Trzy punkty na trzydziestolecie (aktualizacja)

Mecz Concordii Elbląg z Mamrami Giżycko był głównym wydarzeniem dzisiejszych (26 sierpnia) obchodów trzydziestolecia pomarańczowo - czarnych. Podopieczni Krzysztofa Machińskiego zwycięstwem uczcili jubileusz swojego klubu i wygrali z dotychczasowym liderem IV ligi 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił Tomasz Bejuk. Zobacz zdjęcia. Concordia Elbląg - Mamry Giżycko 1:0.
Udała się rehabilitacja Concordii Elbląg za ubiegłotygodniową porażkę z Błękitnymi Pasym. Dziś (26 sierpnia) na stadionie przy ul. Agrykoli 8 pomarańczowo – czarni pokonali dotychczasowego lidera IV ligi Mamry Giżycko.
Pomarańczowo – czarni plamę z ubiegłego tygodnia chcieli zmazać już od pierwszych minut. Już w 2. minucie spotkania piłka znalazła się w bramce gości strzeżonej przez Karola Murawskiego. Niestety, piłkarz Concordii był na wyraźnym spalonym i sędzia słusznie bramki nie uznał.
Ale to był dopiero początek trwających przez całą pierwszą połowę ataków pomarańczowo – czarnych. Trzy minuty później przed szansą stanął Sebastian Tomczuk, po składnej akcji kilku piłkarzy gospodarzy. Skończyło się na rzucie rożnym. W całym meczu gospodarze wykonywali dziewięć rzutów rożnych, z tych stałych fragmentów gry nie potrafili jednak zagrozić bramce Karola Murawskiego.
Concordia potrafiła stworzyć sobie groźne sytuacje: przykładem rzut wolny z 25. minuty wykonywany przez Michała Pietronia, czy niewykorzystana akcja duetu Sebastian Tomczuk – Tomasz Bejuk z 29. minuty zakończona niecelnym strzałem tego ostatniego. Szwankowała skuteczność i widać było nonszalancję i niedokładność w grze, której po piłkarzach występujących jeszcze kilka tygodni temu szczebel wyżej można było się nie spodziewać. W 42. minucie z bramki mógł się cieszyć się Edil de Sousa Barros, ale przyjęcie piłki (złe) zaowocowało słabym strzałem i Karol Murawski nie miał problemu z jego obroną.
Na wyróżnienie zasługuje gra bramkarza pomarańczowo – czarnych Adriana Kostrzewskiego, który wybronił kilka groźnych strzałów piłkarzy gości. Warto zwrócić uwagę na strzał z rzutu wolnego w 29. minucie. Bramkarz Concordii nie dał się zaskoczyć i piłka wylądowała prosto w jego rękach.
W czasie przerwy miała miejsce miła uroczystość. Władze Warmińsko - Mazurskiego Związku Piłki Nożnej uhonorowały klub pamiątkową paterą, a zasłużonych działaczy i działaczki honorowymi odznakami Związku. List przesłał również prezydent Elbląga Witold Wróblewski.
Po przerwie mecz stracił trochę na atrakcyjności. Gospodarze nadal dominowali, wydawać by się mogło jednak, że nie dochodzą już z taką łatwością do sytuacji strzeleckich, jak w pierwszej części spotkania. Co oczywiście nie oznacza, że takich sytuacji nie było. Tylko Tomasz Bejuk miał kilka okazji do pokonania Karola Murawskiego. Wykorzystał jedną - jak się okazało na wagę trzech punktów. W 68. minucie Mariusz Pelc dośrodkowywał z prawej strony, a były piłkarz Bałtyku Gdynia efektownie umieścił piłkę w bramce gości.
Okazji do podwyższenia wyniku kilka było. Kończyły się rzutami rożnymi albo niecelnymi strzałami. Piłkarze z Giżycka udowodnili, że nie przez przypadek byli na czele tabeli.
Szansę na remis mieli w doliczonym czasie gry. Rzut rożny pod bramką Concordii zakończył się faulem tuż przed linią pola karnego (z lewej strony). Strzał Damiana Mazurowskiego, bramkarz gospodarzy odbija prosto na głowę Jakuba Waszkiewicza, ten uderza, a Adrian Kostrzewski pewnie łapie piłkę w ręce. A sędzia odgwizduje koniec spotkania.
Przed Concordią teraz dwa mecze wyjazdowe, a w Elblągu podopiecznych Krzysztofa Machińskiego zobaczymy dopiero 16 września w meczu z Zatoką Braniewo.
Concordia Elbląg – Mamry Giżycko 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 - Bejuk (68 min.)
Concordia: Kostrzewski – Pietroń, Laskowski (75' Szymanowski), Kuss, P. Pelc (72' Załucki), Lewandowski, M. Pelc (81' Kuczkowski), Tomczuk, Łazaj, Bejuk, Barros.
Pomarańczowo – czarni plamę z ubiegłego tygodnia chcieli zmazać już od pierwszych minut. Już w 2. minucie spotkania piłka znalazła się w bramce gości strzeżonej przez Karola Murawskiego. Niestety, piłkarz Concordii był na wyraźnym spalonym i sędzia słusznie bramki nie uznał.
Ale to był dopiero początek trwających przez całą pierwszą połowę ataków pomarańczowo – czarnych. Trzy minuty później przed szansą stanął Sebastian Tomczuk, po składnej akcji kilku piłkarzy gospodarzy. Skończyło się na rzucie rożnym. W całym meczu gospodarze wykonywali dziewięć rzutów rożnych, z tych stałych fragmentów gry nie potrafili jednak zagrozić bramce Karola Murawskiego.
Concordia potrafiła stworzyć sobie groźne sytuacje: przykładem rzut wolny z 25. minuty wykonywany przez Michała Pietronia, czy niewykorzystana akcja duetu Sebastian Tomczuk – Tomasz Bejuk z 29. minuty zakończona niecelnym strzałem tego ostatniego. Szwankowała skuteczność i widać było nonszalancję i niedokładność w grze, której po piłkarzach występujących jeszcze kilka tygodni temu szczebel wyżej można było się nie spodziewać. W 42. minucie z bramki mógł się cieszyć się Edil de Sousa Barros, ale przyjęcie piłki (złe) zaowocowało słabym strzałem i Karol Murawski nie miał problemu z jego obroną.
Na wyróżnienie zasługuje gra bramkarza pomarańczowo – czarnych Adriana Kostrzewskiego, który wybronił kilka groźnych strzałów piłkarzy gości. Warto zwrócić uwagę na strzał z rzutu wolnego w 29. minucie. Bramkarz Concordii nie dał się zaskoczyć i piłka wylądowała prosto w jego rękach.
W czasie przerwy miała miejsce miła uroczystość. Władze Warmińsko - Mazurskiego Związku Piłki Nożnej uhonorowały klub pamiątkową paterą, a zasłużonych działaczy i działaczki honorowymi odznakami Związku. List przesłał również prezydent Elbląga Witold Wróblewski.
Po przerwie mecz stracił trochę na atrakcyjności. Gospodarze nadal dominowali, wydawać by się mogło jednak, że nie dochodzą już z taką łatwością do sytuacji strzeleckich, jak w pierwszej części spotkania. Co oczywiście nie oznacza, że takich sytuacji nie było. Tylko Tomasz Bejuk miał kilka okazji do pokonania Karola Murawskiego. Wykorzystał jedną - jak się okazało na wagę trzech punktów. W 68. minucie Mariusz Pelc dośrodkowywał z prawej strony, a były piłkarz Bałtyku Gdynia efektownie umieścił piłkę w bramce gości.
Okazji do podwyższenia wyniku kilka było. Kończyły się rzutami rożnymi albo niecelnymi strzałami. Piłkarze z Giżycka udowodnili, że nie przez przypadek byli na czele tabeli.
Szansę na remis mieli w doliczonym czasie gry. Rzut rożny pod bramką Concordii zakończył się faulem tuż przed linią pola karnego (z lewej strony). Strzał Damiana Mazurowskiego, bramkarz gospodarzy odbija prosto na głowę Jakuba Waszkiewicza, ten uderza, a Adrian Kostrzewski pewnie łapie piłkę w ręce. A sędzia odgwizduje koniec spotkania.
Przed Concordią teraz dwa mecze wyjazdowe, a w Elblągu podopiecznych Krzysztofa Machińskiego zobaczymy dopiero 16 września w meczu z Zatoką Braniewo.
Concordia Elbląg – Mamry Giżycko 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 - Bejuk (68 min.)
Concordia: Kostrzewski – Pietroń, Laskowski (75' Szymanowski), Kuss, P. Pelc (72' Załucki), Lewandowski, M. Pelc (81' Kuczkowski), Tomczuk, Łazaj, Bejuk, Barros.
Sebastian Malicki