UWAGA!

Otworzymy świat dla wszystkich

Otworzymy świat dla wszystkich

O podróżach, poszerzających horyzonty, nowych perspektywach i planach na przyszłość opowiedzą studentki III roku filologii angielskiej.

Dlaczego zaczęłyście studiować filologię angielską?
       Magda: Dużo podróżowałam, często wyjeżdżałam do rodziny do Irlandii, do Szkocji. Będąc tam czułam, że po liceum mam jeszcze duże braki w angielskim. Bardzo chciałam podwyższyć swój poziom językowy, a tym samym otworzyć przed sobą jakieś większe możliwości. Stwierdziłam, że warto studiować angielski, bo to daje większe szanse.
       Paulina: Przede wszystkim dlatego, żeby rozwijać swoje umiejętności językowe, to jest najważniejszy powód według mnie. Nie mam zamiaru zostać nauczycielem, ale język jak wiadomo jest bardzo przydatny w dzisiejszych czasach.
      
       Dlaczego wybrałyście Regent College?

       Paulina: Zastanawiałam się nad wyborem tego Kolegium albo w Gdańsku, jednak o Elblągu zadecydowała odległość, gdyż mieszkam w Nowym Dworze Gdańskim. Mama namawiała mnie na język, ja chciałam studiować historię… ale później zrezygnowałam z historii, stwierdziłam, że nic ciekawego po niej nie będę mogła robić i został angielski.
       Magda: Nie wiem czy mogę to powiedzieć… (uśmiech) chciałam iść na państwową uczelnie, ale słyszałam, że tam jest bardzo wysoki poziom, a wydawało mi się, że w prywatnej szkole będzie łatwiej.
      
       I co faktycznie było łatwiej?
       Magda: To nie jest tak (uśmiech). Wiadomo wymogi są takie same. Większość wykładowców jest z UG i dużo przedmiotów jest takich samych. Teraz już wiem, że wcale tak lekko nie było. Najgorszy był pierwszy rok, ogromny przeskok. Angielski po liceum nie był tak dobry, a tu zajęcia z native speakerami, tylko po angielsku. Poza tym filologia to kierunek, na którym braku wiedzy nie da się ukryć, nie da się oszukać, trzeba się uczyć.
      
       Czym Waszym zdaniem różni się Regent College od innych uczelni?
       Paulina: Przede wszystkim małe grupy poza tym, że wykładowca skupia się na każdym z osobna, jesteśmy ze sobą bardzo zżyci. Nie jest tak jak np. na innych dużych uczelniach. Zajęcia są z kadrą z Uniwersytetu Gdańskiego i dodatkowo z native speakerami. W ogólniaku miałam zajęcia z Panią, która pochodziła z Rosji i miała całkiem inną wymowę, wówczas mój angielski nie był tak dobry, obecnie jest na dużo wyższym poziomie.
       Magda: Dzięki Regent College dowiedziałyśmy się, że możemy wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Znalazłyśmy w szkole ogłoszenie i byłyśmy już raz, w tym roku jedziemy ponownie i to jest dla mnie najważniejsze. Dzięki temu, że znam angielski mogę podróżować bez obaw i barier. Nie chcę zostać nauczycielką, zresztą jak większość z nas. Jeżeli będę zmuszona to zostanę , to tylko furtka na wszelki wypadek, ale na razie niekoniecznie. Widzę ogromne postępy w mowie , w piśmie w ogóle w całym moim angielskim, naprawdę mam dzięki temu wiele możliwości.
      
       Co robiłyście w Stanach Zjednoczonych?

       Paulina: Pracowałyśmy na campie dla dzieci, w rożnych przedziałach wiekowych (8-16 lat). Tam gdzie byłyśmy jest wiele rożnych letnich campów. Pensylwania to duże skupisko, z samego Regent College była nas piątka.
       Magda: Akurat my pracowałyśmy na obozie dla dzieci. Dzięki tej pracy dostałam później prace konsultantki w biurze Camp Leaders, które organizuje wyjazdy. Dlatego wiem, że są tam obozy także dla osób starszych, biednych i chorych. Pracowałyśmy 9 tygodni. Mogłyśmy wyjechać dzięki znajomości angielskiego to był podstawowy wymóg. W tym roku też jedziemy, w to samo miejsce jedyne co się zmienia to zarobki, w tym roku są dużo wyższe (uśmiech).
      
       Czy to atrakcyjne wynagrodzenia?

       Paulina: Mimo że płacimy za bilet wszystko się zwraca i naprawdę te wyjazdy są bardzo atrakcyjne finansowo.
       Magda: Najważniejsze jest to, że mamy możliwość podróżowania. Będąc tam bardzo dużo zwiedziliśmy… Nowy Jork, Floryda, Miami, Pensylwania, a w tym roku jedziemy do Kalifornii. Wyjazd daje naprawdę ogromne możliwości taniego podróżowania. Dzięki tym wyjazdom zawarłyśmy dużo nowych znajomości z ludźmi z całego świata.
       Paulina: Mam kolegę z Kanady, z którym nadal piszę maile.
       Magda: Mailuje z koleżanką, która mi wysyła paczki z Kostaryki. Czujemy się otwarte dzięki wiedzy językowej. Znając angielski dążymy do celu, a przy okazji cały czas go szkolimy. Koleżanki, które z nami leciały miały niższy poziom językowy, często przez to byłyśmy proszone o pomoc. Poza tym obcokrajowcy wolą rozmawiać z osobami, które lepiej znają angielski są na nie bardziej otwarte.
      
       Plany na przyszłość…

       Magda: Jak wrócę, chcę zacząć studia drugiego stopnia w Bydgoszczy, ale zaocznie, jaka praca… jeszcze dokładnie nie wiem. Czy w Polsce czy w Europie… Myślałam o wyjeździe na Comenius, praktyki nauczycielskie do rożnych krajów, o których dowiedziałam się w Regent College, to też jest jakaś opcja.
       Paulina: Właśnie bardzo poważnie myślałyśmy o Comeniusie, gdybyśmy nie wyjeżdżały do USA… Nawet byłam nastawiona, żeby wysyłać dokumenty, ale wyszło inaczej (uśmiech). Znalazłam sobie kierunek na Politechnice Gdańskiej: zarządzanie po angielsku, właśnie składam dokumenty i to zamierzam robić po powrocie.
      
       Rozmowa została przeprowadzona ze studentkami III roku: Magdaleną Jasnos i Pauliną Gronalewską.
      
.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej