Siódme miejsce było blisko (piłka ręczna)

Szczypiornistki Startu nie zdołały odrobić ośmiu bramek straty z pierwszego meczu z Piotrkowa Trybunalskiego. W drugiej połowie elblążanki prowadziły już trzynastoma trafieniami, jednak rywalki były skuteczniejsze w końcówce. Start wygrał z Piotrcovią 30-25 (14-5) i zajął ósme miejsce w PGNiG Superlidze. Zobacz zdjęcia.
Po wysokiej porażce w pierwszym spotkaniu nawet najwierniejsi kibice Startu wątpili w możliwość odrobienia strat w rewanżu. Trener Grzegorz Gościński, co prawda mówił przed meczem , że wierzy w wysokie zwycięstwo, wydawało się jednak, że Piotrcovia pewnie zdobędzie siódme miejsce. Nic bardziej mylnego. Elblążanki zagrały bardzo ambitnie od pierwszego gwizdka sędziego. Start grał z polotem w ataku, a w bramce doskonale spisywała się Agnieszka Kordunowska. Piotrcovia w pierwszej połowie meczu nie istniała na parkiecie. Potwierdzeniem tego jak słabo grały przyjezdne, była ilość zdobytych przez nie bramek . Przez 30 minut Piotrcovia trafiła do bramki Startu zaledwie pięć razy, co było wynikiem szokującym, biorąc pod uwagę fakt, że był to mecz Superligi. Start prowadził po pierwszej połowie 14-5 i w tym momencie nawet trener Piotrcovii, jak przyznał w pomeczowej wypowiedzi wątpił w to, czy jego zespół zdoła się pozbierać.
Na początku drugiej odsłony nielicznie zgromadzeni na hali kibice jeszcze bardziej przecierali oczy ze zdumienia. Start powiększył przewagę aż do trzynastu goli i prowadził w 42 min. po trafieniu Edyty Szymańskiej 20-7. Niestety, jak w wielu meczach ostatniego sezonu elblążanki zagrały słabiej w końcówce. Na nic zdała się motywacja trenera zza bocznej linii. Nasze zawodniczki traciły bramki seriami, a same nie trafiały nawet z bardzo dogodnych pozycji. Ostatecznie skończyło się na wygranej pięcioma bramkami, co w normalnych okolicznościach uznalibyśmy za sukces. Biorąc jednak pod uwagę przebieg meczu, wynik jest porażką Startu.
Po raz kolejny nie sprawdziły się przedsezonowe zapowiedzi gry o najwyższe cele. Start zakończył sezon 2010/2011 na ósmym miejscu, które na pewno jest poniżej możliwości naszej drużyny. W trakcie sezonu nastąpiła zmiana szkoleniowca. Trenerem został Grzegorz Gościński i już w przyszłym sezonie będziemy mogli zobaczyć ile nowemu trenerowi uda się zmienić. Trwają rozmowy z zawodniczkami, które mają wzmocnić nasz zespół, a władze klubu zdecydowały o tym, że w przyszłym sezonie w Starcie nie zagrają Justyna Domnik i Monika Pełka-Fedak.
Powiedzieli po meczu:
Grzegorz Gościński: „Balon” pękł po spotkaniu z Koszalinem. Byliśmy bardzo blisko, by być bardzo szczęśliwi, nie udało się. Po tym meczu, poniedziałkowym, już w piątek był wyjazd do Kielc, gdzie bardzo ciężko było się odbudować, bo to tkwiło w naszych głowach. Później to szło lawinowo i nie potrafiliśmy tego zatrzymać. To, że zespół potrafi grać, to pokazywał w wielu spotkaniach. Naszą bolączką były końcówki meczów. Na to, że tak jest ma wpływ kilka elementów. Co do młodych zawodniczek Startu, to widzę w nich przyszłość pierwszego zespołu. Na pewno potrafią grać w piłkę ręczną i jeśli będą chciały ciężko pracować, uczyć się od starszych koleżanek to wszystko przed nimi. Czeka nas w klubie podsumowanie sezonu. Chcę stworzyć coś nowego. Rozmawiamy z kilkoma zawodniczkami, które widziałbym w naszym zespole, ale sprawa jest otwarta, bo mają one też propozycję z innych klubów. Są to zawodniczki z zespołów, które grają w tym sezonie w pierwszej czwórce.
Robert Nowakowski (trener Piotrcovii)- Cieszę się, że udało nam się odrobić straty, bo przez moment już nawet ja wątpiłem czy nam się uda. Jestem zadowolony z fragmentu gry w drugiej połowie. Wynik końcowy, czyli siódme miejsce absolutnie jest poniżej oczekiwań. Niestety o tym miejscu zdecydowała jedna decyzja sędziów z końcówki naszego meczu z Kielcami, co mam zamiar wyjaśniać. Nie może być tak, że za takie coś nikt nie ponosi odpowiedzialności, a taka sytuacja decyduje, że trener, czy niektóre zawodniczki mogą stracić pracę.
Justyna Domnik- Było blisko odrobienia strat, ale trener chciał też dać pograć młodym zawodniczkom, które wchodzą do naszej drużyny, patrząc już na przyszły sezon. To ósme miejsce jest zdecydowanie poniżej naszych możliwości. Nie pozbierałyśmy się po tym trzecim meczu w Koszalinie. Po tym spotkaniu, już w meczu w Kielcach zeszło z nas powietrze. Wiem, że to się nam nie powinno zdarzyć, ale proszę wybaczcie nam. My chciałyśmy grać o medale, nie wyszło. Dzisiejszy mecz był moim ostatnim w barwach Startu. Dostałam wypowiedzenie z klubu. Jest mi bardzo smutno, ale takie jest życie sportowca. Rozważam zakończenie kariery.
Najwięcej bramek: dla Startu - Hanna Strzałkowska i Edyta Szymańska po 6, Edyta Grudka 5, dla Piotrcovii - Agata Wypych 6, Aleksandra Mielczewska 5, Anna Szafnicka 3.
Na początku drugiej odsłony nielicznie zgromadzeni na hali kibice jeszcze bardziej przecierali oczy ze zdumienia. Start powiększył przewagę aż do trzynastu goli i prowadził w 42 min. po trafieniu Edyty Szymańskiej 20-7. Niestety, jak w wielu meczach ostatniego sezonu elblążanki zagrały słabiej w końcówce. Na nic zdała się motywacja trenera zza bocznej linii. Nasze zawodniczki traciły bramki seriami, a same nie trafiały nawet z bardzo dogodnych pozycji. Ostatecznie skończyło się na wygranej pięcioma bramkami, co w normalnych okolicznościach uznalibyśmy za sukces. Biorąc jednak pod uwagę przebieg meczu, wynik jest porażką Startu.
Po raz kolejny nie sprawdziły się przedsezonowe zapowiedzi gry o najwyższe cele. Start zakończył sezon 2010/2011 na ósmym miejscu, które na pewno jest poniżej możliwości naszej drużyny. W trakcie sezonu nastąpiła zmiana szkoleniowca. Trenerem został Grzegorz Gościński i już w przyszłym sezonie będziemy mogli zobaczyć ile nowemu trenerowi uda się zmienić. Trwają rozmowy z zawodniczkami, które mają wzmocnić nasz zespół, a władze klubu zdecydowały o tym, że w przyszłym sezonie w Starcie nie zagrają Justyna Domnik i Monika Pełka-Fedak.
Powiedzieli po meczu:
Grzegorz Gościński: „Balon” pękł po spotkaniu z Koszalinem. Byliśmy bardzo blisko, by być bardzo szczęśliwi, nie udało się. Po tym meczu, poniedziałkowym, już w piątek był wyjazd do Kielc, gdzie bardzo ciężko było się odbudować, bo to tkwiło w naszych głowach. Później to szło lawinowo i nie potrafiliśmy tego zatrzymać. To, że zespół potrafi grać, to pokazywał w wielu spotkaniach. Naszą bolączką były końcówki meczów. Na to, że tak jest ma wpływ kilka elementów. Co do młodych zawodniczek Startu, to widzę w nich przyszłość pierwszego zespołu. Na pewno potrafią grać w piłkę ręczną i jeśli będą chciały ciężko pracować, uczyć się od starszych koleżanek to wszystko przed nimi. Czeka nas w klubie podsumowanie sezonu. Chcę stworzyć coś nowego. Rozmawiamy z kilkoma zawodniczkami, które widziałbym w naszym zespole, ale sprawa jest otwarta, bo mają one też propozycję z innych klubów. Są to zawodniczki z zespołów, które grają w tym sezonie w pierwszej czwórce.
Robert Nowakowski (trener Piotrcovii)- Cieszę się, że udało nam się odrobić straty, bo przez moment już nawet ja wątpiłem czy nam się uda. Jestem zadowolony z fragmentu gry w drugiej połowie. Wynik końcowy, czyli siódme miejsce absolutnie jest poniżej oczekiwań. Niestety o tym miejscu zdecydowała jedna decyzja sędziów z końcówki naszego meczu z Kielcami, co mam zamiar wyjaśniać. Nie może być tak, że za takie coś nikt nie ponosi odpowiedzialności, a taka sytuacja decyduje, że trener, czy niektóre zawodniczki mogą stracić pracę.
Justyna Domnik- Było blisko odrobienia strat, ale trener chciał też dać pograć młodym zawodniczkom, które wchodzą do naszej drużyny, patrząc już na przyszły sezon. To ósme miejsce jest zdecydowanie poniżej naszych możliwości. Nie pozbierałyśmy się po tym trzecim meczu w Koszalinie. Po tym spotkaniu, już w meczu w Kielcach zeszło z nas powietrze. Wiem, że to się nam nie powinno zdarzyć, ale proszę wybaczcie nam. My chciałyśmy grać o medale, nie wyszło. Dzisiejszy mecz był moim ostatnim w barwach Startu. Dostałam wypowiedzenie z klubu. Jest mi bardzo smutno, ale takie jest życie sportowca. Rozważam zakończenie kariery.
Najwięcej bramek: dla Startu - Hanna Strzałkowska i Edyta Szymańska po 6, Edyta Grudka 5, dla Piotrcovii - Agata Wypych 6, Aleksandra Mielczewska 5, Anna Szafnicka 3.
ppz