Poniedziałek 22-04-2019, imieniny Łukasza, Leona
 

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Olimpia remisuje z Widzewem

Olimpia Elbląg nie wykorzystała szansy na  wydostanie się ze strefy spadkowej II ligi. Żółto - biało - niebiescy prowadzili po golu Jakuba Bojasa w drugiej połowie spotkania. Kilka minut przed końcem spotkania goście zdołali wyrównać i wywożą z Elbląga punkt. Olimpia - Widzew 1:1. Zobacz fotoreportaż  i film z najciekawszymi sytuacjami.

Po tym meczu można mieć poczucie niedosytu. Olimpia była o kilka minut od zwycięstwa nad Widzewem Łódź, a o utracie punktów zadecydowała dość nietypowa bramka zdobyta przez Rafała Wolsztyńskiego. Z drugiej strony łodzianie potrafili zneutralizować ofensywę Olimpii, a gola stracili po błędzie własnej obrony. Jakub Bojas z zimną krwią wykorzystał jedną z nielicznych szans ofensywnych gospodarzy i wyprowadził żółto-biało-niebieskich na prowadzenie.
     Zaczęło się od dwóch „gongów”, po których powinny paść bramki. W 5. minucie Daniel Mąka otrzymał ładne dośrodkowanie od Mateusza Michalskiego z prawej strony, głową z bliska skierował piłkę w kierunku bramki. Broniący bramki Olimpii Sebastian Madejski wyczuł intencje rywala i złapał piłkę. W odpowiedzi żółto-biało-niebiescy przeprowadzili akcję, której finałem był strzał Michała Fidziukiewicza, piłka odbiła się od Łukasza Turzynieckiego i spokojnie zmierzała do bramki. Najwięcej zimnej krwi zachował Sebastian Zieleniecki, który wybił futbolówkę sprzed pustej bramki.
     Potem dominował już Widzew. Łodzianie potrafili momentami zamknąć gospodarzy na ich połowie i szukać szczęścia w ataku pozycyjnym. Ale piłkarze Widzewa prowadzili akcję do pola karnego i... na tym ich pomysł na stworzenie groźnych sytuacji się kończył. Goście próbowali strzałów z dystansu, jednak bez efektu. Spora w tym zasługa Sebastiana Madejskiego, który pewnie łapał wszystkie piłki zmierzające w światło jego bramki.
     Olimpia nastawiła się na kontrataki. Zwłaszcza końcowe minuty pierwszej części meczu pokazały, że broniący się przez większą część czasu zespół potrafi „pokazać pazurki”. W 42. minucie Damian Szuprytowski dośrodkował, ale Michał Fidziukiewicz nie zdołał zamknąć akcji. Chwilę później strzał Jakuba Bojasa obrońca gości zdołał głową zbić na rzut rożny. W doliczonym już czasie Krzysztof Zaremba zbyt lekko podawał do Michała Fidziukiewicza i podanie zdołał przeciąć piłkarz gości.
     Po zmianie stron najpierw Jakub Bojas strzelał z woleja, ale mocno niecelnie. Kilka minut później szczęście uśmiechnęło się do podopiecznych Adama Noconia. W 54 minucie piłka po strzale Mateusza Michalskiego odbiła się od słupka bramki gospodarzy. Widzew atakował, w 56. min. Daniel Mąka próbował z dystansu zaskoczyć bramkarza gospodarzy, ale ten złapał strzał Widzewiaka.
     A w 73. minucie Olimpia zdobyła (dość niespodziewanie biorąc pod uwagę przebieg meczu) gola. Daniel Tanżyna stracił piłkę, którą odebrał mu Jakub Bojas. Krótki rajd, strzał i goście mogli wznawiać grę od środka boiska. W tym momencie Olimpia była poza strefą spadkową w tabeli II ligi. Trybuny oszalały z radości, ale szczęście trwało tylko 10 minut. Mateusz Michalski po rajdzie podawał do Rafała Wolsztyńskiego, który z zerowego kąta umieścił piłkę w bramce gospodarzy. W doliczonym czasie gry Krzysztof Zaremba minimalnie chybił po strzale głową z ostrego kąta.
     Remis w tym meczu nie satysfakcjonuje nikogo. Jednak pięć punktów wywalczonych w ostatnich trzech meczach pozwoliło elblążanom na dogonienie w tabeli zespołów walczących o utrzymanie. W sobotę Olimpia zmierzy się z Rozwojem w Katowicach, za tydzień w środę odrobi kolejne zaległości z jesieni – spotkaniem w Tarnobrzegu z tamtejszą Siarką. I będą to mecze z bezpośrednimi rywalami w walce o przetrwanie w II lidze.
     
     Olimpia Elbląg – Widzew Łódź 1:1 (0:0
)
     Bramki: 1:0 – Bojas (73. min.) 1:1 – Wolsztyński (83. min.)
     
     Olimpia: Madejski – Lewandowski, Korkliniewski, Wenger, Balewski, Kuczałek, Zaręba, Szuprytowski (68' Prytulak), Walewski  Bojas, Fidziukiewicz (86' Demianiuk)
     
     Zobacz tabelę II ligi

     

     Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg
SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety dziecięce
Zdjęcia i plakaty w wielkim formacie
Fototapeta z ludźmi
Fototapety dziecięce