Remis „Meblarzy”

Szczypiorniści KS Meble Wójcik podejmowali dziś (13 października) Szkołę Mistrzostwa Sportowego z Gdańska, która sprawiła duże problemy bardziej doświadczonym zawodnikom z Elbląga. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 27:27. Zobacz zdjęcia.
Młodzi zawodnicy SMS przyjechali do Elbląga w roli faworyta, gdyż po czterech kolejkach zajmowali czołową lokatę w grupie. Elblążanie natomiast z jednym zwycięstwem i dwoma porażkami znajdowali się w spadkowej części tabeli.
Spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęli gdańszczanie, którzy szybko wyszli na prowadzenie 3:0. Pierwsza bramka dla Elbląga padła dopiero w 7. minucie spotkania, a jej autorem był Leszek Michałów. Dzięki dobrej grze wspomnianego zawodnika „Meblarzom” udało się doprowadzić do wyrównania 4:4. Jednak podopieczni Grzegorza Czapli mieli spore problemy z zatrzymaniem Pawła Gendy i Rafała Chełmińskiego, którzy co rusz trafiali do elbląskiej bramki i po 20. minutach gry wyprowadzili swój zespół na pięciobramkowe prowadzenie (12:7). Elblążanie źle rozgrywali piłkę, kilkukrotnie podania trafiały wprost do rąk przeciwników, którzy po szybkich kontrach zdobywali kolejne bramki. Dopiero gdy przewaga przyjezdnych wzrosła do siedmiu bramek (9:16), elblążanie zabrali się za odrabianie strat. W ciągu 6 minut udało im się zdobyć aż sześć bramek pod rząd. Zawodnicy SMS w tym czasie trafili tylko raz, dzięki czemu gospodarze zminimalizowali straty do dwóch bramek i na przerwę schodzili przegrywając 15:17.
Początek drugiej połowy nie był dla gospodarzy szczęśliwy. Niecelny rzut i dobra postawa gdańskiego bramkarza pozwoliły rywalom powiększyć przewagę do czterech bramek (15:19). W dalszej części gry przyjezdni zaczęli popełniać błędy, elblążanie natomiast skrupulatnie je wykorzystywali i powoli odrabiali straty. Dobrze w elbląskiej bramce spisywał się Henryk Rycharski, który skutecznie hamował zapędy gdańszczan. Do tego celnością popisywał się Leszek Michałów i elblążanie w 39. minucie doprowadzili do wyrównania, a już 10 minut później prowadzili czteroma bramkami (24:20). Niestety dobrą passę elblążan przerwał Adam Morawski, bramkarz przyjezdnych, który wybronił kilka rzutów pod rząd. Gdy goście zdobyli bramkę kontaktową, trener Grzegorz Czapla poprosił o przerwę w grze. Zaraz po wznowieniu gry do bramki trafił Michał Gryz i elblążanie prowadzili 25:23. Goście jednak nie dawali za wygraną, stosowali mocną obronę, a "Meblarze" zaczęli popełniać błędy, dzięki czemu nie tylko doprowadzili do wyrównania, ale też na minutę przed końcem spotkania udało im się wyjść na prowadzenie. Przerwa w grze zarządzona na prośbę szkoleniowca „Meblarzy” przyniosła spodziewany efekt. Do bramki trafił Leszek Michałów, doprowadzając tym samym do remisu 27:27.
Powiedzieli po spotkaniu:
Dariusz Tomaszewski (trener SMS) – Mecz miał na pewno dwa oblicza. W pierwszej połowie prezentowaliśmy dobrą postawę w obronie, super grę w ataku i dużą skuteczność. W drugiej połowie wyszliśmy chyba lekko zdekoncentrowani i elblążanie pokazali, że też potrafią grać w piłkę ręczną. Grali szybko, wykorzystywali nasze błędy w ataku. Super postawa chłopaków w końcowym fragmencie gry, gdzie potrafiliśmy podnieść się z minus czterech bramek i doprowadzić do remisu. Szansa na zwycięstwo była. Pierwsza połowa pokazała, że odskoczyliśmy chłopakom z Elbląga, ale niefrasobliwość, młodość, może takie roztargnienie jest jeszcze w tej grze i niestety zakończyło się remisem.
Grzegorz Czapla (trener Wójcika) - Nastawialiśmy się na dwa punkty, niestety nie udało się. Dobrze, że udało się uratować wynik. Nie można remisować, kiedy na 10 minut przed końcem ma się cztery bramki więcej. Jedynym zagrożeniem rzutowym było lewe rozegranie, mieliśmy rozeznanie jak go bronić. Problem polegał na wykonaniu- kto by nie wszedł robił ten sam błąd. Dopóki nie będzie wykonawstwa w formacji obronnej, a tym bardziej w ataku to zawodnik nie nadaje się do pierwszej ligi. Zawodnikowi, który ma 10 lat stażu jeżeli chodzi o boiska ligowe, ciężko wytłumaczyć taki i taki fakt. Ja nie mówię, że chłopaki źle zagrali. Zrobili swoje, wynik jest jaki jest, ale borykamy się z wiarą we własne możliwości. To jest naleciałość z poprzedniego sezonu i dalej się powtarza. Ja nie walczę z treningiem jeśli chodzi o szkolenie, a jedynie mentalnie.
KS Meble Wójcik Elbląg – SMS ZPRP Gdańsk 27:27 (15:17)
Wójcik: Wróbel, Rycharski, Krawczyk – Michałów 10, Dukszto 4, Malandy 4, Szczepański 3, Gryz 2, Lipczyński 1, Grablewski 1, Maluchnik 1, Fonferek 1, Nowakowski, Spychalski, Lewandowski.
SMS: Morawski, Plaszczak – Genda 16, Chełmiński 5, Prymlewicz 3, Gąsiorek 2, Gębala 1, Malczewski, Bartłomiejczyk, Krupa, Ciosek, Bąk, Szopa, Pedryc, Misiejuk, Potoczny.
20 pażdziernika elblążanie zagrają na wyjeździe a ich przeciwnikiem będzie KS VETREX Sokół Kościerzyna.
Spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęli gdańszczanie, którzy szybko wyszli na prowadzenie 3:0. Pierwsza bramka dla Elbląga padła dopiero w 7. minucie spotkania, a jej autorem był Leszek Michałów. Dzięki dobrej grze wspomnianego zawodnika „Meblarzom” udało się doprowadzić do wyrównania 4:4. Jednak podopieczni Grzegorza Czapli mieli spore problemy z zatrzymaniem Pawła Gendy i Rafała Chełmińskiego, którzy co rusz trafiali do elbląskiej bramki i po 20. minutach gry wyprowadzili swój zespół na pięciobramkowe prowadzenie (12:7). Elblążanie źle rozgrywali piłkę, kilkukrotnie podania trafiały wprost do rąk przeciwników, którzy po szybkich kontrach zdobywali kolejne bramki. Dopiero gdy przewaga przyjezdnych wzrosła do siedmiu bramek (9:16), elblążanie zabrali się za odrabianie strat. W ciągu 6 minut udało im się zdobyć aż sześć bramek pod rząd. Zawodnicy SMS w tym czasie trafili tylko raz, dzięki czemu gospodarze zminimalizowali straty do dwóch bramek i na przerwę schodzili przegrywając 15:17.
Początek drugiej połowy nie był dla gospodarzy szczęśliwy. Niecelny rzut i dobra postawa gdańskiego bramkarza pozwoliły rywalom powiększyć przewagę do czterech bramek (15:19). W dalszej części gry przyjezdni zaczęli popełniać błędy, elblążanie natomiast skrupulatnie je wykorzystywali i powoli odrabiali straty. Dobrze w elbląskiej bramce spisywał się Henryk Rycharski, który skutecznie hamował zapędy gdańszczan. Do tego celnością popisywał się Leszek Michałów i elblążanie w 39. minucie doprowadzili do wyrównania, a już 10 minut później prowadzili czteroma bramkami (24:20). Niestety dobrą passę elblążan przerwał Adam Morawski, bramkarz przyjezdnych, który wybronił kilka rzutów pod rząd. Gdy goście zdobyli bramkę kontaktową, trener Grzegorz Czapla poprosił o przerwę w grze. Zaraz po wznowieniu gry do bramki trafił Michał Gryz i elblążanie prowadzili 25:23. Goście jednak nie dawali za wygraną, stosowali mocną obronę, a "Meblarze" zaczęli popełniać błędy, dzięki czemu nie tylko doprowadzili do wyrównania, ale też na minutę przed końcem spotkania udało im się wyjść na prowadzenie. Przerwa w grze zarządzona na prośbę szkoleniowca „Meblarzy” przyniosła spodziewany efekt. Do bramki trafił Leszek Michałów, doprowadzając tym samym do remisu 27:27.
Powiedzieli po spotkaniu:
Dariusz Tomaszewski (trener SMS) – Mecz miał na pewno dwa oblicza. W pierwszej połowie prezentowaliśmy dobrą postawę w obronie, super grę w ataku i dużą skuteczność. W drugiej połowie wyszliśmy chyba lekko zdekoncentrowani i elblążanie pokazali, że też potrafią grać w piłkę ręczną. Grali szybko, wykorzystywali nasze błędy w ataku. Super postawa chłopaków w końcowym fragmencie gry, gdzie potrafiliśmy podnieść się z minus czterech bramek i doprowadzić do remisu. Szansa na zwycięstwo była. Pierwsza połowa pokazała, że odskoczyliśmy chłopakom z Elbląga, ale niefrasobliwość, młodość, może takie roztargnienie jest jeszcze w tej grze i niestety zakończyło się remisem.
Grzegorz Czapla (trener Wójcika) - Nastawialiśmy się na dwa punkty, niestety nie udało się. Dobrze, że udało się uratować wynik. Nie można remisować, kiedy na 10 minut przed końcem ma się cztery bramki więcej. Jedynym zagrożeniem rzutowym było lewe rozegranie, mieliśmy rozeznanie jak go bronić. Problem polegał na wykonaniu- kto by nie wszedł robił ten sam błąd. Dopóki nie będzie wykonawstwa w formacji obronnej, a tym bardziej w ataku to zawodnik nie nadaje się do pierwszej ligi. Zawodnikowi, który ma 10 lat stażu jeżeli chodzi o boiska ligowe, ciężko wytłumaczyć taki i taki fakt. Ja nie mówię, że chłopaki źle zagrali. Zrobili swoje, wynik jest jaki jest, ale borykamy się z wiarą we własne możliwości. To jest naleciałość z poprzedniego sezonu i dalej się powtarza. Ja nie walczę z treningiem jeśli chodzi o szkolenie, a jedynie mentalnie.
KS Meble Wójcik Elbląg – SMS ZPRP Gdańsk 27:27 (15:17)
Wójcik: Wróbel, Rycharski, Krawczyk – Michałów 10, Dukszto 4, Malandy 4, Szczepański 3, Gryz 2, Lipczyński 1, Grablewski 1, Maluchnik 1, Fonferek 1, Nowakowski, Spychalski, Lewandowski.
SMS: Morawski, Plaszczak – Genda 16, Chełmiński 5, Prymlewicz 3, Gąsiorek 2, Gębala 1, Malczewski, Bartłomiejczyk, Krupa, Ciosek, Bąk, Szopa, Pedryc, Misiejuk, Potoczny.
20 pażdziernika elblążanie zagrają na wyjeździe a ich przeciwnikiem będzie KS VETREX Sokół Kościerzyna.
Anna Dembińska