UWAGA!

Przyjeżdża Świt (piłka nożna)

2007-05-10
Aktualizowany 2007-05-12 00:57

W najbliższą sobotę trzecioligowa Olimpia w meczu o mistrzowskie punkty w III lidze podejmie na własnym boisku spadkowicza z II ligi Świt Nowy Dwór Mazowiecki. To drugie w historii spotkanie obu drużyn. W pierwszym, na jesieni ub. roku, w Nowym Dworze padł remis 1:1. Bramkę na wagę punktu dla Olimpii zdobył Sławomir Mazurkiewicz. Początek meczu o godz. 16.

Świt nie zachwyca, ale...
     Przed sezonem w zgodnej opinii większości obserwatorów Świt był jednym z murowanych kandydatów do drugoligowego awansu. Tymczasem „biało-zieloni” z Nowego Dworu Mazowieckiego spisują się jak na razie poniżej oczekiwań i po 23 kolejkach zajmują dopiero 6. miejsce w lidze, ze stratą aż 14 punktów do liderującego Znicza Pruszków. Na „papierze” ekipa nowodworzan wygląda bardzo mocno, ale, jak pokazują wyniki osiągane przez zespół Jerzego Masztalera, same „nazwiska nie grają”. W nowodworskiej ekipie występuje kilku zawodników z pierwszoligową przeszłością, a mimo to Świt jest zespołem bardzo nieprzewidywalnym i nieobliczalnym (podobnie jak Olimpia) - potrafi polec w stosunku 0:3 z ostatnią w tabeli Warmią Grajewo, by kolejnym meczu w takim samym rozmiarze rozgromić lidera ligi Concordię Piotrków Trybunalski.
     W obozie najbliższego rywala olimpijczyków zdają sobie sprawę, że potknięcie i strata punktów w Elblągu jest równoznaczna z kresem marzeń o awansie w tym sezonie na zaplecze ekstraklasy. Trener i zawodnicy Świtu zapowiadają walkę o komplet punktów w Elblągu.
     
     Pojedynek snajperów
     Mecz Olimpii ze Świtem będzie zarazem pojedynkiem dwóch najlepszych w chwili obecnej strzelców trzeciej ligi grupy pierwszej - Piotra Ruszkula (Olimpia, 12 bramek) i Piotra Bajery (Świt, 11 goli). W ostatniej kolejce Olimpia po raz pierwszy w rundzie wiosennej nie strzeliła bramki, a co za tym idzie, „Rusek” nie powiększył swojego dorobku snajperskiego. Inaczej rzecz ma się z Bajerą, który w meczu z Concordią wpisał się na listę strzelców w 70. minucie, ustalając wynik spotkania.
     
     Zbigniew Kieżun przed meczem ze Świtem
     
     Bartek Piór: Panie trenerze, przed Olimpią mecz z rywalem z „górnej półki” trzeciej ligi. Jakoś specjalnie przygotowujecie się do tego meczu?
     Zbigniew Kieżun: Zgadza się, to drugi mecz z serii spotkań z eksdrugoligowcami, na pewno to jest „górna półka”. Wierzę jednak, że jesteśmy w stanie pokusić się o punkty. Zespół musi podejść do pojedynku z zaangażowaniem, charyzmą, mądrością w grze, determinacją, dyscypliną taktyczną, wtedy nie powinno być źle. Dodatkowo niesieni dopingiem, jesteśmy w stanie sprawić drugą z kolei niespodziankę na własnym boisku. Świt to na tę chwilę drużyna nieco lepsza, silniejsza od nas, ale to powoduje, że nie trzeba nikogo mobilizować. Zespół z Nowego Dworu Mazowieckiego znamy bardzo dobrze. Dwa mocne ogniwa w przodzie - Piotr Bajera i Dariusz Zjawiński, którzy występowali w ekstraklasie, szczególnie na Bajerę trzeba zwrócić uwagę, w tym sezonie imponuje skutecznością. Równie doświadczona defensywa, solidna pomoc. Ale jednocześnie zespół, który bardziej lubi zaczaić się, wyczekać i skorzystać z nadarzających się okazji, niż prowadzić grę. Ze swej strony myślę, że jesteśmy do tego meczu przygotowani optymalnie. Oczekuję od chłopaków takiego samego zaangażowania jak przeciw Concordii Piotrków Trybunalski, tyle, że już bez takich błędów, jak w tamtym meczu. Jestem przed tym meczem optymistą.
     
     Zna Pan dobrze sposób gry najbliższego rywala Olimpii, zna pan również trenera gości Jerzego Masztalera i jego sposób prowadzenia drużyny. Wobec tego jakaś specjalna taktyka na Świt?
     Na pewno. Cały tydzień przygotowujemy się pod kątem tego rywala, Świt mamy rozpracowany taktycznie, wiemy, jak zasilani są napastnicy, jak przechodzi piłka, jak się poruszają, jakie schematy stosują. Przećwiczyliśmy zagrania, jak odcinać ich od tych podań, jak wymuszać błędy, by tych dograń nie było. Wcześniej pokazaliśmy, że nie jest nam straszny lider, dlatego wierzę w tych swoich zuchów i tym razem. Stać nas na dobrą grę, dobry wynik, a co za tym idzie, sprawienie niespodzianki. Kibice mogą spodziewać się w sobotę z naszej strony walki i myślę, że dobrego meczu.
     
     Czy Olimpia do meczu ze Świtem przystąpi w optymalnym zestawieniu, czy ma Pan do dyspozycji wszystkich piłkarzy?
     Niestety i tym razem nie ominęły nas kłopoty. Kolejny mecz z rzędu nie mogę skorzystać z usług Daniela Czuka, który ma problem z barkiem. Nie zagra również będący ostatnio w dobrej formie Adrian Fedoruk, który w Radomiu ujrzał czwartą żółtą kartkę i musi pauzować. Szkoda, bo to dwaj bardzo wartościowi zawodnicy. Wierzę, że te luki nie będą widoczne, a swoją szansę wykorzystają inni chłopcy, którzy zagrają w miejsce wyżej wymienionych.
     
     Mecz z Radomiakiem był pierwszym pojedynkiem na wiosnę, w którym Olimpia nie zdołała zdobyć bramki. Czy ten fakt nie niepokoi Pana?
     Żadnego niepokoju nie ma. Najważniejsza jest bowiem realizacja zasadniczego celu w tym sezonie, czyli utrzymania się w III lidze. Tu jesteśmy na dobrej drodze. Tak licząc, potrzebujemy jeszcze sześciu punktów, do końca jest siedem gier, więc nie może być mowy o niepokoju. Widzę, jak zespół pracuje na co dzień, jest znacząca poprawa w tym aspekcie od momentu, kiedy tu przyszedłem. Po porażce z Radomiakiem chłopcy nie załamali się, przeanalizowaliśmy przyczyny przegranej, wiemy, co należy poprawić i nad tym solidnie popracowaliśmy w minionym tygodniu. Wiadomo, że od pierwszej do ostatniej minuty musimy być skoncentrowani, by nie nadziać się na kontry, tak jak to było na początku w Radomiu, bo w tym elemencie Świt jest bardzo groźny. Chłopcy pamiętają, że na jesieni w Świcie Bajera ukąsił już w pierwszej minucie, dlatego wskazane jest maksimum koncentracji od startu do mety.
     
     Na koniec pytanie o Puchar Polski. W najbliższy wtorek 15 maja Olimpia startuje w nowej edycji. Czego mogą się spodziewać kibice po tegorocznym starcie, bo w ubiegłych latach, kiedy nie było jeszcze pana przy Agrikola, z pucharem bywało różnie.
     Na razie najważniejszy jest dla nas mecz w sobotę i nie chciałbym się wypowiadać o kolejnym spotkaniu. Skoro jestem jednak zmuszony, to odpowiem tak - nie powinno być problemów z utrzymaniem w lidze, stwarza się więc szansa, by pograć dla kibiców w pucharze. Liczę na zwycięstwo w sobotę i chcemy dołożyć puchar na szczeblu wojewódzkim. Dlatego innego rozwiązania jak zwycięstwo we wtorek w Ostródzie nie widzę.
     
     Zmiana terminu meczu pucharowego
     Nie w środę 16 maja, a dzień wcześniej, tj. we wtorek 15 maja o godz. 16.30 w Ostródzie z miejscowym Sokołem, elblążanie zagrają swój pierwszy mecz w tegorocznej edycji Pucharu Polski. Sokół na co dzień występuje w IV lidze warmińsko-mazurskiej. Po 22. kolejkach zespół trenera Zbigniewa Lewkowicza plasuje się na 7. miejscu w tabeli (7 zwycięstw, 6 remisów, 9 porażek). W drodze do ćwierćfinału Wojewódzkiego Pucharu Polski Sokół wyeliminował kolejno Tęczę Miłomłyn (3:0), Start Działdowo (1:0) i Warmię Olsztyn (5:2).
     
BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama