UWAGA!

Szczypiorno lepsze od Startu

 Elbląg, źródło: LOTTO Superliga Kobiet
źródło: LOTTO Superliga Kobiet

Po bardzo wyrównanym spotkaniu szczypiornistki Startu przegrały w Kaliszu z tamtejszym Szczypiornem 36:37. Tym samym rywalki zrównały się punktami z naszą drużyną i przeskoczyły ją w ligowej tabeli.

Elblążanki jechały do Kalisza z zamiarem kontynuowania zwycięskiej serii. Z kolei Szczypiorno liczyło na drugie zwycięstwo w tym sezonie, a jednocześnie pierwsze we własnej hali.

Podopieczne Magdaleny Stanulewicz fatalnie rozpoczęły mecz. Straty, faul ofensywny czy niecelne rzuty, spowodowały że od pierwszych minut musiały gonić wynik. Rywalki z łatwością dochodziły do sytuacji rzutowych i w 5. minucie prowadziły 4:0. W końcu niemoc Startu przełamała Maria Szczepaniak i od tego czasu, przez kilkanaście minut, gole padały naprzemiennie. Od 16. do 21. minuty nasze zawodniczki były skuteczniejsze w ofensywie, zdobyły cztery bramki, straciły jedną i do remisu brakowało im już tylko jednej. Na to nie pozwoliła bramkarka Dragana Petkovska, broniąc kilka rzutów.

W 24. minucie Szczypiorno prowadziło 14:11. Chwilę później kontratak wykończyła Tatsiana Pahrabitskaya, rywalki nie wykorzystały rzutu karnego, za to po drugiej stronie tej szansy nie zmarnowała Klaudia Grabińska. Przy stanie 14:13 o przerwę poprosił Dmytro Hrebeniuk. W ostatnich akcjach tej połowy obie ekipy oddały sporo niecelnych rzutów, jednak naszej drużynie w końcu udało się doprowadzić do wyrównania i zespoły zeszły do szatni przy wyniku 15:15.

Po zmianie stron pierwsze dwa gole padły z rąk Kaliszanek. Elblążanki odpowiedziały tym samym i było po 17. Gra była bardzo wyrównana, żadna z drużyn nie potrafiła zbudować przewagi, co rusz na tablicy wyników widniał remis. W 42. minucie było 23:23. Dość niespodziewanie naszej drużynie udało się wyjść na prowadzenie, w czasie gdy grała w osłabieniu, wtedy trafiła dwukrotnie i było 25:26. Dwie interwencje Marty Wawrzynkowskiej, kontrataki jej koleżanek i Start znów musiał gonić wynik.

W 52. minucie udało się wyrównać po raz kolejny. Mogło się wydawać, że spotkanie zakończy się serią rzutów karnych. 37. sekund przed końcem spotkania, przy wyniku 35:34, o przerwę poprosiła Magdalena Stanulewicz. Zamiast jednej akcji i gola na wagę remisu były aż cztery. Zespoły grały bez obrony, bramkę zdobyła Paulina Kuźmińska, na po 36 trafiła Tarsiana Pahrabitskaya, rywalki błyskawicznie odpowiadały i praktycznie z syreną kończącą spotkanie Anna Diablo zdobyła zwycięską bramkę.

 

Szczypiorno Kalisz - Energa Start Elbląg 37:36 (15:15)

Szczypiorno: Petrovska 1, Wawrzynkowska - Aydin 7, Borodai 6, Szarkova 6, Diablo 6, Gliwińska 4, Furmanets 4, Gakidova 2, Bury 1, Woszczek, Striukova, Lundstrom, Dżwil,

 

Start: Pentek, Ciąćka - Grabińska 8, Pahrabitskaya 5, Szczepaniak 5, Kuźmińska 4, Szczepanek 3, Masalova 3, Kiprijanovska 2, Arsenievska 2, Chwojnicka 1, Wicik 1, Zych 1, Tarczyluk 1, Guziewicz, Bondarenko.

 

Kolejny mecz nasza drużyna zagra w Elblągu w środę (14 października) z KPR Gminy Kobierzyce.

AD

Najnowsze artykuły w dziale Start

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama