Barka została wyciągnięta. To już koniec niespodzianek?

Dwa lata temu sprawa wydawała się prosta – wyburzyć stare mosty i postawić nowe. Jednak historyczne miejsca potrafią przysporzyć kłopotów. Tak się stało podczas prowadzenia inwestycji na rzece Elbląg. Pod wodą bowiem nadal tkwiły pamiątki z przeszłości. Barka, która właśnie została wydobyta z rzeki była – według zapewnień wykonawcy - ostatnią niespodzianką. Zobacz zdjęcia.
- Czynności z usunięciem przeszkody, która pojawiła się podczas wykonywania robót, podjęliśmy jeszcze w pejzażu zimowym – przyznaje Elżbieta Gieda, zastępca dyrektora ds. inwestycji w Departamencie Rozwoju, Inwestycji i Dróg Urzędu Miejskiego w Elblągu. - Przeszkoda została ujawniona przy prawym brzegu rzeki Elbląg, przy nowo wybudowanym nabrzeżu i kolidowała z planowanym basenem, którym miały poruszać się jachty czy też inne jednostki pływające. „Wypatrzyło” ją oko kamery, bo w ten sposób monitorowaliśmy to, co jest pod wodą. Przeszkodę musieliśmy usunąć. Jednak procedura był długotrwała – kontynuuje Elżbieta Gieda. - Wszystko uzgadnialiśmy z Pomorskim Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków, z Urzędem Morskim w Gdyni i. W wyniku tych ustaleń, pod nadzorem saperskim i archeologicznym, rozpoczęliśmy w tym tygodniu czynności wydobywania barki z wody. Dziś można już powiedzieć, że barkę wyciągnęliśmy z miejsca, w którym przeszkadzała inwestycji. Barka znajduje się przy lewym nabrzeżu rzeki Elbląg i czeka na wyciągnięcie z wody. Zostanie poddana ocenie nadzoru archeologicznego i wtedy zdecydujemy, jaki będzie jej dalszy los – czy będzie stanowić złom, czy może przedstawia wartość historyczną .
Andrzej Piotrowski, kierownik budowy z firmy Warbud S.A. przyznaje, że barka, choć interesująca, sprawiła dużo kłopotów.
- Stwierdziliśmy ją pod wodą podczas kolejnego badania batymetrycznego – wspomina. - Została odsłonięta prawdopodobnie po okresie wzmożonych przepływów. Na szczęście, udało się ją wydobyć na powierzchnię wody i przetransportować w bezpieczne miejsce. Wszystko poszło zgodnie z planem i teraz o barce możemy zapomnieć, kończąc swoje roboty. Obecnie montujemy kotwice żeglugowe – kontynuuje - i niedługo Most dolny udostępnimy dla pieszych.
Czy to już koniec niespodzianek?
- Powiem może żartobliwie: wykonawca przewidział to, co nieprzewidziane więc już nic nie będziemy wykrywać – stwierdza Andrzej Piotrowski. – Historyczne miejsca sprawiają kłopoty i tu – podobnie, jak koledzy drogowcy - zetknęliśmy się z pozostałościami przeszłości, co miało wpływ na inwestycję. Dziś problemy zostały pokonane, przeszłość zarchiwizowana i zmierzamy ku końcowi. A barka? Cóż, nie wiemy, czemu zatonęła, ale chcielibyśmy się dowiedzieć. Podobnie, jak tego, kto ją zgubił – przyznaje z uśmiechem kierownik budowy.
O finiszu inwestycji zapewnia również Elżbieta Gieda: - Usunięcie tej przeszkody umożliwia nam zakończenie robót pogłębiarskich przy nabrzeżu. Jesteśmy w końcowym etapie robót. Zdążamy ku czynnościom odbiorowym i mamy nadzieję, że już niebawem uda nam się i mosty, i nabrzeże oddać mieszkańcom.
- Odbiory mostów były prowadzone już wcześniej, ale odbywa się to etapami – wyjaśnia urzędniczka. - Główne czynności odbiorowe obiektu będziemy prowadzić w połowie maja. Nie zakończą się jednak w ciągu trzech dni – zaznacza - więc proszę jeszcze o odrobinę cierpliwości, bo to już naprawdę nie potrwa długo.
- Zakładaliśmy, że most w ciągu ul. Studziennej zamkniemy w połowie kwietnia, bo jest konieczność wykonania robót przy filarach – wskazuje Elżbieta Gieda. – I tu znowu pojawił się element ciekawy, ale utrudniający prace. Trzeba było bowiem rozebrać stare fundamenty filarów. To element niewidoczny z brzegu, bo znajdujący się pod wodą. Wydobywamy konstrukcję z pierwotnie wybudowanych mostów, ale ten proces też dobiega końca.
Na Moście dolnym (w ciągu ul. Studziennej) ruch pieszych ma zostać wznowiony pod koniec kwietnia. Trzeba się jednak liczyć z utrudnieniami.
- Próby końcowe to również podnoszenie klap, sprawdzanie wytrzymałości mostów więc okresowe zamknięcia mogą występować – zapowiada Elżbieta Gieda. – Jednak nigdy nie będzie tak, że oba mosty będą zamknięte równocześnie - zapewnia.
Agata Janik