W pogoni za Bażantem

Już po raz siódmy odbędzie się Elbląski Półmaraton Bażant. Organizatorzy w tym roku zmienili trochę trasę, ale nadal będzie to jeden z najtrudniejszych biegów przełajowych w północnej Polsce. Start 18 września, zapisy cały czas trwają.
- W tym roku zmieniliśmy trochę trasę, by ominąć szlak rowerowy Green Velo. Zawodnicy nie będą biegli aż do Dąbrowy. Po pokonaniu wzniesienia za mostem elewów będą skręcać na zielony szlak, a następnie na żółty, pokonując trasę za ogródkami działkowymi. Każda z trzech pętli będzie miała 7032 metry – mówi Robert Bieńkowski z Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego, jednego z organizatorów zawodów.
Półmaraton Bażant odbędzie się 18 września, start i meta będą znajdować się na dużej polanie w Bażantarni. Wpisowe za udział w zawodach wynosi 40 zł. Internetowe zapisy trwają do 4 września, po tym terminie wpisowe wyniesie 50 zł. Na liście startowej jest już ponad 70 osób.
Każdy zawodnik na mecie otrzyma pamiątkowy medal, a najlepsi będą rywalizować o puchary i nagrody finansowe. Za pierwsze miejsce wśród kobiet i mężczyzn czeka 700 zł, za drugie – 500 zł, a za trzecie – 300 zł. Statuetki otrzymają również najlepsi biegacze w poszczególnych kategoriach wiekowych.
Co ciekawe, po kilku edycjach, organizatorzy zrezygnowali z klasyfikacji sztafet. - Organizacja sztafet była zbyt uciążliwa, dlatego z nich w tym roku zrezygnowaliśmy – dodaje Robert Bieńkowski.
Półmaraton Bażant odbędzie się 18 września, start i meta będą znajdować się na dużej polanie w Bażantarni. Wpisowe za udział w zawodach wynosi 40 zł. Internetowe zapisy trwają do 4 września, po tym terminie wpisowe wyniesie 50 zł. Na liście startowej jest już ponad 70 osób.
Każdy zawodnik na mecie otrzyma pamiątkowy medal, a najlepsi będą rywalizować o puchary i nagrody finansowe. Za pierwsze miejsce wśród kobiet i mężczyzn czeka 700 zł, za drugie – 500 zł, a za trzecie – 300 zł. Statuetki otrzymają również najlepsi biegacze w poszczególnych kategoriach wiekowych.
Co ciekawe, po kilku edycjach, organizatorzy zrezygnowali z klasyfikacji sztafet. - Organizacja sztafet była zbyt uciążliwa, dlatego z nich w tym roku zrezygnowaliśmy – dodaje Robert Bieńkowski.
RG