Start pokonał beniaminka

Wydawało się, że Start bez większych problemów pokona beniaminka Superligi, gdy po 30 minutach prowadził sześcioma bramkami. Radomianki mozolnie odrabiały straty, kilkukrotnie doprowadziły do remisu Na szczęście w samej końcówce nie udało im się ponownie wyrównać i Start wygrał 29:28. Szerszy opis wkrótce.
Pojedynek pomiędzy Startem Elbląg a APRem Radom była bardzo istotny dla obu ekip, bowiem żadna z nich nie zaznała w tym sezonie smaku zwycięstwa. Dzień przed spotkaniem elbląska drużyna ogłosiła transfer nowej szczypiornistki Sandry Guziewicz, która zadebiutowała w barwach naszej drużyny w Radomiu.
Zawodniczki Magdaleny Stanulewicz bardzo dobrze rozpoczął rywalizację z Radomiankami. Były skuteczne w ofensywie, dwie piłki odbiła Oliwia Suliga i przy stanie 0:4, o przerwę poprosił trener APR. Po wznowieniu jego podopieczne oddały kolejny niecelny rzut, a Tatsiana Pahrabitskaya podwyższyła prowadzenie do pięciu goli. Gospodyni przełamały niemoc w 8. minucie, a gdy chwilę później trafiły do pustej bramki, było 3:5. Przyjezdne zaraz znów zbudowały znaczną przewagę, ładną indywidualną akcją popisała się Anastasiia Bondarenko, dwukrotnie trafiła Paulina Kuźmińska, kontrę wykończyła Oliwia Szczepanek i tablica wyników wskazywała 4:9. Po dwóch szybkich bramkach miejscowych, gra spowolniła, nieźle prezentowały się bramkarki obu zespołów. Elblążanki utrzymywały trzy-czterobramkowe prowadzenie. W końcówce pierwszej części meczu były skuteczniejsze od Radomianek, a wynik na 10:16 ustanowiła Wiktoria Tarczyluk.
Po zmianie stron podopieczne Magdaleny Stanulewicz nie były już tak skuteczne w ataku, kilkukrotnie straciły piłkę, a rywalki zmniejszały dystans. W 36. minucie, po trzech z rzędu golach APR, Start miał już tylko dwa trafienia z zanadrzu i o przerwę poprosiła trenerka. Po wznowieniu skuteczna z 7. metra była Klaudia Grabińska, a gdy kontratak wykończyła Tatsiana Pahrabitskaya, tym razem na rozmowę swoje zawodniczki wezwał Adrian Kondraciuk. Zaraz po wznowieniu jego zawodniczki trafiły dwukrotnie, jednak to Start nadal był na prowadzeniu. W szeregach gospodyń bardzo skuteczna była Elena Mitrovic, która raz za razem pokonywała defensywę Startu i to właśnie ta zawodniczka w 54. minucie doprowadziła do wyrównania po 24. Elblążankom udało się znów odskoczyć na dwa trafienia, jednak rywalki zaraz doprowadziły do kolejnego remisu (26:26). Dwa gole Pauliny Kuźmińskiej, dały naszej drużynie nieco oddechu, jednak nie na długo, bo gospodynie znów wyrównały. W ostatniej minucie do siatki trafiła Aleksandra Zych. Rywalki nie zdołały już odpowiedzieć skutecznym rzutem i Start wygrał w Radomiu 29:28.
Elmas APS APR Radom - Energa Start Elbląg 28:29 (10:16)
APR: Gryczewska, Kolasińska - Mitrović 9, Mielewczyk 7, Domka 4, Głuszko 3, Owczaruk 2, Pawłowska 1, Salisz 1, Sołościuk 1, Simic, Skorża, Kuryś, Lemiech, Krzymowska, Frelier.
Start: Suliga, Pentek - Kuźmińska 5, Zych 5, Pahrabitskaya 4, Szczepanek 3, Kiprijanovska 3, Grabińska 3, Tarczyluk 3, Szczepaniak 2, Bondarenko 1, Guziewicz, Arsenievska, Chwojnicka, Wicik, Masalova.
Przed drużynami Lotto Superligi Kobiet przerwa związana ze zgrupowaniem kadry. Zespoły wrócą do rywalizacji w pierwszy weekend października, a kolejnym rywalem Startu będzie Galiczanka Lwów.
Zobacz tabelę i terminarz Lotto Superligi Kobiet.
Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl.