Remis Wójcika z Wolsztyniakiem (piłka ręczna)

Szczypiorniści Wójcika zremisowali dziś (30 stycznia) przed własną publicznością z Wolsztyniakiem Wolsztyn 27:27. Spotkanie miało wyrównany przebieg i do ostatnich minut nie było wiadomo kto wyjdzie z niego zwycięsko. Zobacz zdjęcia z meczu.
Spotkanie pomiędzy Wójcikiem a Wolsztynem zapowiadało się bardzo interesująco. Obie drużyny radzą sobie w tym sezonie stosunkowo dobrze o czym świadczą wysokie miejsca w ligowej tabeli. Goście z osiemnastoma punktami znajdowali się na miejscu czwartym, elblążanie natomiast z szesnastoma byli tuż za rywalem.
Wynik spotkania otworzył dopiero w trzeciej minucie Tomasz Maluchnik. Wcześniej albo dobrze spisywali się bramkarze albo szczypiorniści oddawali niecelne rzuty. Gdy w 7. minucie meczu goście po raz drugi wywalczyli i wykorzystali rzut karny, tablica wyników wskazywała remis 3:3. W dalszej części spotkania gra była bardzo wyrównana, o czym świadczy wynik 11:10 dla gości (19 min.). Przez kolejne sześć minut gry trwała niemoc strzelecka w obu zespołach. W ekipie elbląskiej zdobycie bramki skutecznie uniemożliwiał rywalom Jacek Krawczyk, jednak jego koledzy z boiska albo trafiali w blok Wolsztyniaka albo oddawali niecelne rzuty. Podobnie sprawa się miała z gośćmi, wśród których dobrze bronił Marek Wieczorek, a pozostali gracze nie potrafili oddać skutecznego rzutu. Bramkarza gości pokonał w końcu Marek Ośko, a zaraz po nim Grzegorz Szczepański i elblążanie wyszli na prowadzenie 12:11. Ostatnie minuty pierwszej połowy to gra do jednej bramki. Trafiali już tylko zawodnicy Wolsztyniaka, bardzo wspomagani przez swojego golkipera. Goście zdobyli cztery bramki pod rząd i po 30 minutach gry prowadzili 15:12.
Po zmianie stron elblążanie zabrali się za odrabianie strat, ale bramkę na remis rzucili dopiero w 42. minucie. Elblążanie mieli doskonałą okazję by wyjść na dwubramkowe prowadzenie, jednak najpierw rzut „sam na sam” spudłował Jakub Fonferek, a chwilę później karnego nie wykorzystał Mirosław Ośko. Przez ostatni kwadrans gry żadna z drużyn nie potrafiła uciec na więcej niż jeden punkt, a tablica wyników co rusz pokazywała remis. Sporo krwi gospodarzom napsuł wspomniany już Marek Wieczorek, który kilkukrotnie popisał się dobrymi obronami pomiędzy słupkami. Gdy na czterdzieści sekund przed końcem meczu wynik znów był remisowy (27:27), goście poprosili o czas. Po wznowieniu gry sędziowie pozwolili Wolsztyniakowi na bardzo długie rozgrywanie piłki. Elblążanie uniemożliwili jednak rywalowi zdobycie gola i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.
Powiedzieli po meczu:
Marcin Pietruszka (grający trener Wolsztyniaka) - Przyjechaliśmy do Elbląga z nastawieniem na walkę, niestety w okrojonym składzie, bez czterech ważnych zawodników. Przejechaliśmy z nastawieniem walki. Mecz się tak ułozył, że walka była wyrównana, utrzymywaliśmy kontakt, nawet momentami gra się toczyla pod nasze dyktando. Może nie graliśmy pięknie, ale walka była i z tego jestem zadowolony. Wywalczyliśmy punkt na bardzo trudnym terenie. Myślę, że Elbląg w drugiej rundzie będzie zdobywał punkty w zasadzie z każdym zespołem i na pewno włączy się do walki o czołowe miejsce. Naszym celem jest utrzymanie, które na tę chwilę jest w miarę bezpiecze, bo mamy już dużo zobytych punktów.
Jerzy Kruszewski (kierownik Wójcika) - Był to mecz niewykorzystanych szans. Na tle Wolsztyna nasz zespół się lepiej prezentował tylko skuteczność szwankowała. Zawiódł mnie dziś w obronie Leszek Michałów. Jeśli zawodnik robi ten sam manewr kilkukrotnie, to nie można mu na to pozwalać.
KS Meble Wójcik Elbląg – KPR Wolsztyniak Wolsztyn 27:27 (12:15)
Wójcik: Wróbel, Krawczyk – Michałów 8 , Szczepański 6, Maluchnik 4, Fonferek 3, Ośko 2, Jędrzejewski 1, Spychalski 1, Grablewski 1, Nowakowski 1, Gryz, Długosz, Lipczyński, Lewandowski, Malandy.
Wolsztyniak: Wieczorek, Utrata – Szutta N. 8, Wajs 7, Raczkowiak 5, Cichy 4, Chrapa 2, Pietruszka 1, Podleśny, Laskowski, Szutta P.
Kolejne spotkanie elblążanie zagrają 16 lutego przeciwko KPR Legionowo.
Wynik spotkania otworzył dopiero w trzeciej minucie Tomasz Maluchnik. Wcześniej albo dobrze spisywali się bramkarze albo szczypiorniści oddawali niecelne rzuty. Gdy w 7. minucie meczu goście po raz drugi wywalczyli i wykorzystali rzut karny, tablica wyników wskazywała remis 3:3. W dalszej części spotkania gra była bardzo wyrównana, o czym świadczy wynik 11:10 dla gości (19 min.). Przez kolejne sześć minut gry trwała niemoc strzelecka w obu zespołach. W ekipie elbląskiej zdobycie bramki skutecznie uniemożliwiał rywalom Jacek Krawczyk, jednak jego koledzy z boiska albo trafiali w blok Wolsztyniaka albo oddawali niecelne rzuty. Podobnie sprawa się miała z gośćmi, wśród których dobrze bronił Marek Wieczorek, a pozostali gracze nie potrafili oddać skutecznego rzutu. Bramkarza gości pokonał w końcu Marek Ośko, a zaraz po nim Grzegorz Szczepański i elblążanie wyszli na prowadzenie 12:11. Ostatnie minuty pierwszej połowy to gra do jednej bramki. Trafiali już tylko zawodnicy Wolsztyniaka, bardzo wspomagani przez swojego golkipera. Goście zdobyli cztery bramki pod rząd i po 30 minutach gry prowadzili 15:12.
Po zmianie stron elblążanie zabrali się za odrabianie strat, ale bramkę na remis rzucili dopiero w 42. minucie. Elblążanie mieli doskonałą okazję by wyjść na dwubramkowe prowadzenie, jednak najpierw rzut „sam na sam” spudłował Jakub Fonferek, a chwilę później karnego nie wykorzystał Mirosław Ośko. Przez ostatni kwadrans gry żadna z drużyn nie potrafiła uciec na więcej niż jeden punkt, a tablica wyników co rusz pokazywała remis. Sporo krwi gospodarzom napsuł wspomniany już Marek Wieczorek, który kilkukrotnie popisał się dobrymi obronami pomiędzy słupkami. Gdy na czterdzieści sekund przed końcem meczu wynik znów był remisowy (27:27), goście poprosili o czas. Po wznowieniu gry sędziowie pozwolili Wolsztyniakowi na bardzo długie rozgrywanie piłki. Elblążanie uniemożliwili jednak rywalowi zdobycie gola i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.
Powiedzieli po meczu:
Marcin Pietruszka (grający trener Wolsztyniaka) - Przyjechaliśmy do Elbląga z nastawieniem na walkę, niestety w okrojonym składzie, bez czterech ważnych zawodników. Przejechaliśmy z nastawieniem walki. Mecz się tak ułozył, że walka była wyrównana, utrzymywaliśmy kontakt, nawet momentami gra się toczyla pod nasze dyktando. Może nie graliśmy pięknie, ale walka była i z tego jestem zadowolony. Wywalczyliśmy punkt na bardzo trudnym terenie. Myślę, że Elbląg w drugiej rundzie będzie zdobywał punkty w zasadzie z każdym zespołem i na pewno włączy się do walki o czołowe miejsce. Naszym celem jest utrzymanie, które na tę chwilę jest w miarę bezpiecze, bo mamy już dużo zobytych punktów.
Jerzy Kruszewski (kierownik Wójcika) - Był to mecz niewykorzystanych szans. Na tle Wolsztyna nasz zespół się lepiej prezentował tylko skuteczność szwankowała. Zawiódł mnie dziś w obronie Leszek Michałów. Jeśli zawodnik robi ten sam manewr kilkukrotnie, to nie można mu na to pozwalać.
KS Meble Wójcik Elbląg – KPR Wolsztyniak Wolsztyn 27:27 (12:15)
Wójcik: Wróbel, Krawczyk – Michałów 8 , Szczepański 6, Maluchnik 4, Fonferek 3, Ośko 2, Jędrzejewski 1, Spychalski 1, Grablewski 1, Nowakowski 1, Gryz, Długosz, Lipczyński, Lewandowski, Malandy.
Wolsztyniak: Wieczorek, Utrata – Szutta N. 8, Wajs 7, Raczkowiak 5, Cichy 4, Chrapa 2, Pietruszka 1, Podleśny, Laskowski, Szutta P.
Kolejne spotkanie elblążanie zagrają 16 lutego przeciwko KPR Legionowo.
Anna Dembińska