzystał rzut karny, zdobył swoją drugą bramkę i podwyższył na 3:0. W tym momencie losy spotkania były już rozstrzygnięte.
Gołdap zdobyta, teraz pora wrócić na Krakusa. W sobotę, 22 sierpnia, Concordia podejmie Sokoła Ostróda. Początek o godz. 16.
Rominta Gołdap - Concordia Elbląg 0:1l3 (0:1)
0:1 - Tomczuk (30. min.), 0:2 - Jarzębski (73. min.), 0:3 - Tomczuk (77. min. - rzut karny)
Concordia: Więsik - Lipowski (60’ Milanowski), Kaczorowski, Drewek, Tomczuk (81’ Wilczek), Łychowydko, Mashtalir (81’ Stolarowicz), Głuc, Filipczyk, Jarzębski (86’ Indyk), Łęcki