UWAGA!

Czas pachnący piernikami i cynamonem

Elbląg, „Schneeflockenreigen" Gete i Ilse Geber jako śnieżynki. Źródło Elblinger Nachrichten, Weihnachten 1981
„Schneeflockenreigen" Gete i Ilse Geber jako śnieżynki. Źródło Elblinger Nachrichten, Weihnachten 1981

Przed świętami na ulicach było widać kwestujące mateczki adwentowe. Z kolei dzieci siadywały razem w domach, szydełkowały przeróżne chusteczki, a przy tym uczyły się wierszyków i piosenek. Generalnie zimowy czas w Elblągu był bardzo teatralny – o obyczajach bożonarodzeniowych, jakie panowały w Elbingu do roku 1945 opowiada Wioleta Rudzka z Muzeum Archeologiczno-Historycznego.

Opierając się na wywiadach z byłymi mieszkańcami Elbląga z miesięcznika Elbinger Nachrichten muzealniczka opowiada:
       - Przed świętami Bożego Narodzenia na ulicach miasta pojawiały się grupy chodzące z szopką, odgrywające jasełka, można było zobaczyć tzw. schneeflockenreigen, czyli pochód płatków śniegu (śnieżynek), a raczej taniec dziewcząt ubranych na biało. Były odgrywane różne przedstawienia np. pod tytułem „Christinchens Marchenbuch”. Korzystanie z różnych atrakcji, przedstawień, koncertów to jest to, czego możemy się uczyć od przedwojennych elblążan.
       W świąteczny nastrój elblążan wprawiał także leżący śnieg, sople na rynnach, zakryte specjalnymi osłonkami lampy gazowe. Widać było mnóstwo kolorowych plakatów reklamujących świąteczne wyroby. Na placu Fryderyka Wilhelma (Plac Słowiański dzisiaj) stała choinka. Tu również odbywał się jarmark, na którym można było zrobić przedświąteczne zakupy.
       - Tam sprzedawczynie rozgrzewały się rozcierając zmarznięte ręce w mufkach i przestępując z nogi na nogę oferowały klientom pierniczki, szczególnie lubiane przez elblążan katarzynki z toruńskiej fabryki Gustawa Wese, ale i pomarańcze i inne owoce południowe – opowiada Wioleta Rudzka. - Przy Kehrwiederstrasse stał Pan Silberstein przebrany za mikołaja i sprzedawał ozdoby świąteczne, świeczki, różnorakie lalki i pacynki. Na Schmiedestrasse (dzisiejsza Kowalska) mieściła się cukiernia, gdzie chodziło się kupować bardzo popularny marcepan, a na Targu Rybnym kupowało się karpia świątecznego.
       Wigilia w dawnym Elblągu rozpoczynała się ok. godziny siódmej.
       - Dzieci po wejściu do pokoju dostawały bunte teller, czyli kolorowy talerz, na którym wcześniej mamy układały pomarańcze, orzechy czy czekoladę – wskazuje nasza przewodniczka po dawnych czasach. - Prezenty były z reguły pod choinką, choć oczywiście dzieci znały postać Świętego Mikołaja. Były też i charakterystyczne pffefernuski, czyli bożonarodzeniowe ciasteczka korzenne w kształcie orzeszków.
      
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama